Gry

Wydał 100 tys. dolarów w Diablo Immortal i nie miał z kim grać. A Blizzard miał go gdzieś

Kamil Świtalski
8

Warto znać umiar, o czym przekonał się jeden z internetowych twórców inwestujący małą fortunę w Diablo Immortal.

Diablo Immortal budziło od groma kontrowersji od samego początku, czyli pierwszych zapowiedzi gry. Fani byli wściekli, rozczarowani i poirytowani tym, że zamiast Diablo IV gigant pracuje nad grą z myślą o smartfonach o tabletach. Po premierze zaś rozpętało się prawdzwe piekło związane z mikrotransakcjami. Jedni twierdzili że nie da się w to grać bez zainwestowania fortuny, inni - wręcz przeciwnie. Spędzają w tamtejszym świecie setki godzin bawić się doskonale i to... całkowicie za darmo, bez zostawienia w ramach IAP choćby kilku złotych. Jak zatem widać: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale w ostatnich dniach zrobiło się głośno o jednym z graczy, który zostawił w Dialbo Immortal niemałą sumkę. A później okazało się, że nie był to najlepszy pomysł — bo kompletnie na nic się to nie zdało.

Wydał około 100 tys. dolarów w Diablo Immortal, a później... nie miał co tam robić

Jeden z youtuberów znany pod nickiem jtisallbusiness zmieścił w serwisie materiał w którym rozważał, czy należy mu się zwrot środków. Wydał on w grze około 100 tys. dolarów, co pozwoliło mu zbudować postać w mig pnącą się po tamtejszych rankingach i zmiatając wrogów z powierzchni lochów ekspresowo. I nie ma w tym absolutnie nic złego, internetowi twórcy wielokrotnie już udowadniali że są w stanie zrobić naprawdę szalone rzeczy by skupić na sobie uwagę (w ramach przypomnienia: nie dalej niż kilka tygodni temu Logan Paul kupił kolekcjonerską kartę Pokemon za 5 milionów dolarów). Dlatego jakkolwiek kosmicznie to nie brzmi — to "tylko" około stu tysięcy dolarów, które miały zapewnić mu sławę i pokazać czy warto. Okazało się, że tak wypasiona postać nie bardzo ma co robić w samej grze, ponieważ matchmaking nie jest w stanie znaleźć mu żadnego rywala. Krótko mówiąc: niewielu użytkowników zdecydowało się wydać małą fortunę w grze wideo, by być na podobnym poziomie i móc z nim rywalizować. A jako że od premiery gry minęło dopiero klilka tygodni - najwyraźniej tym wydającym "zdrowe" sumy w Diablo Immortal po prostu nie udało się dotrzeć do tego poziomu i nie bardzo jest z kim się wspólnie bawić.

Nie mogę robić rzeczy, na które wydałem pieniądze na tę postać, i nie mam żadnych ram czasowych, kiedy rzeczy będą rzeczywiście naprawione. Nie wiem nawet czy rzeczy będą kiedykolwiek naprawione, ponieważ jestem jedynym graczem na całym świecie z tym problemem

Kiedy o jego problemach zrobiło się głośno w sieci, do dyskusji włączył się sam Blizzard. Skontaktował się z twórcą i zapowiedział, że pracują nad poprawkami, które mają pojawić się w grze w ciągu kilku najbliższych dni. Twierdzi jednak, że gdyby nie szum który zrobił się wokół sprawy, prawdopodobnie niczego by się nie dowiedział - bo obsługa klienta raczej nie była zbyt chętna na udzielanie mu jakichkolwiek odpowiedzi. Skwitował temat chłodno:

Kiedy inwestujesz tonę pieniędzy w grę, [lub] nawet jeśli nie inwestujesz tony pieniędzy... powinieneś mieć jakiś rodzaj obsługi klienta, aby móc o czymś porozmawiać.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu