Telewizory

Chciałbym, żeby tak działał każdy smart TV. Sprawdzamy Hisense 55U7HQ

Konrad Kozłowski
4

Jak wypada wskazany przez partnera turnieju oficjalny telewizor na Mistrzostwa Świata w Katarze? Model 55U7HQ od Hisense zaskakuje błyskawicznym działaniem, ale są też pewne problemy.

Pojawienie się nowego producenta na rynku telewizorów w Polsce może okazać się potrzebnym impulsem. Nie możemy raczej mówić o stagnacji, ale do tej pory sytuacja była raczej jasna i każda z firm miała swoje wierne grono użytkowników, zaś najlepszy wybór dla nowych nabywców można było jasno sprecyzować. Hisense może mocno namieszać, bo chiński producent ma sporo tańszych propozycji i własnych pomysłów, które nie ulegają presji rynku. Jak wypada w akcji oficjalny telewizor na Mistrzostwa Świata w Katarze, model 55U7HQ z ekranem 4K UHD?

Hisense 55U7HQ - co potrafi ten telewizor?

Cele Hisense są dosyć proste - korzystając z niedrogich materiałów, ale wykorzystując nowsze technologie producent chce zaoferować użytkownikom ciekawe telewizory, które można nawet określić profilowanymi pod konkretne zapotrzebowania. Model, który do nas trafił, czyli 55-calowy U7HQ posiada na przykład 120 Hz matrycę, która może okazać się kluczowa podczas transmisji sportowych, ponieważ częstotliwość odświeżania to jeden z ważniejszych czynników przy wyborze nowego sprzętu do oglądania sportu na żywo. Oczywiście zastosowań jest nieco więcej, ale spoglądając na specyfikację telewizora, która obejmuje także podświetlenie Full Array, zgodność z DVB-T2, obecność HDMI 2.1, a także Dolby Vision IQ i HDR 10+ Adaptive oraz automatyczne dostosowywanie jasności panelu, można być pozytywnie zaskoczonym. A to tylko część jego możliwości.

Ułożenie portów i trochę staromodny pilot

Zacznijmy jednak od początku, czyli tego, jak prezentuje się telewizor po wyjęciu z pudełka. Tutaj czeka nas nie lada niespodzianka, bo kosztujący 3500 zł telewizor wypada pod względem wizualnym naprawdę korzystnie. Wąskie ramki wokół ekranu, stabilna podstawa i nowoczesny styl powodują, że taki odbiornik może znaleźć się w centrum salonu i nie będzie psuł ogólnej aranżacji. W żadnym wypadku nie czuć po jego wykonaniu chęci zaoszczędzenia na komponentach i elementach, a organizacja złącz na lewej krawędzi pozwala dobrze zaplanować ułożenie przewodów i szybką zmianę podłączonych urządzeń w razie potrzeby. Od samej góry dysponujemy portem USB, czterema HDMI, złączami antenowymi, słuchawkowym, zaś na tylnym panelu umieszczono porty USB, optyczne audio i Ethernet.

Miłym dodatkiem jest złącze kompozytowe, co dla fanów retro będzie oznaczać brak problemów z podłączeniem klasycznych konsol czy magnetowidów. Dołączony do zestawu pilot nie odznacza się raczej niczym szczególnym - jest całkiem spory, ale dobrze leży w dłoni. Design jest trochę staromodny i przypomina piloty od dekoderów sprzed kilku lat. Znajdziemy na nim wszystkie niezbędne przyciski i skróty, ale zestaw tych pozwalających szybko uruchomić konkretne aplikacje i serwisy VOD zwiastuje pewne kłopoty.

VIDDA, czyli plusy i minusy nowej platformy smart TV

Hisense nie zdecydował się na sięgnięcie po system Android TV, co jednych zachwyci, drugich odstraszy. Trzeba bowiem przyznać rację producentowi, który wybrał własną platformę smart TV VIDAA zapewniającą szybkie działanie, błyskawiczne uruchamianie aplikacji i bezproblemową nawigację po interfejsie nawet dla mniej zaawansowanych użytkowników. Chciałbym, żeby tak dynamicznie i bezproblemowo działał każdy smart TV, bo takie doświadczenie jest wręcz odświeżające. Jakie są skutki uboczne tej decyzji? Najbardziej istotne są braki w aplikacjach dedykowanych platformie, ponieważ do naszej dyspozycji są Netflix, Prime Video, Disney+ YouTube, Polsat Box Go czy Rakuten TV, ale nie uświadczymy polskich Playera czy CANAL+, a także tak popularnych usług jak HBO Max. Niewykluczone, że zmieni się to w niedalekiej przyszłości, ale na tę chwilę jedynym wyjściem będzie skorzystanie z zewnętrznego urządzenia do oglądania treści z tych platform VOD. Mowa o przystawkach TV jak Fire TV czy Apple TV albo komputery podłączone przez HDMI, lecz wtedy nie każda usług zaoferuje maksimum swojej jakości poprzez aplikację lub wersję webową.

Ustawienia i personalizacja obrazu oraz dźwięku

Na plus można za to zaliczyć możliwość zmiany kolorystyki interfejsu pomiędzy jasną i ciemną, a także rozbudowane ustawienia pozwalające dostosować maksymalnie sposób wyświetlania obrazu czy pracę głośników. Niektóre z nich można szybko zmienić za pomocą profili, ale bardziej zaawansowani użytkownicy będą też mogli się wgryźć w opcje telewizora na tyle, aby maksymalnie dostosować każdy aspekt obrazu i dźwięku.

I właśnie o tych technicznych możliwościach telewizora należy teraz wspomnieć, ponieważ specyfikacja i lista dodatkowych rozwiązań, które czekają na nabywcę tego modelu jest całkiem spora. Mówimy tu o technologii ULED, czyli Ultra LED z matrycą 120 Hz, a także Full Array Multi-zone Local Dimming. Podświetlenie jest więc wielostrefowe, a kontrast statyczny wynosi 1200:1. Efekty działania panelu wraz z bonusowymi rozwiązaniami są co najmniej zadowalające, choć wymagane jest dostosowanie ustawień wedle własnych oczekiwań. Nie osiągniemy pełnej czerni, gdy na ekranie będą wyświetlane jaśniejsze elementy, ale można być zaskoczonym, jak dobrze telewizor radzi sobie z ciemnymi kadrami. Nie przyrównamy tego do możliwości OLED-a, ale panel wypada zaskakująco dobrze.

Zbyt płynny obraz? Za dużo efektów? Spokojnie, można je wyłączyć

 Dużą zaletą jest wspomniana częstotliwość 120 Hz, którą można wykorzystać dzięki złączu HDMI 2.1, co będzie też istotne dla graczy i posiadaczy nowszych konsol. Obraz pozostaje płynny i miły dla oka, ale jeśli chcemy uniknąć sztucznego podbijania płynności możemy wyłączyć ten efekt manualnie albo uruchomić tryb filmowy, który pozbywa się wszelkich wspomagaczy. Podobnie sytuacja prezentuje się w przypadku dźwięku - dysponujemy co prawda dwoma głośnikami o mocy 10 W ze wsparciem dla Dolby Atmos, ale dźwięk jest czysty, dość głęboki i delikatnie przestrzenny. Nie liczmy na pochodzące zza pleców efekty czy szerokie plany dźwiękowe, ale w wybranych tytułach da się zasłyszeć pojedyncze dźwięki z różnych kierunków. Słuchanie muzyki z Hisense 55U7HQ będzie przyjemne do pewnego poziomu głośności, ponieważ później zdecydowanie dźwiękowi brakuje dynamiki i mocy. To samo tyczy się filmów i gier, które stracą na atrakcyjności na wyższych poziomach głośności, więc wtedy potrzebny okaże się soundbar.

Jak wypada Hisense 55U7HQ? Plusy i minusy

Pod względem technicznym Hisense oferuje nam naprawdę udany model telewizora, który zaskakuje swoimi możliwościami i ceną. Dzięki aktualnym promocjom kupimy go za 3499 złotych, co dla wielu osób będzie akceptowalną kwotą przy inwestycji w smart TV na lata. Miejmy jednak nadzieję, że już niedługo producent wyposaży też swoją platformę w kolejne aplikacje VOD, choć w przypadku lokalnych usług może to być problematyczne. Z drugiej strony sytuacja względem zeszłego roku się poprawiła, więc być może to kwestia najbliższych miesięcy. Z tego powodu osobiście rozważyłbym zakup, ponieważ w 2022 roku nie wyobrażam sobie braków w ofercie aplikacji VOD na najnowszych modelach telewizora. Jeśli Wam to nie przeszkadza i/lub dysponujecie dodatkową przystawką z kompletem ulubionych platform VOD, to Hisense 55U7HQ możecie wziąć pod uwagę wybierając nowy telewizor.

Hisense 55U7HQ
plusy
  • Szybkie i dynamiczne menu
  • Pierwsza konfiguracja za pomocą aplikacji na smartfon
  • Jakość obrazu i wsparcie dla 120 Hz
  • Opcje konfiguracji i personalizacji
  • Zestaw portów
minusy
  • Braki w aplikacjach VOD
  • Dźwięk z głośników jest zadowalający, nic więcej
  • Pilot w staromodnym stylu

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu