Social Media

Instagram tak boi się TikToka, że jego starania są... wręcz żałosne

Kamil Świtalski
18

Instagram nie zwalnia tempa. Chce być tak fajny jak kiedyś, kopiując wszystko co robi młodsza i bardziej kreatywna konkurencja. Z jakim skutkiem?

Instagram zmieniał się wielokrotnie na przestrzeni lat. Od niepozornego, rzekłbym nawet że biednego, serwisu z kwadratowymi zdjęciami dostępnym wyłącznie na smartfonach Apple stał się jednym z najważniejszych serwisów społecznościowych na świecie. Zawsze był mniej "poważny" niż Facebook, bo stawiał na aspekty wizualne. Zawsze jednak miał aspiracje do bycia największym — albo co najmniej jednym z największych graczy na rynku. Jak mu to wychodzi? Cóż, były czas że był na szczycie, ale konkurencja nie śpi. Kiedy pojawił się Snapchat — Instagram (przejęty już wówczas przez Facebooka) bezczelnie ukradł pomysły jego twórcom, zostawiając komunikator z duszkiem w ruinie. Bo prawda jest taka, że po chwilowym boomie nań, kiedy znikające po jednej dobie Relacje trafiły wszędzie, przestał on mieć większe znaczenie. I jestem przekonany, że analogiczny sposób działania miał zadziałać także na zmiażdżenie TikToka, ale okazało się to nie być takie proste. I jako użytkownik serwisu — jestem już tym mocno zmęczony.

Wideo, wideo i jeszcze raz wideo. Instagram nie daje za wygraną

Po tym jak Instagram przestał być ulubieńcem (zwłaszcza młodszej) części publiczności, bo ta wybrała się na polowanie za wiralowymi materiałami z TikToka, ekipa za niego odpowiedzialna coraz więcej wagi zaczęła przykładać do wideo. Wcześniej te były już tam obecne, owszem, ale dopiero Rolki były kopią TikToka 1:1. I jeżeli wydawało wam się, że na tym całe działania firmy się skończą to... nic z tych rzeczy. Później materiały wideo na tiktokową modłę zaczęły być znacznie mocniej promowane — algorytm przestał już dbać o zdjęcia, zaczęły liczyć się wyłącznie wideo. Do tego stopnia, że już nie tylko specjalnie przez nas przygotowane, remiksowane, Rolki grają tam pierwsze skrzypce. Platforma od teraz chce zamieniać KAŻDE zamieszczane w serwisie przez nas wideo w Rolkę — i pomoże nam tego dokonać za pośrednictwem nowego zestawu udostępnianych narzędzi. Niebawem też można będzie w ten sposób mieszać zdjęcia. Źle?

No to pomyślcie że platforma tak bardzo chce być znowu tą najfajniejszą, że w ten sposób można będzie miksować nie tylko swoje, ale dosłownie wszystkie publiczne wideo które sobie tego nie zastrzegą. Na stronie pomocy czytamy:

Domyślne ustawienia remiksowania rolek i filmów z zestawienia zależą od ustawień prywatności Twojego konta:

  • Konto prywatne: Nikt nie może remiksować Twoich rolek ani filmów z zestawienia.
  • Konta publiczne: Każdy użytkownik Instagramu może remiksować Twoje rolki i filmy z zestawienia udostępnione po aktywowaniu funkcji remiksowania.

Jeśli masz konto publiczne, możesz wyłączyć remiksowanie rolek, filmów z zestawienia lub obu bez zmiany ustawień prywatności konta. Możesz również wyłączać remiksowanie poszczególnych filmów.Ustawienia remiksowania rolek możesz zmienić w dowolnym momencie bez konieczności modyfikowania ustawień prywatności konta.

Wyjątkiem od tych reguł są materiały trwające dłużej niż kwadrans, a także treści zamieszczone na platformie przed wprowadzeniem zmian.

Źródło: Depositphotos

Zero pomysłu, desperacka walka o uwagę

Instagram nie ma już pomysłu na siebie. Chce być wszystkim tym co popularne korzystając z dużej bazy użytkowników, którą przez lata zgromadził. Chce walczyć o ich uwagę i monetyzować tak bardzo, jak tylko jest to możliwe. Z jednej strony rozumiem - nikt tam nie jest dla zabawy, wszyscy dla pieniędzy. Z drugiej strony kiedyś to oni dyktowali trendy, a teraz desperacko chcą się do nich dostosować. I niby to robią, ale skutki są, jakie są...i jak tak dalej pójdzie, to nie wróże im lauru publiczności.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu