Recenzje gier

Koniec historii Kratosa i Atreusa jest bliski. God of War Ragnarok żegna się z graczami z przytupem

Piotr Kurek
20

Kratos i Atreus po raz ostatni stają ramię w ramie w walce z nordyckimi bogami. Pełna akcji, napięcia i ojcowskiej troski opowieść powoli dobiega końca. Jaka przyszłość czeka Boga Wojny? Warto przeżyć tę historię - zarówno na PS4 jak i PS5.

4 lata. Tyle Santa Monica Studio kazało nam czekać na zamknięcie historii Kratosa, który po rozprawieniu się z panteonem greckich bogów trafił do zupełnie nowych krain dalekiej Północy. Tam spłodził syna, zadarł z nordyckimi bogami i przyczynił się do konfliktu zwiastującego Ragnarok - walkę między bogami, a gigantami i koniec świata ludzi. Choć pierwsza część opowiadała przede wszystkim relację ojca i syna wyruszających w ostatnią podróż z prochami żony i matki, gracze byli świadkami rosnącego napięcia, zaskakujących zwrotów akcji  i jeszcze większej liczby starć z przeciwnikami stającym Kratosowi i towarzyszącemu mu synowi Atreusowi na drodze do najwyższej góry w Jotunheimie. A tam, wyryte w skale malowidła przedstawiają dotychczasowe wydarzenia oraz przyszłość dwójki bohaterów. I właśnie tę przyszłość przyjdzie nam poznawać w God of War Ragnarok - zwieńczeniu historii Kratosa i Atreusa w nordyckich dziewięciu światach.

God of War Ragnarok. Koniec historii Kratosa i Atreusa i nordyckich bogów

God of War Ragnarok jest bezpośrednią kontynuacją wydanego w 2018 r. hitu. Choć minęło kilka lat od poprzednich wydarzeń, widmo Ragnaroku wciąż wisi nad Midgardem i innymi krainami spowitymi w Wielkiej Zimie - Fimbulvinter. Wie to Kratos usilnie starający się uczyć swojego syna walki i wpaja mu zasady, którymi nastoletni już Atreus będzie musiał się kierować, by przeżyć. Żeby jednak nie było tak łatwo, wciąż ściga ich Freja - postać znana z poprzedniej części. W akcie rozpaczy po śmierci swojego syna Baldura chce ona dopaść Kratosa i wymierzyć mu sprawiedliwość. Jednak Freja to niejedyne zmartwienie Boga Wojny. Bohaterowie szybko zostają wplątani w wydarzenia, gdzie główne skrzypce ponownie grają nordyccy bogowi, a Kratos i Atreus muszę stawić im czoła. Nie będę się tu skupiał na fabule - warto ją poznać samemu, jednak trzeba przyznać, że twórcy w dość konsekwentny sposób opowiadają historię Boga Wojny, więc warto zapoznać się z tym, co zaprezentowano w poprzedniej grze. Można zrobić go grając w God of War lub oglądając podsumowanie dostępne w menu God of War Ragnarok.

GoW Ragnarok, zaraz po mocnym otwarciu, wraca na te same tory, którymi podążała "jedynka". Przynajmniej jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki. Rzuceni w otwarty świat gracze przemierzają rozległe krainy, spotykają starych znajomych, jak i zupełnie nowe postaci. Odwiedzają nowe i odwiedzane już wcześniej miejsca. Te, z racji Wielkiej Zimy, zmieniły się nie do poznania - jednak na szczęście nie będziemy musieli ich ponownie w pełnie przeczesywać. Midgard, Alfheim, Hellheim, Jotunheim, Muspelheim, Niflheim, Asgard, Svartalfheim, Vanaheim. Dziewięć światów, dziewięć różnych lokacji z mnóstwem pobocznych aktywności przyciągają przed ekrany telewizorów na dziesiątki godzin.

Fimbulvinter poprzedza Ragnarok. Koniec świata jest bliski

Zagadki środowiskowe, znajdźki, ukryte lokacje, zadania poboczne - jest tego naprawdę sporo. Powraca podróżowanie łodzią, mamy też sanie z wilczym zaprzęgiem. Północ rzuca graczom prawdziwe wyzwanie. Podobnie jak walki. W tej odsłonie dają jeszcze więcej frajdy. To istny taniec i pełna akcji choreografia z wymachującym ostrzami i toporem Kratosem rozczłonkowujących  przeciwników. A tych w tej odsłonie serii jest jeszcze więcej. I są oni różnorodni. Już nie musimy się męczyć z pokonywaniem nieskończonych hord tych samych stworów. W Ragnarok typów przeciwników jest znacznie więcej. Więcej jest też kombinowania, gdyż nie wszyscy czekają tylko by umrzeć z rąk Boga Wojny.

Przydatne będą dodatkowe umiejętności topora Lewiatana, Ostrzy Chaosu i... tu nie chcę zdradzać wszystkich tajemnic, ale Kratos nie będzie posługiwał się wyłącznie znanym wcześniej orężem. Nie można zapomnieć o tym, że Bóg Wojny na polu bitwy nie będzie sam - przynajmniej przez większość gry. Towarzyszyć mu będzie zarówno Atreus, jak i inni bohaterowie tymczasowo wspierający nas w potyczkach i poza nimi. Sterowani przez AI pomocnicy posiadają swój własny zestaw ciosów i umiejętności specjalnych. Gracz ma częściową kontrolę nad nimi - poprzez np. rzucanie zaklęć przydających się zarówno w walce, jak i przy rozwiązywaniu zagadek środowiskowych.

Wraca też para zabawnych, choć niekiedy irytujących krasnoludów. Ponownie służyć będą pomocą nie tylko w pchnięciu fabuły do przodu, ale przede wszystkim w wyposażaniu naszych bohaterów w najmocniejsze oręże. Zadanie to jednak nie będzie proste. Broń i pancerz Kratosa i Atreusa wymagać będzią ulepszenia i składników zdobywanych nie tylko w walkach, ale i dodatkowych wyzwaniach i zadaniach - podobnie jak nowe "przepisy" odblokowujące jeszcze lepsze przedmioty. A tych jest naprawdę sporo i ich kombinacje i zestawy wpływają na rozgrywkę. Ja miałem jednak trudność z korzystania z nowego ekwipunku, gdyż ulepszanie wykorzystywanego pancerza wciąż oferowało lepsze statystki niż dopiero zdobyte zbroje.

Nie zabraknie też niespodzianek, w tym takiej, o której mówiono od bardzo dawna. Syn Boga Wojny, Loki, jest w Ragnaroku grywalną postacią! Nie chcę jednak zdradzać wszystkich szczegółów, ale wiedzcie, że w niektórych momentach będziecie bardzo zaskoczeni. Tym bardziej, że młody buntownik posługuje się swoim własnym zestawem broni i bierze udział w wydarzeniach, których Kratos nie jest świadomy.

W God of War Ragnarok grałem na PlayStation 5 i jeśli macie tę konsolę, obok tej gry nie możecie przejść obojętnie. Tym bardziej, że tylko tu będziecie mogli pograć Kratosem w 60 klatkach na sekundę. Pod warunkiem, że zdecydujecie się na tryb graficzny preferujący wydajność. W trybie rozdzielczości mamy natywne 4K i 30 klatek. Przy telewizorach 4K ze wsparciem VRR zyskujemy 10 klatek więcej, co powinno stać się powoli standardem. W kwestii opcji i ustawień Santa Monica Studio daje nam naprawdę wiele. Nie brakuje dziesiątek ustawień dostępności pozwalających na dostosowanie praktycznie wszystkich elementów rozgrywki pod własne potrzeby - i to nie tylko dla osób z niepełnosprawnościami.

Zależy wam na fabule? Wybierzcie najniższy poziom trudności. Automatyczne podnoszenie przedmiotów? Proszę bardzo. Do tego klasyka jak trzymanie przycisku do wykonania akcji QTE, automatyczne celowanie, podświetlanie przeciwników, dostosowanie kolorystyki w tym oddzielne podświetlenie przedmiotów i elementów, z którymi można wejść w interakcję. Jest tego naprawdę sporo i chcąc dostosować te ustawienia, w menu dostępności można spędzić kilkanaście minut.

Kratos, Loki, giganci, bogowie dziewięciu światów. Ragnarok nadchodzi

Santa Monica Studio i samo PlayStation nie zapomina o posiadaczach starej generacji konsol. God of War w 2018 r. debiutował na platformie PlayStation 4 i kontynuacja też na niej się pojawia. Choć dla tych, którzy liczyli na to, że Sony zdecyduje się odciąć od leciwej już konsoli, to z pewnością zła wiadomość. Jednak baza graczy PS4 jest zbyt duża, by Sony mogło o niej zapomnieć - przynajmniej jeśli chodzi o tę historię.  Tym bardziej, że studio postarało się, by i na 9-letnim sprzęcie Ragnarok działał. I to się udało. Oczywiście nie ma co liczyć na efekty wizualne wprost z PlayStation 5, ale posiadacze staruszków PS4 powinni być zadowoleni.

Gracza PS4 Ragnaroka ograją w rozdzielczości 1080p przy 30 klatkach na sekundę. PS4 Pro posiada dodatkowe ustawienia graficzne: preferujące rozdzielczość lub wydajność. W tej pierwszej mamy do czynienia z dynamicznie zmieniającą się rozdzielczością 1440-1656p przy stałych 30 klatkach na sekundę. Przy opcji stawiającej na wydajność, rozdzielczość oscyluje pomiędzy 1080p, a 1656p przy odblokowanych klatkach. Te nie powinny spadać poniżej 30 na sekundę. Posiadacze PlayStation 5 i kompatybilnych telewizorów oferujących VRR i 120 Hz będą mieli okazje dokończyć historię Kratosa i Atreus w najlepszej, obecnie dostępnej, wersji gry.

God of War Ragnarok. 4 lata, 2 generacje. Historia dobiega końca

Fakt, że GoW Ragnarok działa również na PlayStation 4 odbija się na kilku aspektach związanych z samą grą i jej mechanikami. Już w swoich pierwszych wrażeniach zwracałem uwagę na fakt, że na każdym kroku widać, że nowy God of War to mimo wszystko gra ze starej generacji konsol z lepszą i ładniejszą wersją na PS5. Czy to zarzut? W pewnym sensie na pewno, gdyż ekipa z Santa Monica musiała działać w oparciu o gorszy wydajnościowo sprzęt i nawet najbardziej spektakularne efekty specjalnie nie przykryją tego, że to właśnie PS4 strasznie ograniczyło to, czym nowy GoW mógł być.

Choć klasycznych loadingów w Ragnarok nie uświadczymy (podobnie jak w GOW 2018), twórcy na każdym kroku maskują "ekrany ładowania". Dostrzegalne jest to przede wszystkim przy przechodzeniu między kolejnymi etapami danej lokacji - spowolnienia bohaterów prowadzących dialog, przeciskanie się przez szczeliny, wąskie przejścia, itp - wszystko to maskuje loadingi.

Wraca też Yggdrasil - Drzewo Życia, które w God of War na PS4 stanowiło "fabularny" ekran ładowania, w którym bohaterowie prowadzili rozmowy podsumowujące dotychczasowe wydarzenia, a gracz czekał na załadowanie następnej sekcji i pojawienie się na ścieżce drzwi prowadzących do dalszej rozgrywki. W przypadku PS5 chodzenie w kółko po gałęziach Drzewa Życia jednak nie nuży - choć jego obecność mocno irytuje.

Jeśli mam się jeszcze do czegoś jeszcze przyczepić, to chyba najbardziej do tego, jak bardzo świat GoW Ragnarok jest nietykalny i niewzruszony na działania gracza. Nie mówię tu już o niezniszczalnych elementach otoczenia - gdzie jedna beczka roztrzaskuje się od najdelikatniejszego uderzenia, a stojąca obok niewielka waza przetrwa lód, ogień, magię i uderzenia pięśćiami. Gra przepełniona jest niewidzialnymi ścianami i sztucznymi barierami, których Bóg Wojny pokonać nie może.

Kratos z ciężarem PS4 na plecach. God of War Ragnarok na obu generacjach konsol

Widać do doskonale przy miejscach, gdzie np. drzwi są zabarykadowane dość cienkimi deseczkami - Kratos ich nie rozwali, nawet po wykonaniu najpotężniejszych ciosów. Gracz musi kilka minut kombinować by dostać się na drugą stronę drzewi. Po drugiej stronie będzie można wysadzić beczkę, a przy okazji rozwalić drewno. Czepialstwo, ale immersja zaburzona, bo nawet zwisające tu i ówdzie zasłony i inne materiały co najwyżej poruszają się od wiatru powodowanego przez Ostrza Chaosu. Bardzo brakuje mi kapki realizmu.

Nie da się jednak ukryć, że od strony technicznej God of War Ragnarok sprawuje się bardzo dobrze - i to w wersji recenzenckiej, z dwiema łatkami eliminującymi część problemów z optymalizacją, dźwiękiem i drobnymi niedoróbkami graficznymi. Studio zapowiada jeszcze przynajmniej jedną aktualizację przed premierą więc w przyszłym tygodniu powinien trafić do was produkt spełniający najwyższe wymagania.

Jednak jeśli God of War Ragnarok będzie Waszym pierwszym spotkaniem z Kratosem - warto zacząć od poprzedniej części. Gracze, którzy dopiero teraz wejdą w ten świat, mogą poczuć się zagubieni - w końcu to niemal bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z 2018 r. Mimo obecności obszernego podsumowania historii, wartą ją przeżyć samemu - od początku do końca zapoznając się ze światem i jego mieszkańcami.

God of War Ragnarok. Premiera już 9 listopada

Czy God of War Ragnarok ma szansę na zebranie, tak jak jego poprzednia część, tytuły gry roku? Prawdopodobnie tak będzie. Jednak nie dlatego, że jest to tytuł definiujący obecną generację. Wydaje mi się, że docenione zostanie to, co w "jedynce" było krytykowane. Przy okazji kontynuacji, Santa Monica Studio odrobiło pracę domową, posłuchało słów krytyki ze strony prasy i samych graczy i dopieściło swój produkt najlepiej, jak potrafiło. Żałuję tylko, że zabrakło odwagi odcięcia się od PlayStation 4 - ruch ten mógłby przenieść serię na jeszcze wyższy poziom. Myślę jednak, że jeszcze się tego doczekamy. Coś mi mówi, że to nie ostatnie przygody Kratosa.

God of War Ragnarok - plusy i minusy
plusy
  • Solidna fabuła
  • Większa różnorodność przeciwników
  • Jeszcze więcej pobocznej zawartości
  • Nowe bronie i dodatkowe postaci
  • Oprawa wizualna na PS5
  • Dobra optymalizacja dla PS4 i PS4 Pro
  • Brak ciągłego wołania "chłopcze"
minusy
  • Drobne błędy, które mogą być wyeliminowane na premierę
  • Ograniczenia z poprzedniej generacji
  • Polski dubbing
  • Nieco zbędny system craftingu
  • Konieczność powracania do tych samych lokacji by odkryć nowe sekrety
  • Atreus znów potrafi być irytujący

Grę udostępnił do recenzji wydawca, firma PlayStation Polska

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu