11

Google+ ma odżyć dzięki integracji z aplikacjami mobilnymi. Sposób na nieaktywnych użytkowników serwisu?

Wreszcie doczekaliśmy się otwarcia (co prawda częściowego, ale jednak) Google+ na developerów. Gigant z Mountain View zapowiedział Google+ Developer Platform, co oznacza, że mobilni programiści będą mogli wykorzystywać z SDK serwisu. Jakie możliwości otwierają się przed nimi i co da to nam – końcowym użytkownikom? Dopiero co w Google+ pojawiły się wydarzenia, a tu na […]

Wreszcie doczekaliśmy się otwarcia (co prawda częściowego, ale jednak) Google+ na developerów. Gigant z Mountain View zapowiedział Google+ Developer Platform, co oznacza, że mobilni programiści będą mogli wykorzystywać z SDK serwisu. Jakie możliwości otwierają się przed nimi i co da to nam – końcowym użytkownikom?

Dopiero co w Google+ pojawiły się wydarzenia, a tu na horyzoncie firma kreśli kolejne nowinki. Tym razem mamy otrzymać namiastkę tego, co w znacznej mierze przyczyniło się do sukcesu Facebooka. Nie łudźcie się jednak, że Google na oścież otworzy drzwi do plusowego kodu, bo tak się prędko nie stanie. Na początek z nowinek skorzystają użytkownicy mobilni. SDK Google+ ma być dostępne w przeciągu najbliższych kilku tygodni.

Korzystając z udostępnionego SDK programiści będą mogli implementować w swoich aplikacjach system logowania za pomocą G+. Będzie to działać i wyglądać zupełnie tak, jak w przypadku logowania przy użyciu Facebooka. Google zatem Ameryki tutaj nie odkrywa. Trudno zatem spodziewać się, że raptem wszyscy developerzy rzucą się na tę funkcję, a jeśli już to prawdopodobnie pojawi się ona jako dodatek w aplikacjach, które już teraz pozwalają na logowanie za pomocą FB.

Udostępnione SDK pozwoli też na integrowanie przycisków udostępniania i +1 z aplikacjami. Dla użytkowników oznacza to możliwość umieszczania w strumieniu G+ zdjęć, filmów i wszystkich innych treści, na które pozwolą autorzy aplikacji. Jak nietrudno się domyślić jest to też swoisty system rekomendacji, czego przykład mamy w mobilnym sklepie Play (przy każdej aplikacji możemy zobaczyć, czy obserwowane przez nas osoby ją polecają). Niestety także i tutaj Google się lekko spóźnił. Niedawno informację o zintegrowaniu przycisku „Lubię to” z mobilnymi aplikacjami ogłosił Facebook. Widać zatem, że jest to raczej próba dotrzymania kroku Zukerbergowi, a nie samodzielna i oryginalna inicjatywa.

Ciekawie prezentuje się funkcja historii Google+. Dzięki specjalnemu API użytkownicy będą mogli zapisywać „momenty” (trudno jednoznacznie określić co to może oznaczać…) w swoim prywatnym archiwum, gdzie będą potem łatwo dostępne. Teoretycznie sprawia to wrażenie społecznościowego schowka na ciekawe treści. Z drugiej jednak strony Google podkreśla tutaj możliwość udostępniania poszczególnych pozycji z historii, co bardziej skłania ten projekt w kierunku Pinteresta i mu podobnych. Jak będzie to wyglądało w praktyce? Przekonamy się pewnie za kilka tygodni.

I ostatnia nowość, która jest również swoistym konikiem Google. Tym razem Google+ posłuży developerom do personalizowania ich aplikacji pod kątem zainteresowań i potrzeb użytkownika. Oczywiście w tym celu wykorzystane zostaną dane, jakie publicznie udostępniamy (informacje w profilu, posty i konwersacje).

Nasuwa się teraz tutaj pytanie – jak bardzo developerzy zaangażują się w implementację nowinek od Google. Część z nich jest rzeczywiście ciekawym udogodnieniem, które może wprowadzić powiew świeżości do wielu projektów. Inne natomiast to beznamiętne kopiowanie istniejących już rozwiązań u konkurencji. Daje się jednak tutaj zauważyć, w którym kierunku Google zmierza, jeśli chodzi o rozwój serwisu społecznościowego. Wczoraj Kamil pisał o rewelacyjnej nowej aplikacji na tablety, jeszcze wcześniej dostaliśmy zupełnie odmienioną aplikację dla smartfonów. Myślę, że gigant z Mountain View właśnie tutaj widzi słabość Facebooka, którego mobilna aplikacja pozostawia wiele do życzenia. Poza tym nie można zapominać, że Google ma w rękach potężny oręż, jakim jest Android, i grzechem byłoby go nie wykorzystać do wsparcia rozwoju „Plusa”. Osobiście z niecierpliwością czekam na pierwsze mobilne aplikacje wykorzystujące SDK serwisu. Oby dzięki temu społecznościowa walka w segmencie mobilnym nabrała rumieńców!

Nie można też pominąć tutaj innej, bardzo istotnej kwestii. Więcej możliwości udostępniania, to większa szansa na to, że użytkownicy, którzy do tej pory jedynie konsumowali treści w G+, sami zaczną je dostarczać. Z pewnością serwisowi przyda się trochę więcej aktywności w strumieniu. Sam w ostatnim czasie zaobserwowałem stopniowy spadek pod tym względem, co nie najlepiej wróży produktowi Google.

SDK ma być dostępne w przeciągu kilku tygodni zarówno dla Androida jak i iOS. Jednak w tym drugim przypadku, tylko w formie „Developer Preview”, co oznacza, że programiści będą mogli implementować funkcje w swoich aplikacjach i je testować, ale bez możliwości publicznego udostępniania.