Ładowanie za pomocą CHAdedMO w Nissan Leaf
39

Hiszpania od 2040 roku zakaże sprzedaży aut napędzanych benzyną i ropą

Pewnie wszyscy spodziewaliśmy się, że kiedyś silniki spalinowe przejdą do lamusa. To jednak zaczyna dziać się na naszych oczach i wiele wskazuje na to, że przynajmniej ja doczekam dnia kiedy w europejskim kraju nie będzie można kupić benzyniaka i diesela.

Europejskiej walki ze zmianami klimatycznymi ciąg dalszy, na celowniku wciąż samochody. Kompletnie się temu nie dziwię, aut wciąż przybywa a po aferach z fałszowaniem wyników pomiarów emisji spalin w dieselach, cały świat ponownie skupił się na tym problemie. Hiszpania zamierza iść z tematem naprawdę ostro i planuje od 2040 roku zakazać sprzedaży aut, do których wlewa się benzynę i olej napędowy. Co więcej – są plany by od 2050 roku zakazać również ruchu pojazdów spalinowych i nakazać każdej stacji instalacji punktów ładowania. Realne? Nie sądzę i jestem wręcz pewien, że kierowcy będą oburzeni.

To na razie tylko projekt

Nie jest więc tak, że na 100% zostanie zaakceptowany. W propozycji zmian przepisów znalazł się zapis, mówiący o samochodach osobowych i lekkich pojazdach komercyjnych emitujących dwutlenek węgla, co może wskazywać, że chodzi nie tylko o benzyniaki i diesele, ale również o hybrydy. Podobne propozycje pojawiły się w innych krajach europejskich gdzie mówiło się o 2040 roku – we Francji i Wielkiej Brytanii. W Danii, Irlandii, Holandii i Niemczech wyznaczoną datą był 2030 rok. Projekty zostały jednak odrzucone. Hiszpania idzie krok dalej niż wymagania Komisji Europejskiej – nie sądzicie, że jednak trochę za daleko?

CCS Combo 2 w Volkswagen e-Golf

[/okladka] CCS Combo 2 w Volkswagen e-Golf

Ten sam projekt mówi o 20% (względem 1990 roku) redukcji emisji gazu cieplarnianego do 2030 roku, co będzie negocjowane w Kongresie.

Hiszpania bardzo lubi się z ochroną środowiska – w 2017 roku aż 32% całego prądu w kraju zostało wygenerowane przez czyste technologie. W grudniu zostanie zaprezentowany w Brukseli plan, zgodnie z którym Hiszpania określi się jakich źródeł energii będzie używać przez najbliższe 10 lat – węgla, energii nuklearnej czy gazowej.

„Elektryczny samochód to nie samochód”

Od jakiegoś czasu na łamach Antyweba pojawiają się testy aut elektrycznych, często też o nich piszemy. Rozpoczęliśmy też duży test elektrycznych aut. Nie żebyśmy sfiksowali na temat ochrony środowiska, ale tak wygląda przyszłość motoryzacji – czy tego chcemy czy nie. Coraz więcej osób interesuje się takimi pojazdami, coraz więcej ludzi kupuje hybrydy. Sam jeździłem kilkoma elektrykami i jako osoba, która zawsze posiadała spalinówki czułem oczywiście ekscytację inną technologią, ale czułem też, że to zupełnie inne pojazdy. Sposób przyspieszania jest inny, trzeba się do niego przyzwyczaić – dla mnie na chwilę obecną powodem, dla którego nie wyobrażam sobie posiadania auta elektrycznego jest kwestia jego ładowania i zasięgu. Jeśli jednak producenci będą w stanie zagwarantować takie zasięgi i taką wygodę uzupełniania paliwa jak w przypadku benzyn czy dieseli, a i przy okazji ceny aut będą podobne – czemu nie. Ale na to jeszcze sobie poczekamy.