Motoryzacja

Nie zgadniecie, ile moglibyście zarobić na samochodzie, który na co dzień stoi w garażu

GU
Grzegorz Ułan
10

HoppyGo wystartowało w Polsce w połowie marca tego roku. Dziś możemy się już z Wami podzielić pierwszymi statystykami korzystania z tej wypożyczalni samochodów peer-to-peer.

Przyznam, że na początku w myśl „zasady”, iż żony i samochodu się nie pożycza, dość sceptycznie podchodziłem do pomysłu HoppyGo. Nie brakowało też takich głosów z Waszej strony. Wasze obawy związane były przede wszystkich z kwestią otrzymanych mandatów z fotoradarów przez najemcę naszego auta czy uszczerbek na historii ubezpieczeniowej w przypadku nawet drobnych stłuczek czy zarysowań.

Jednak po zapoznaniu się z pierwszymi danymi muszę powiedzieć, iż ten projekt ma potencjał i może być źródłem dodatkowego przychodu dla właścicieli nieużywanych aut i to niemałego. Można wręcz powiedzieć, iż opłaca się kupić dodatkowe auto na wynajem, podobnie jak kupuje się teraz mieszkania. Wtedy historia ubezpieczeniowa nie miałaby już by takiego znaczenia.

Piotr Boguszewski, Country Manager, HoppyGo Polska:

Polacy coraz chętniej wynajmują auta korzystając z naszej platformy. Tylko w czerwcu zanotowaliśmy 3-krotny wzrost zapytań o wynajem w porównaniu do poprzednich miesięcy. Cieszą nas też statystyki dotyczące powracających klientów, dotąd już 13% z nich skorzystało z platformy więcej niż jeden raz, co oznacza, że usługa spełniła ich oczekiwania. Te wyniki bardzo nas cieszą, chociaż jestem przekonany, że okres letni będzie dla nas przełomowy. Plany mamy ambitne, a to dopiero początek naszej działalności w Polsce.

Według danych HoppyGo przez te 3 miesiące od debiutu w serwisie zarejestrowało się już 8 tys. użytkowników w Polsce. Wypożyczonymi w serwisie autami przejechali już 47 tys. kilometrów, a ich właściciele zarobili średnio na jedno wypożyczenie 420 zł. Co ważne popularność tego serwisu rośnie systematycznie - w czerwcu liczba przejechanych kilometrów wypożyczonymi autami była dwukrotnie wyższa niż w kwietniu i w maju.

420 zł (90 zł więcej niż w maj i kwietniu) to średni zarobek, ale z popularnych na wynajem aut można już teraz uzbierać pokaźną kwotę. Serwis zdradza, iż przy kilkunastu wynajmach jeden z właścicieli samochodu uzyskał przychód w wysokości 8 tys. zł.

Robin Švaříček, CEO HoppyGo:

Wraz z rozpoczęciem sezonu wakacyjnego właściciele aut korzystając z HoppyGo zarobili już łącznie ok. 3 razy więcej niż w kwietniu czy maju tego roku. Najaktywniejszy z nich ma na swoim koncie łącznie już kilkanaście wynajmów i przychód w wysokości ponad 8 000 zł. Mam nadzieję, że to dobra informacja, która zachęci szczególnie tych, których auta najczęściej stoją niewykorzystywane.

Mowa tu o przychodzie, więc dopytałem u źródła, ile ten właściciel miał z tego czystego zysku, otrzymałem taką odpowiedź od HoppyGo:

HoppyGo nie pobiera prowizji od właścicieli aut, zatem zarobione pieniądze zgodnie z ustaloną przez właściciela stawką za wynajem w całości do niego trafiają stanowiąc zysk. Pobierane jest jedynie 10% prowizji od użytkowników (kierowców), którzy wypożyczają auta na platformie.

Jakie warunki musimy spełnić, by dodać swoje auto do tej wypożyczalni? Serwis przyjmuje samochody nie starsze niż 15 lat z przebiegiem nie większym niż 300 tys. kilometrów. Oczywiście ważne jest też by auta dodawane do serwisu sprawne technicznie i zadbane. Obecnie w ofercie jest 600 modeli aut, a średnia cena wypożyczenia wynosi 80 zł za dzień. Samo wynajmowanie auta może odbywać się na stronie lub za pomocą aplikacji mobilnej na Androida.

Co jeszcze ważne, każde auto objęte jest ubezpieczeniem UNIQA, więc wynajmujący nie musi podpisywać osobnej umowy z ubezpieczycielem - polisa automatycznie aktywuje się na okres trwania wynajmu.

Źródło: HoppyGo.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: