14

HTC HD2 z Windowsem RT na pokładzie. Niezależni programiści mają moc!

Która to już młodość smartfona tajwańskiej firmy? Piąta? Szósta? HTC HD2 to model dosłownie nieśmiertelny. Mimo przeciętnych podzespołów dało się na nim uruchomić zarówno Androida, jak i Windows Phone. A teraz do tej listy możemy dopisać też Windowsa RT. Oto dowód na to, jaka siła drzemie w zaangażowanej społeczności programistów. Osiągnięcie to jest tym bardziej […]

Która to już młodość smartfona tajwańskiej firmy? Piąta? Szósta? HTC HD2 to model dosłownie nieśmiertelny. Mimo przeciętnych podzespołów dało się na nim uruchomić zarówno Androida, jak i Windows Phone. A teraz do tej listy możemy dopisać też Windowsa RT. Oto dowód na to, jaka siła drzemie w zaangażowanej społeczności programistów.

Osiągnięcie to jest tym bardziej imponujące, gdy spojrzymy na rok premiery smartfona – 2009. Jak na tamte czasy nie było to złe urządzenie – wręcz przeciwnie. Smartfona wyposażono w 4,3-calowy wyświetlacz obsługujący rozdzielczość 800 x 480 px, procesor 1 GHz oraz 466 MB pamięci RAM. Moja wydana rok później Xperia X10 mogła mu pozazdrościć niektórych parametrów. Zasadniczym problemem HD2 było jednak oprogramowanie. Smartfon pracował bowiem pod kontrolą leciwego już wówczas Windowsa Mobile 6.5. Oczywiście, jak na HTC przystało, żadnych aktualizacji nie planowano. Jak się okazało krótko potem, nie było to żadną przeszkodą dla fanów.

W sieci szybko pojawiły się informacje o uruchomieniu na smartfonie Androida 2.3. Jakiś czas później udało się też „postawić” na nim Androida 4.0 Ice Cream Sandwich. To jednak nie był koniec. HTC HD2 obsłużył również Windowsa Phone – 7, 7.5 oraz, o dziwo, 8! Jako ciekawostkę uruchomiono też na nim Windowsa XP. Jeżeli miałbym wskazać drugie urządzenie, które byłoby w stanie pracować pod kontrolą tylu systemów, byłby to zapewne pecet…

A_JRcC9CYAAIprt A_JVVqpCUAAfExR

 

Windowsa RT na opisywanym urządzeniu uruchomił rosyjski pasjonat przedstawiający się na Twitterze jako CotullaCode (ten sam, który postawił na nim WP7). Oczywiście czym innym jest uruchomienie systemu, a czym innym jego przyzwoite działanie. O dziwo jednak nie jest tak źle, jakby można przypuszczać i system działa dość płynnie oraz stabilnie (w trybie Modern UI oraz tradycyjnego pulpitu). Niestety oferowana przez urządzenie rozdzielczość jest zbyt niska, żeby uruchomić na nim aplikacje z Windows Store, co z marszu dyskwalifikuje to rozwiązanie jako nadające się do codziennego użytku. Niewykluczone jednak, że uda się obejść to ograniczenie. Innym problemem może być też brak aplikacji do obsługi połączeń GSM. Sugeruje to, aby owe dokonanie traktować bardziej jako ciekawostkę, aniżeli sensowną alternatywę.

Z drugiej strony przykład HTC HD2 jest świetnym dowodem na to, jak programiści są skuteczni w przełamywaniu ograniczeń narzuconych przez producenta. To, rzecz jasna, rozwiązania dedykowane głównie pasjonatom, którzy nie boją się majstrowania przy swoich smartfonach. Praktyka pokazuje jednak, że jak najbardziej warto. Sam korzystam z nieoficjalnej lodowej kanapki u siebie i zafundowałem to też kilku znajomym, którym nawet nie przemknęło przez myśl, żeby narzekać na nowe rozwiązanie. Jest ono na tyle stabilne i wydajne, że bije na głowę domyślne oprogramowanie. To jednak najczęściej stanowi fundament do budowy nowych systemów.

HTC HD2 to dziś już raczej smartfon głównie dla pasjonatów i fanatyków. Trudno sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek inny zdecydował się na niego tylko po to, by zainstalować wewnątrz którąś wersję Androida. Cieszą jednak informacje takie, jak ta. Dzięki nim jest nadzieja, że urządzenie, które kupimy dziś i za pół roku zostanie zapomniane przez producenta, nie umrze.