Aplikacje webowe

Instapaper z nowym logo i sporymi zmianami – według mnie to niekwestionowany lider

9

Przy dzisiejszym natłoku informacji i ciągłym odkładaniu na później, usługi typu Instapaper są nieodłącznymi kompanami dla wielu osób i ich urządzeń. Informacje często wybieramy na komputerze czy smartfonie, by móc później przeczytać je na którymkolwiek z posiadanych gadżetów, na spokojnie i bez zbę...

Przy dzisiejszym natłoku informacji i ciągłym odkładaniu na później, usługi typu Instapaper są nieodłącznymi kompanami dla wielu osób i ich urządzeń. Informacje często wybieramy na komputerze czy smartfonie, by móc później przeczytać je na którymkolwiek z posiadanych gadżetów, na spokojnie i bez zbędnej otoczki.

Nic więc dziwnego, że każda zmiana, tym bardziej ta na plus, jest tak istotna dla każdego z czytelników. Czasem drobne modyfikacje potrafią na tyle usprawnić czynność zapoznawania się z treścią tekstu, że robimy to znacznie szybciej i jesteśmy w stanie przeczytać większą ilość artykułów. Nawet zmiany w wyglądzie strony mogą pozytywnie wpłynąć na nasz odbiór, a aktualna propozycja Instapaper z pewnością do takich należy.

Chwaląc poprzednią przemianę Instapaper nie sądziłem, że serwis doczeka się kolejnego odświeżenia, jeszcze bardziej udanego. Poprzednie kanciaste i ciemne menu prezentowało się całkiem niezłe, lecz zasada "less is more" znalazła zastosowanie i w tym przypadku, dlatego Instapaper zdecydował się na pozbycie się ciemnego motywu na rzecz przejrzystego interfejsu, opartego na delikatnych etykietkach tekstowych. Nowością, choć dość spóźnioną, jest opcja masowego zarządzania zapisanymi artykułami. Wystarczy kliknąć na pole obok tytułu, a konkretny tekst zmieni barwę na kolor niebieski i pojawi się zapełniony checkbox.

Podstrona z tekstem także uległa zmianie, a najciekawszą ze zmian jest bardzo dobrze widoczny pozostały czas do chwili ukończenia czytania tekstu. Pozwala to na przyspieszenie tempa zapoznawania się z tekstem lub odłożenie ukończenia go na później. Nowością są tak zwane "highlightsy", czyli możliwość zaznaczania fragmentów tekstu i ich synchronizacji pomiędzy urządzeniami. Oczywiście dla darmowych użytkowników obecny jest limit na poziomie 5 zapisanych fraz miesięcznie, zaś płacących subskrybentów żadne ograniczenia nie obowiązują.

Aplikacje mobilne także doczekały się lekkiego odświeżenia wyglądu. Zmianie uległy ikony oraz interfejs lewego panelu. Pojawiło się wsparcie dla Highlights oraz obsługa gestu "cofania" w aplikacji dla iOS wraz z nowym menu udostępniania. W wersji dla Androida rozszerzony został wybór tekstów sugerowanych (dwie sekcje zamiast jednej).

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

instapaperzapisz na później