Seriale

Tak Mattel reklamuje nowe figurki z He-Manem! Pazura i Chabior w akcji

JS
Jakub Szczęsny
2

Pazurę jako He-Mana kupuję trochę mniej, ale Chabior jako Szkieletor - strzał w dziesiątkę! Natomiast do He-Mana mam ogromny sentyment, bo miałem jego figurkę i razem z ojcem oglądaliśmy kiedyś jego przygody w Eternii. Piękny to był czas. 40 ugodziny marki to nie byle co - Mattel nie bierze jeńców i zgodnie z modą na retro: reaktywuje serię zabawek pod marką Masters of the Universe.

Najważniejszym punktem akcji promocyjnej są reklamy - teraz mogliśmy się przekonać o tym, że o ile Szkieletorem jest Janusz Chabior: doskonały aktor charakterystyczny, tak w He-Mana wcielił się Cezary Pazura - kojarzony raczej z komediami. Trzeba przyznać jednak, że absolutnie imponuje forma tego drugiego: śledzę Pazurę na YouTube i wiem o tym, że wcale nie trzeba było go charakteryzować, żeby podkreślić muskulaturę. W spotach witać ich perypetie, kiedy to po długim czasie Szkieletor zamierza spotkać się z He-Manem na 40-tych urodzinach tego drugiego: w tym celu antagonista trenuje (a jakże!) na siłowni.

Tutaj ciekawostka - Cezary Pazura ma więcej niż 40 lat. Dużo więcej. Jeżeli i Wam się wydawało, że Czarek z 13 Posterunku, który urósł do miana absolutnie kultowego jest młodszy - muszę Was zmartwić. Niektórzy mówią, że mamy do czynienia z przesytem modą na retro - ale ja uważam, że to (jeszcze) nieprawda: 40-lecie He-Mana należy uczcić. Przy okazji Dnia Dziecka jakoś tak łatwiej jest mi powiedzieć, że "a dlaczego nie?". Bo przecież każdy z nas był dzieckiem. Ci, którzy pamiętają He-Mana z tamtych lat oraz zabawki jakie mieliśmy w latach 80-tych, czy 90-tych już często mają swoje (i to nawet już naprawdę duże!) dzieci. Gdybym miał swoje, to próbowałbym przemycić figurki z He-Mana: chociażby po to, żeby samemu się nimi pobawić! To również spora gratka dla kolekcjonerów, którzy po prostu muszą mieć takie rzeczy i nie wyobrażają sobie tego, aby na swojej półce nie mieć He-Mana lub Szkieletora.

Jest również He-Man na Netfliksie!

Jest to produkcja skierowana do młodych widzów i sprawdziłem to na sobie - adaptacja Netfliksa nie bardzo do mnie trafiła. To może być efekt nostalgii: oryginał po prostu lepiej mi "leżał". A i tak na dobrą sprawę nie jestem targetem Netfliksa pod tym kątem: to smutno może mówić, ale jestem już "za stary". chociaż za "starego" się nie uważam pod żadnym pozorem.

Próbowałem nawet jakiś czas temu poszukać całych odcinków ze "starym" He-Manem, jednak nie udało mi się znaleźć niczego co by się wiązało z brakiem konieczności "spiracenia" produkcji. Odrobinę jest to smutne, że takie perełki jak ta przepadają w niebycie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu