Google

Policja dostanie nagrania od Googla. I to bez nakazu

MM
Mirosław Mazanec
11

Technologiczny gigant nie widzi problemu w tym, by udostępniać filmy nagrane bez naszej wiedzy urządzeniami smart home.

Drugą prócz Googla firmą, która już tak robi, jest Amazon.

Kamery smart home są coraz popularniejsze i używa je coraz więcej osób. Chcemy wiedzieć co robią nasze zwierzęta, jak z dziećmi radzi sobie opiekunka, generalnie czy podczas naszej nieobecności wszystko jest w porządku. Jeśli zdarzy się coś niedobrego, nagrania mogą być pomocne policji.

Różne praktyki przekazywania nagrań

Kluczowe w całej sprawie jest słowo nakaz. Jeśli policja prowadzi postępowanie a sąd wyrazi zgodę na sprawdzenie nagrania – nie ma żadnego problemu. Wszystkie firmy zajmujące się produkcją urządzeń smart Home, m.in. Apple, jak jeden mąż potwierdzają, że będą je udostępniać. Ale co, jeśli takiego nakazu nie będzie? Dwaj giganci w tej branży, czyli Google i Amazon oświadczyły, że mimo wszystko będą udostępniać nagrania, jeśli policja stwierdzi, że wystąpiła „sytuacja awaryjna” albo „nagła potrzeba”.

Żródło: Depositphotos

Czyli…

Właśnie w tym tkwi cały problem. Takie stwierdzenia są w zasadzie nieweryfikowalne, a policja ma potencjalnie wielkie pole do nadużyć.

Po ujawnieniu całej sprawy Google wydało oświadczenie, w którym stwierdzono, że jeszcze nie doszło do sytuacji by przekazano takie dane policji. Ale w przypadku Amazona już tak nie było, firma przyznała, że zrobiła tak już kilkanaście razy od początku tego roku.

Źródło: Depositphotos

Sprawę ujawnił portal The Verge i dotyczy ona na razie tylko Stanów Zjednoczonych. Nie wiadomo jak obie firmy będą zachowywać się w innych częściach świata, w których można kupić ich produkty.

A rzecznik Googla Kimberly Taylor stwierdził:

W przypadku ciągłej sytuacji awaryjnej, w której uzyskanie takich danych miałoby kluczowe znaczenie dla rozwiązania problemu, możemy przesłać je władzom. Do tej pory nigdy tego nie robiliśmy, ale ważne jest, abyśmy taką możliwość sobie zastrzegali.

Co to są sytuacje awaryjne? Google twierdzi że chodzi o sytuacje w których ma uzasadnione przekonanie, że może zapobiec śmierci lub poważnym urazom – to np. groźba zamachu bombowego, strzelaniny w szkole, porwania, samobójstwa.

Zdaniem Taylora Google traktuje prośby o ujawnienie informacji bardzo poważnie.

„Mamy dedykowane zespoły oraz surowe zasady, które mają na celu zapewnienie, że dostarczamy informacje, które mogą pomóc ratownikom w nagłych wypadkach. I zapewniamy, że ujawniamy tylko te dane, które są konieczne, aby zapobiec zagrożeniu”.

A jak jest w Polsce?

Wszystko reguluje tu RODO czyli rozporządzenie o ochronie danych osobowych. O nagranie z monitoringu może wnioskować zarówno osoba na nim widoczna, jak i osoba „trzecia”, również policja. To, czy nagranie zostanie mu przekazane, uzależnione jest od oceny administratora danych osobowych. W niektórych przypadkach, np. w sytuacjach związanych z włamaniem lub napaścią, nie jest konieczne zamazywanie wizerunków osób widocznych na nagraniu.

źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news