5

YouTube ma szansę zostać najlepszą usługą streamingową

Z chwilą uruchomienia YouTube Red jeszcze nie sądziłem, że do listy usług, których debiutu w naszym kraju tak szybko dopiszę nowy produkt Google’a. Niedługo później przekonałem się jak fajną propozycję przygotował YouTube, bo przecież dzięki opłacie nie tylko pozbywam się reklam i mogę słuchać YouTube’a offline, ale także uzyskuję także dostęp do wersji premium Muzyki […]

Z chwilą uruchomienia YouTube Red jeszcze nie sądziłem, że do listy usług, których debiutu w naszym kraju tak szybko dopiszę nowy produkt Google’a. Niedługo później przekonałem się jak fajną propozycję przygotował YouTube, bo przecież dzięki opłacie nie tylko pozbywam się reklam i mogę słuchać YouTube’a offline, ale także uzyskuję także dostęp do wersji premium Muzyki Google Play bez żadnych dodatkowych kosztów. Wkrótce ta oferta poszerzy się i YouTube będzie miał spore szanse stać się usługą kompleksową.

A takiej przecież oczekuje wielu użytkowników. Mawia się, że jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego, ale spoglądając na asortyment filmowy, serialowy i muzyczny usług Google’a to trudno raczej doszukać się tutaj takiej analogii. Co prawda na terenie Polski trudno mówić o rewelacyjnej ofercie usług Play, bo przecież dostępne u nas filmy obejrzymy tylko w wersji z napisami, wielu znaczących tytułów nadal brakuje, podobnie jak całej kategorii seriali. Ale YouTube Red to usługa wciąż nabierająca rozpędu w Stanach Zjednoczonych i dopiero gdy tam osiągnie wyniki zadowalające włodarzy serwisu, będziemy mogli wspominać o międzynarodowej ekspansji.

A o wspomniane rezultaty nie będzie w mojej ocenie trudno. Raczej mało prawdopodobne wydaje się znaczące podniesienie ceny usługi – podobnie jak w przypadku Amazonu i jego oferty Prime, YouTube będzie zapewne jedynie poszerzał katalog dostępnych treści utrzymując miesięczne koszty ponoszone przez użytkowników na tym samym poziomie. Przy odpowiedniej liczbie użytkowników nawet taka strategia może okazać się bardziej dochodowa.

Podejście szefostwa YouTube’a również różni się od taktyki Netfliksa czy Hulu, gdyż nie są oni zainteresowani oferowaniem tego samego, co konkurencja i podczas trwających rozmów z wytwórniami i dystrybutorami starają się uzgodnić warunki, które pozwolą wprowadzać na platformę Red produkcje emitowane jedocześnie w TV czy wyświetlane na ekranach kin. To właśnie ta ekskluzywność materiałów, obok kompleksowości, ma uczynić YouTube Red usługą inną od pozostałych. Rywalizacja z takimi gigantami jak Netflix czy Hulu byłaby nazbyt ryzykowna i kosztowna.

O tym jak poważnie podchodzi do tego biznesu Google świadczą kolejne działania jak udostępnienie darmowych stacji w ramach Muzyki Google Play dla słuchaczy z Kanady oraz wcześniejsze przejęcie usługi Songza, która zakończy swoją działalność 31. stycznia 2016 roku i stanie się częścią Google Music. Googlersi wciąż nie mogą być w pełni zadowoleni ze swojej oferty streamingowej i wciąż starają się przekuć sukces YouTube’a w (jeszcze) bardziej dochodowy biznes. YouTube Red, oczekiwany i zapowiadany od wielu, wielu miesięcy wystartował całkiem niedawno i na jakiekolwiek efekty tego kroku będziemy musieli jeszcze zaczekać.

ytred.pl

Zmiana mentalności użytkowników, którzy przywykli do darmowego YouTube’a nie będzie łatwa, dlatego najrozsądniejszą z możliwych decyzji jest przygotowanie niepowtarzalnej oferty, która skusi nawet niezainteresowanych dotychczas płatnymi usługami streamingowymi użytkowników. Jedna opłata – trzy rodzaje treści. Do mnie już dziś przemawia taka propozycja, dlatego mam nadzieję, że Google nie tylko będzie w stanie zaoferować to, czego nie dostaniemy od nikogo innego, ale również odmiennie niż konkurencja podejdzie do tematu ograniczeń regionalnych.