51

Intel rzekomo porzuca wymiar 10 nm, problemy są nie do przejścia

O problemach Intela z przejściem na 10 nm pisałem na łamach Antyweb już kilkukrotnie. Najnowsza wersja obietnic przewiduje premierę pierwszych procesorów dla komputerów stacjonarnych wykonanych w wymiarze 10 nm na drugą połowę 2019 roku. Wygląda jednak na to, że może do tego nie dojść wcale. O ile oczywiście potwierdzą się najnowsze plotki.

Intel kasuje prace nad 10 nm

Taką informację podał dzisiaj portal SemiAccurate, prowadzony przez znanego w środowisku dziennikarza, Charliego Demerijana. Odkąd pamiętam, a pracuje już w branży od 15 lat, Charlie zawsze miał bardzo kontrowersyjne poglądy i nie ukrywał swoich sympatii. Dlatego otwarcie trzeba przyznać, że Intel nigdy nie należał do jego ulubieńców. Z tego powodu mam nieco mieszane uczucia jeśli chodzi o jego wiarygodność w tym temacie. Raport został jednak przedrukowany przez największe media i pojawiło się nawet dementi ze strony Intela, a to nie jest codzienność. Dlatego warto pochylić się nad tematem.

Tym razem źródła Charliego bezpośrednio w Intelu donoszą, że firma podjęła wreszcie męską decyzję i zamierza zakończyć prace nad technologią litografii 10 nm przy użyciu lasera DUV. Wygląda na to, że był to ślepy zaułek. Jak widzicie na poniższym slajdzie, kilka lat temu Intel przewidywał, że pierwsze układy 10 nm pojawią się w 2015 roku, później sukcesywnie przekładał terminy na 2016, 2017, 2018 i wreszcie na koniec 2019 roku. Ten termin teraz też ma nie zostać dotrzymany.

Trudno się temu nawet dziwić. Aktualnie powstaje bardzo ograniczona ilość procesorów Canon Lake produkowanych w 10 nm i przeznaczonych na rynek mobilny. W żadnym wypadku nie można tego jednak nazwać masową produkcją, tym bardziej, że Intel ogólnie ma problemy z podażą swoich procesorów. Co więcej wcale nie muszą być one lepsze niż układy wytwarzane w procesie 14 nm++. Z materiałów Intela wynika, że pierwsza wersja procesu 10 nm oferuje mniejszą wydajność niż proces 14 nm++. Dopiero poprawiona wersja 10 nm+ ma być lepsza, ale ta w świetle najnowszych doniesień ma nigdy nie powstać.

Intel stanowczo dementuje

Nie zdarza się zbyt często aby Intel odnosił się do plotek jakie pojawiają się w sieci na temat ich produktów. Tym bardziej dziwi więc oświadczenie opublikowane na Twitterze, w którym firma stanowczo dementuje doniesienia SemiAccurate i zapewnia, że prace nad 10 nm cały czas trwają i postępują zgodnie z planem. Jeszcze bardziej dziwi fakt, że takie dementi pojawia się zaledwie 3 dni przed planowaną konferencją wynikową, na której z pewnością padną pytania o postęp w pracach nad litografią 10 nm.


Wygląda więc na to, że żadnej sensacji nie ma, ale to co pojawia się oficjalnych komunikatach wcale nie musi być tym co faktycznie dzieje się wewnątrz. A w Intelu nie dzieje się zbyt dobrze od dłuższego czasu. Braki procesorów na rynku to tylko wierzchołek góry lodowej. Spółka cały czas pozostaje bez szefa, po tym jak w czerwcu do odejścia został zmuszony Brian Krzanich. Do tego w ostatnim czasie wykonywała różne nerwowe ruchy związane z wydzieleniem sekcji zajmującej się produkcją półprzewodników. Wreszcie Intel nie ukrywa, że inwestuje kolejne miliardy USD w rozwój linii 14 nm++. Najnowsze doniesienia mówią o rozbudowie Fab24 w Irlandii oraz stworzeniu nowej fabryki składającej procesory w całość w Wietnamie. To mi nie wygląda na zachowanie firmy, która planuje ekspansje w wymiarze 10 nm…

Paradoksalnie to mogłaby być dobra wiadomość

Jeśli zastanowić się nad tematem głębiej to można dojść do wniosku, że w dłuższym terminie mogłaby to być dobra wiadomość dla Intela. Konkurencja im odskakuje, AMD przechodzi na produkcję w TSMC i jeszcze w tym roku oficjalnie zadebiutuje z procesorem wytwarzanym w 7 nm. Spory wzrost wydajności obiecuje też architektura Zen2 (~10-13% względem pierwszych Ryzenów przy takim samym zegarze). Prace nad niepewna litografią 10 nm, która miałaby tylko dorównać produktom TSMC nie ma wielkiego sensu.

Lepiej porzucić ten plan i skupić się na rozwoju litografii EUV i mniejszych wymiarach. Intel nad tym projektem pracuje równolegle, ale jasne jest, że gdyby zaprzestał prac nad 10 nm, miałby większe możliwości rozwoju techniki EUV i tym samym realne szanse na nadrobienie dystansu do konkurencji.