Firefox

Interfejs Autralis to dopiero początek. Mozilla odpicuje Firefoksa kompleksowo

TP
Tomasz Popielarczyk
26

Interfejs Australis zbliża się do Firefoksa wielkimi krokami i wszystko wskazuje, że tym razem Mozilla już się nie wymiga żadnymi wymówkami i opóźnieniami. Firefox 28 jest końcem pewnej epoki w dziejach tej, bądź co bądź, naprawdę świetnej przeglądarki. Wydanie oznaczone numerem 29 wprowadzi natomia...

Interfejs Australis zbliża się do Firefoksa wielkimi krokami i wszystko wskazuje, że tym razem Mozilla już się nie wymiga żadnymi wymówkami i opóźnieniami. Firefox 28 jest końcem pewnej epoki w dziejach tej, bądź co bądź, naprawdę świetnej przeglądarki. Wydanie oznaczone numerem 29 wprowadzi natomiast prawdziwą rewolucję. To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo zmiany mają być zakrojone na o wiele szerszą skalę.

O interfejsie Australis rozpisywałem się na łamach AW już niejednokrotnie. Można krytykować Mozillę za zbytnie upodabnianie się do Chrome i bazowanie na sprawdzonych, bezpiecznych pomysłach. Bez względu na wszystko nowy interfejs jest solidnym krokiem naprzód, który uczyni Liska bardziej nowoczesnym produktem na miarę roku 2014 (i kolejnych lat). Australis to jednak zaledwie początek dużych zmian w interfejsie przeglądarki. Zaraz po jego wprowadzeniu sukcesywnie implementowane będą inne nowości, które zapowiadają się naprawdę obiecująco.

Udostępnione przez Mozillę grafiki ze zmianami w interfejsie to zaledwie makiety, a więc droga do ich implementacji jest jeszcze długa. Daje to jednak pewien obraz tego, co prawdopodobnie niebawem zobaczymy w Firefoksie. O ile niektóre pomysły są jedynie ewolucją i kosmetyką, to część wydaje się naprawdę błyskotliwa i efektowna.

Przede wszystkim Mozilla ma wreszcie zrezygnować z dodatkowych okienek, w których były uruchamiane ustawienia, historia czy menedżer zakładek. Zamiast tego zastąpić mają je karty. Rozwiązanie to już praktykuje od pewnego czasu Chrome. Wprowadzono je również do nowej Opery. W Firefoksie nie będzie jakoś szczególnie odbiegać od schematów. Grafiki prezentują raczej zwyczajny, estetyczny mechanizm mocno nawiązujący do dotychczasowej struktury.

Odświeżone miałyby zostać również strony błędów. W nowej wersji wpisywałyby się w stylistykę Firefoksa i nie straszyły skomplikowanymi, lakonicznymi komunikatami. Na pierwszy rzut oka wydaje się to pójściem w stronę stylistyki flat design. Dominuje tutaj szarość i minimalizm.

Projektanci Mozilli mają też pomysł na dopracowanie menedżera pobierania, który po aktualizacji miałby wyświetlać prędkość transferu danych oraz oferować nowe, bardziej rozbudowane API. Tutaj jakiejś szczególnej rewolucji nie widać, co jest słusznym krokiem, bo obecny panel wydaje się być naprawdę intuicyjnym rozwiązaniem.

Mozilla planuje również opracowanie nowego, ciemnego interfejsu, który będzie towarzyszył nam podczas przeglądania sieci w trybie prywatnym. Dzięki takim zmianom pomylenie okna prywatnego ze standardowym będzie praktycznie niemożliwe. Wydaje się to całkiem rozsądnym posunięciem.

Moim faworytem jest jednak pomysł na nowe menu kontekstowe, które miałoby zostać wykonane na modłę głównego menu przeglądarki. Koniec z nudną listą! W nowej wersji zawitałyby tutaj ikonki oraz skróty do rozszerzeń czy wybranych usług internetowych. Wszystko to dopełniałby wygodny mechanizm udostępniania przypominający trochę ten z Androida. Całość miałaby być maksymalnie elastyczna i konfigurowalna. W ten sposób użytkownik miałby dostęp do swoich ulubionych usług pod ręką (a właściwie pod palcem).

Wszystko to miałby dopełnić tryb czytania, który jest obecny już w mobilnej wersji Liska. W wydaniu desktopowym nie różniłby się znacząco, oferując użytkownikom możliwość szybkiego przekształcenia dowolnego artykułu na stronie www w bardziej wygodną i przystępną wersję pozbawioną obrazków i wodotrysków.

Mozilla chce również na nowo wziąć się za bary z mechanizmem grupowania kart. Ten, który jest obecny w przeglądarce teraz najwyraźniej nie spełnia oczekiwań użytkowników (jak dla mnie jest świetny!), bo miałby zostać zastąpiony panelem przy bocznej krawędzi ekranu. Makieta na razie nie mówi zbyt wiele o jego funkcjonowaniu. Koncept wygląda jednak bardzo estetycznie i ciekawie.

Plany Mozilli są ambitne. Inżynierowie fundacji nie spoczywają na laurach i po wdrożeniu interfejsu Australis będą dalej pracować nad ładniejszą wersją przeglądarki. Pytanie brzmi - jak długo to potrwa. Mozilla raczej nie słynie z szybkości działania i niewykluczone, że wszystkie te koncepty zawitają w przeglądarce dopiero za kilka miesięcy. Wówczas może już nie być efektu "wow!". Jedno jest pewne - Firefox będzie w najbliższym czasie znacząco ewoluował i to zdecydowanie w dobrym kierunku.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu