Google

Dwie zauważalne zmiany w nowej wersji Google Chrome - jeszcze bardziej spersonalizujecie przeglądarkę

KK
Konrad Kozłowski
4

Przeglądarka Chrome doczekała się w ostatnim czasie nie lada odświeżenia, gdy do gry wkroczył kompletnie nowy interfejs. Teraz nadszedł czas na (drobne) szlify, jak te, które właśnie wprowadzono w wersji Chrome Canary 75.

Google krok po kroku zbliża się do zaimplementowania ciemnego motywu w swojej przeglądarce na desktopy, ale to nie jedyna nowość, która pojawia się w niestabilnym wydaniu Chrome. Użytkownicy, którzy korzystają z Canary mogą już od jakiegoś czasu sięgnąć po ciemny motyw, który w każdej kolejnej wersji jest poprawiany i rozszerzany na nowe obszary. Można chyba śmiało założyć, że jeszcze przed wakacjami otrzymamy możliwość włączenia trybu ciemnego w stabilnym wydaniu Chrome.

Ale zanim to nastąpi, możecie sprawdzić jak działa aktualna wersja, która jest całkiem przyjemna. Co więcej, w Chrome Canary 75 Google dodało wsparcie dla ciemnego trybu także na stronie startowej. Ale nie tylko to przypadnie do gustu osobom, które zechcą dostosować wygląd przeglądarki do własnych potrzeb. Okazuje się bowiem, że Google postanowiło pójść śladami Opery.

Od Chrome Canary 75 przeglądarka, oprócz krótkiego przewodnika po interfejsie i funkcjach, zaproponuje również zmianę grafiki w tle na stronie statowej. Google nie raczej stroniło do tej pory od tego typu praktyk, ale najwyraźniej uznano, że przeglądarka powinna być bardziej przyjazna użytkownikom, którzy... nie zainstalują żadnych motywów. Dzięki nim istnieje szansa na sporą odmianę wyglądu Chrome, ale bądźmy szczerzy - spora część zwykłych internautów w ogóle się tym nie zainteresowała.

Polecamy: Ciemny motyw w Chrome już dostępny, lecz tylko na macOS

Oczywiście Google Chrome Canary może pobrać i zainstalować każdy, ale pamiętajcie, że będziecie mieli do czynienia z niestabilną wersją aplikacji, której prawidłowego działania nikt nie jest w stanie zagwarantować. Ogólnych ruch ku wdrażaniu ciemnego trybu ucieszy każdego, kto stosował do tej pory różne techniki, by aktywować coś podobnego w systemach operacyjnych i programach, ale musimy uzbroić się jeszcze w cierpliwość, bo Windows 10, iOS, Android czy Chrome dopiero czekają na swoją kolej.

Źródło, obrazek: mspoweruser

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: