25

Im więcej zapłacisz tym mniej…no właśnie

Zasięg postów z fanpagy to jakiś żart jest ostatnio. Zakładam, że jest algorytm procentowo zmniejszający zasięg w stosunku do liczby fanów naszej strony. Im więcej ich mamy tym mniejszy jest procent do których nasze wiadomości docierają (piszę to oczywiście nie do końca na poważnie choć gdyby to naprawdę zmierzyć to kto wie czy tak by […]

Zasięg postów z fanpagy to jakiś żart jest ostatnio. Zakładam, że jest algorytm procentowo zmniejszający zasięg w stosunku do liczby fanów naszej strony. Im więcej ich mamy tym mniejszy jest procent do których nasze wiadomości docierają (piszę to oczywiście nie do końca na poważnie choć gdyby to naprawdę zmierzyć to kto wie czy tak by ostatecznie nie wyszło)

Po co więc promować swoje strony na FB i wydawać na to pieniądze skoro korzyść będzie dalece nieproporcjonalna? Może faktycznie lepiej jest kupić 100k chińskich fanów i przynajmniej PR-owo sobie dobrze zrobić (jako ostatnio kilku dużych graczy rozsyłających informacje o swoich sukcesach). Powoli gubię się w strategii Facebooka. Przecież ci ludzie wydający pieniądze na promocje nie są nazwijmy to delikatnie niemądrzy.

Poza tym zaczyna to przypominać „przekręt”. Skoro kupuję reklamę po to aby moja storna miała więcej fanów to chyba powinno być to równoznaczne z tym, że moje wiadomości w jakiś sposób dla tych ludzi będą widoczne.

Piszę oczywiście na bazie własnych doświadczeń. Przy bardzo małym budżecie na poziomie 20 PLN dziennie staram się wypromować nasz fanpage Niezgrani.pl. Reklamy udało mi się zbudować całkiem zgrabnie – wybieram bardzo wąską grupę tak aby fan nie był przypadkowy. Nie zależy mi na tysiącach tatusiów skuszonych ładnym obrazkiem tylko faktycznie na graczach. Osiągam moim zdaniem dobre efekty bo za niewielkie sumy przyrost fanów jest znaczny (oczywiście jak na moje skromne potrzeby).

Tylko po co ci fani mają klikać i lubić te strony skoro zaledwie 20% – 30% z nich zobaczy później treści jakie serwują (i nie oszukujmy się, nie mamy żadnego wpływu na zasięg)? Co lepsze wraz z rosnącą liczba fanów procentowo zasięg maleje.

To tak jakbym płacił za reklamę w modelu CPC tylko do pustej czystej strony docelowej. Mam generalnie dobry wyniki w klikach i są one relatywnie tanie, jest ich dużo – tylko brak efektów bo nikt nikt nic nie widzi.

Wygląda to trochę na nową filozofię reklamową – im więcej płacisz tym mniej dostaniesz. A może kierunek jest jeden – pół tony fanów na Allegro i jedziemy z „lol kontentem”. To treści zrozumiałe dla wszystkich bez względu na język jakim się posługują, wiek czy płeć.