Google

Wyszukiwarka Google wkracza na nowy poziom. Zmiany dotkną wszystkich

KK
Konrad Kozłowski
10

Podczas dzisiejszej konferencji Search On Google zaprezentowało nadchodzące zmiany do wyszukiwarki. Pod wieloma względami można to nazwać nowym etapem w historii narzędzia, z którego korzystamy wszyscy.

To, w jakim stopniu Google polega na AI i algorytmach może zaskakiwać, ale używając wyszukiwarki na co dzień raczej nie doświadczamy ich możliwości i potencjału. Gigant planuje to zmienić i właśnie dzisiaj pokazuje duży krok ku temu, by wyniki wyszukiwania były lepiej analizowane. U podstaw tego wszystkiego znajduje się Multitask Unified Model (MUM), którego zadaniem jest rozpoznawanie i analizowanie treści w różnych formatach: tekście, obrazkach i wideo. Jego zadaniem jest kreślenie powiązań pomiędzy różnymi materiałami i lepsze rozumienie ich. Teraz MUM jest wdrażany w samą wyszukiwarkę, a co będzie możliwe dzięki niemu pokazano na kilku ciekawych przykładach.

Połącz tekst i grafikę podczas wyszukiwania

Najciekawiej ze wszystkich zapowiada się chyba łączenie tekstu i obrazków w funkcji wyszukiwania. Jako przykład podawane jest poszukiwanie innej części garderoby z danym wzorem - ten może znajdować się na przykład na koszuli, a jeśli będziemy szukać podobnych spodni czy skarpetek, to możemy po prostu załączyć fotkę i dopisać odpowiednią frazę. Znacznie bardziej przekonuje mnie możliwość kombinacji zdjęcia przedmiotu czy części rowerowej albo auta z dopiskiem "jak to naprawić", gdy nie znamy profesjonalnego określenia. Taka integracja z Google Lens będzie na początku dostępna tylko w języku angielskim, ale wraz z upływem czasu mają pojawiać się dodatkowe języki.

Dodatkowe sugestie, rekomendacje i podsumowania w wynikach wyszukiwania

Zmiany w wyszukiwarce Google zobaczycie od razu, bo pojawi się m. in. sekcja "Things to know", czyli "Te rzeczy należy wiedzieć". Umieszczanie w niej będą odpowiedzi na najczęstsze pytania i podstawowe informacje związane z tematem, o który pytamy. W przyszłości planowane jest powiązanie dzięki MUM kwestii, o które nawet nie pytamy, a mogą okazać się przydatne w jakimś kontekście - jako przykład podany farby akrylowe i sposoby malowania nimi przy użyciu dostępnych w domu przedmiotów. Zdaniem Google, użytkownicy uwielbiają takie rozwijane listy, dlatego projektując nowości uwzględniają te preferencje.

"Refine this search" i "Broaden this search" to dodatkowe przyciski i sekcje, w których znajdą się sugestie dotyczące pogłębienia danej sprawy lub propozycja rozszerzenia wyszukiwania, co może nadać tematowi innego kontekstu. Dla tych, którzy szukają pomysłów albo inspiracji na pewno przydatną nowością będzie odświeżony wygląd widoku graficznego, gdzie uwypuklone będą właśnie zdjęcia i inne materiały wizualne mające być impulsem do działania.

Lepsza analiza wideo i więcej wideo w wynikach Google

Spore wrażenie robi zapowiedź częstszego uwzględniania wideo w wynikach, a ma to się odbywać dzięki głębszej analizie materiałów przez MUM. Pod uwagę brana jest zawartość wizualna oraz dźwięk i na pierwszy ogień idą oczywiście treści z YouTube'a, ale na spotkaniu z dziennikarzami przed premierą nowości Elizabeth Reid -odpowiedzialna za zarządzanie i rozwój wyszukiwarki Google -
potwierdziła, że w późniejszym czasie pod uwagę będą brane też materiały z innych źródeł. Szczegółów na temat tego, jak miałoby to wyglądać w praktyce, nie udzielono, bo prawdopodobnie nie jest to do końca określone. Nie będziemy raczej mówić o typowym API, ale coś na jego wzór może się ukazać.

Trudniej szukać czy prezentować wyniki. Dlaczego mobile > desktop?

Korzystając z okazji zapytałem Liz Reid o to, czy Google postrzega wyszukiwanie i odnajdywanie informacji jako trudniejsze zadanie, czy może większym wyzwaniem jest odpowiednia prezentacja użytkownikom wyników oraz potrzebnych informacji. Odpowiedź była nieco wymijająca, ale można z niej było wywnioskować, że obydwa zadania są na podobnym poziomie trudności. Żadnego faworyzowania własnych technologii lub spostrzegawczości użytkowników.

Większość opisanych powyżej nowości pojawi się na kontach użytkowników na przestrzeni najbliższych miesięcy. Jak na pewno zauważyliście, każda z grafik przedstawiających funkcje pokazuje mobilną wersję Google. To pozwala sądzić, że balans użytkowników nie rozkłada się równo, lecz liczba tych na smartfonie przeważa. W odpowiedzi na moje pytanie o powody braku wersji desktopowych dla nowych funkcji usłyszałem, że prace nad nimi trwają, a sama platforma wymaga dostosowania interfejsu. O tym, jak liczbowo czy nawet procentowo rozkłada się udział użytkowników desktopowych i mobilnych, Google raczej rozmawiać nie chce.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: