Google

360 mln dolarów. Tyle wystarczy Google by zablokować konkurencję?

Piotr Kurek
2

Wraca temat pozwu jaki Epic Games złożyło przeciwko Google w sprawie nieuczciwej konkurencji. Na światło dzienne wychodzą informacje wskazujące, że firma miała płacić spore kwoty różnym firmom, by ograniczyć konkurencję.

Jak podaje Agencja Routera, Google miało zawrzeć co najmniej 24 umowy z dużymi firmami tworzącymi gry i aplikacje mobilne. Wszystko po to, by powstrzymać je przed tworzeniem alternatywnych dla Google Play sklepów na urządzeniach z Androidem. Dokumenty sądowe, do których dotarła redakcja wskazuje, że Google obiecało zapłacić Activision Blizzard Inc około 360 milionów dolarów w ciągu trzech lat. Prawnicy Epic Games wskazują w nich, że skutecznie zniechęci twórców hitów gier mobilnych (i nie tylko) przed tworzeniem swojego własnego sklepu, w którym wszystkie pieniądze pochodzące ze sprzedaży przedmiotów sprzedawanych w grach trafiałyby bezpośrednio na konta Activision - z całkowitym pominięciem Google.

Umowy, które Google miało zawierać m.in. z miały być częścią "Project Hug", o którym mówiono już już jakiś czas temu, jednak dopiero teraz mamy okazję poznać kwoty, jakie firma była w stanie płacić swojej potencjalnej konkurencji. W ramach projektu umowy miały zostać podpisane m.in. z Nintendo, Activision Blizzard, Tencent Holdings (a konkretnie twórcami League of Legends - Riot Games), Ubisoft, a nawet twórcami aplikacji medytacyjnej - Calm. Oczywiście Google odrzucało oskarżenia mówiąc, że pozew jest całkowicie bezpodstawny i pełny błędów.

Wszystkie te informacje związane są ze sprawą, która swoje początki miała już kilka lat temu. Ktoś jeszcze pamięta wielkie poruszenie wywołane przez Epic Games? Szef studia, Tim Sweeney, wziął sobie za cel wielkie korporacje Google i Apple i postanowił walczyć o swoje prawa. Powód? Konieczność dzielenia się przychodami ze sprzedaży przedmiotów w Fortnite na urządzeniach mobilnych. Wtórowały mu inne firmy, którym nie podoba się polityka sklepów Google Play i App Store, które od każdej sprzedaży pobierają odpowiedni procent.

Google płaci by zablokować konkurencję? Nowe informacje ws. pozwu Epic Games

Choć sprawa przycichła, Epic nie zdołał ugrać niczego znaczącego, część firm dalej stoi na stanowisku, że zachowanie gigantów technologicznych stoi w sprzeczności z zasadami uczciwej konkurencji. Czy ujawnione właśnie informacje o kwotach coś zmienią? Wątpię. Jeśli jednak okażą się prawdziwe, można śmiało założyć, że zarówno Google, jak i Apple zrobią wiele i nie ma dla nich limitów w "zachęcaniu" twórców do porzucenia swoich pomysłów na alternatywne sklepy.

Jest jeszcze kwestia tego, że Epic tak bardzo starał się walczyć z Google i sklepem Google Play, że kompletnie zapomniał o fakcie, że na urządzeniach z Androidem bez większego problemu można korzystać z alternatywnych sklepów - jasne, nie są one tak popularne jak ten "jedyny". Z drugiej jednak strony zastanawiające jest to, że Google miałoby płacić dużym wydawcom milionowe kwoty tylko po to, żeby nie inwestowały w swoje własne sklepy. Nintendo, Activision Blizzard, a nawet Tencent Holdings? To  tylko część firm, z którymi Google miało nawiązać porozumienie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu