Mobile

Gionee Marathon M3 nie jest zbyt cienki, ale ma potężną baterię

MS
Maciej Sikorski
6

Wyścig producentów odchudzających smartfony trwa w najlepsze, pisałem wczoraj, że niektórym firmom udaje się już zejść poniżej 5 mm grubości inteligentnego telefonu. Niektórym klientom to odpowiada, bo taki sprzęt nieźle się prezentuje, inni obawiają się, że urządzenie stanie się bardziej podatne na...

Wyścig producentów odchudzających smartfony trwa w najlepsze, pisałem wczoraj, że niektórym firmom udaje się już zejść poniżej 5 mm grubości inteligentnego telefonu. Niektórym klientom to odpowiada, bo taki sprzęt nieźle się prezentuje, inni obawiają się, że urządzenie stanie się bardziej podatne na uszkodzenia i skróceniu ulegnie czas pracy na jednym ładowaniu baterii. Na szczęście obie grupy można pogodzić - ludzie niechętni cienkim modelom mają do wyboru grubsze telefony z pojemnymi akumulatorami. Czasem skrajnie różne smartfony można znaleźć w ofercie jednej firmy.

Pod wczorajszym tekstem pojawił się komentarz Czytelnika, który warto zacytować:

Pamiętajmy, że dla wielu producentów ten wyścig to forma promocji całej marki. Najcieńsze telefony świata wcale nie muszą się cieszyć dużą sprzedażą, ale dzięki nim producenci (jak Oppo, Vivo czy Gionee) mają swoje pięć minut w mediach. Informacja o telefonie mającym mniej niż 5 mm grubości pojawia się nie tylko w branżowych mediach, ale jako ciekawostka nawet w niektórych portalach ogólnotematycznych i innych mediach mainstreamowych, takich jak radio, prasa czy telewizja. To z kolei sprawia, że konsumenci postrzegają tę markę jako innowacyjną i być może zapoznają się z pełną ofertą producenta.

Można się z tym zgodzić? Ba, nawet trzeba. Czytelnik Kamil ma rację - dla niektórych firm to sposób na reklamę i wybicie się ponad poziom konkurencji. Świetny przykład stanowi wspomniana firma Gionee. Producent jakiś czas temu zrobił wokół siebie sporo szumu prezentując smartfon o grubości 5.1 mm. Długo nie nacieszył się palmą pierwszeństwa, kokosów na tym modelu nie zarobił i pewnie nie zarobi. Ale zyskał coś bardzo istotnego: rozpoznawalność. Jeszcze niedawno był jedną z wielu azjatyckich manufaktur, o których istnieniu niewiele osób zdaje sobie sprawę (zwłaszcza u nas), a po prezentacji cienkiego smartfonu stał się producentem przyciągającym uwagę mediów.

Czytałem dzisiaj o dwóch kolejnych smartfonach firmy Gionee. Żaden nie jest przesadnie cienki, model Marathon M3 ma pond 10 mm grubości - swojego "rekordowego kuzyna" przerasta na tym polu dwukrotnie. Trudno jednak dziwić się temu wynikowi - firma wpakowała do środka baterię o pojemności 5000 mAh. Produkt nie trafi na nasz rynek, więc nie będę przywoływał specyfikacji, napiszę jedynie, że to niższa średnia półka. Klientom w Indiach czy w Chinach może przypaść do gustu, bo obok dużego wyświetlacza i podwójnego gniazda SIM, producent zagwarantował urządzeniu dłuższy od przeciętnego czas pracy na jednym ładowaniu. To nie może już iść w parze z bardzo smukłą obudową, ale chyba nikt na to nie liczy.

Przykład Gionee świetnie pokazuje to, o czym pisał Czytelnik: producent ma swoje pięć minut w mediach i odpowiednio je wykorzystuje do budowania biznesu. Cały proces był pewnie zaplanowany wcześniej, szukano sposobu, by wyjść z tłumu i go znaleziono. Mamy kolejnego w miarę kojarzonego gracza z Azji. Teraz czas na następne firmy - już jestem ciekaw, co wymyślą, bo motyw grubości niedługo się wyczerpie, a na wątku fotograficznym też nie da się jechać w nieskończoność.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

MobileSmartfon