Biznes

Fuckup w projekcie IT – czy można uniknąć kary umownej?

Grzegorz Marczak
4

Fuckupy w projektach IT mają różne przyczyny. Czasami są to nieprawidłowości po stronie wykonawców, ale czasem „dowiezienie” nie jest możliwe zupełnie nie z ich winy. Wiecznie niezadowolony klient, który co chwilę zmienia zdanie, utrata kluczowego członka team’u w trakcie projektu, a w umowie kary za wszystkie niedociągnięcia. Znasz to? Jeśli tak, to dziś dowiesz się, czy można uniknąć kar umownych w razie niepowodzenia projektu.

Autorem tekstu jest Arkadiusz Szczudło, adwokat, wspólnik w kancelarii Creativa Legal.

Kara umowna, czyli co?

Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego w umowie można zastrzec, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego (czyli np. budowa platformy internetowej, utrzymanie strony, stworzenie oprogramowania dla sklepu internetowego) nastąpi przez zapłatę określonej kwoty (bez względu na wysokość faktycznie poniesionej szkody).

Co do zasady w takim przypadku nie przysługuje już odszkodowanie, chyba że strony w umowie ustalą inaczej.

Co dodatkowo istotne, jeżeli kara jest rażąco wygórowana lub Twoje zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, możesz żądać zmniejszenia kary umownej.

Z drugiej strony kara umowna nie stanowi alternatywnego sposobu wykonania zobowiązania (chyba, że ustalisz to z klientem), zatem nawet zapłata kary nie zwolni Cię z pierwotnego obowiązku określonego w umowie.

Umowa z klientem

Pewnie Cię nie zaskoczę, ale zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć. Dobrze wynegocjowana lub (najlepiej) stworzona przez Ciebie umowa, nawet jeśli będzie przewidywać jakieś kary umowne, pozwoli Ci wyjść obronną ręką z sytuacji kryzysowych.

Zwykle problemy w projektach IT wynikają z:

  • nieprecyzyjnego opisu dzieła/zlecenia – brak komunikacji oczekiwań i wizji obu stron na starcie,
  • braku harmonogramów,
  • niejednoznacznego opisu obowiązków obu stron (w tym np. obowiązków dostarczania przez klienta określonych danych, innych zasobów),
  • niejasnych zasad naliczania i wypłaty wynagrodzenia, potrąceń.

Wszystkie powyższe kwestie można (przynajmniej częściowo) rozwiązać na poziomie umowy. Jak?

  • szczegółowo opisać przedmiot umowy – załączyć brief, makietę, listę wymagań,
  • ustalić harmonogram i sprinty,
  • jasno określać swoje oczekiwania – zarówno klienta wobec Ciebie, jak i Twoje wobec klienta (np. wyznaczenie osoby kontaktowej, obowiązek akceptacji etapów w określonym terminie, klauzule take or pay etc.),
  • określić zasady naliczania (w tym zwrotu kosztów, np. dojazdu do klienta), terminy płatności wynagrodzenia, kwestię ewentualnych odsetek i możliwości potrącania innych należności.

 

No dobrze, a co jak nie mam umowy i już nie mam jak porozumieć się z klientem o rozwiązaniu współpracy?

Rozwiązanie współpracy przez klienta

Sposób rozwiązania umowy przez klienta będzie zależał od tego, czy z klientem łączy Cię umowa o dzieło czy umowa zlecenia.

W przypadku gdy Twoje zobowiązanie polega na:

  • osiągnięciu konkretnego, uzgodnionego wcześniej rezultatu (np. stworzenie oprogramowania) – mamy do czynienia z umową o dzieło,
  • wykonywaniu określonych czynności w sposób ciągły, bez określonego z góry rezultatu końcowego (np. prace serwisowe, support) – mamy do czynienia z umową o świadczenie usług.

Jak pokazuje życie, współpraca często obejmuje elementy obu ww. umów.

Co wtedy?

W razie sporu konieczna będzie prawna ocena, które elementy umowy mają charakter przeważający. Ponadto, w niektórych przypadkach możliwe będzie „rozdzielenie” poszczególnych aspektów współpracy pomiędzy dwie odrębne umowy (jedną o dzieło i drugą o świadczenie usług), których obowiązywanie będzie musiało zostać zakończone osobno.

Co oczywiste, zagadnienia opisane powyższej niemal zawsze będą przedmiotem sporu między stronami, dlatego jednoznaczne uregulowanie ich w formalnej umowie jest tak istotne.

Jeżeli Twoja umowa to umowa o dzieło, klient może ją rozwiązać poprzez odstąpienie. Zgodnie z przepisami odstąpienie będzie możliwe, gdy:

  • Twoje opóźnienie w realizacji projektu jest tak duże, że jego ukończenie w umówionym terminie jest nieprawdopodobne (jeżeli zatem strony nie ustaliły z góry terminu realizacji projektu, odstąpienie od umowy z tej przyczyny będzie niemożliwe); odstąpienie od umowy jest możliwe także wówczas, gdy na skutek Twojego opóźnienia, termin realizacji projektu już upłynął,
  • realizujesz projekt wadliwie (czyli niezgodnie z praktyką, standardami) albo w sposób sprzeczny z umową (np. działasz niezgodnie z założeniami klienta). Odstąpienie od umowy z tej przyczyny musi być poprzedzone skierowaniem do Ciebie wezwania do zmiany sposobu wykonania na prawidłowy, które będzie zawierało odpowiedni (czyli realistyczny) termin na dokonanie tej czynności.

W przypadku odstąpienia od umowy, w świetle prawa będzie ona traktowana tak, jak gdyby nigdy nie została zawarta. Oznacza to, że każda z jej stron będzie zobowiązana zwrócić drugiej stronie wszystko, co otrzymała od niej w ramach wykonywania umowy.

Należy przy tym pamiętać, że w przypadku dokonania przez klienta odstąpienia przed wydaniem oprogramowania klientowi, nie będzie Ci przysługiwać prawo żądania od klienta zapłaty za dotychczas wykonaną pracę.

Jeżeli natomiast Twoja umowa z klientem to umowa zlecenia (lub umowa o świadczenie usług) – klient ma prawo ją wypowiedzieć.

Jeżeli na początku współpracy nie klient może dokonać takiego wypowiedzenia w każdym czasie, bez podania przyczyny i ze skutkiem natychmiastowym. Co jednak istotne, w tym przypadku możesz domagać się od klienta zapłaty wynagrodzenia proporcjonalnego do ilości dotychczas wykonanych prac (nawet jeżeli przyczyny wypowiedzenia leżą po Twojej stronie).

Ponadto, jeżeli wypowiesz umowę bez ważnego powodu, przysługuje Ci prawo żądania naprawienia wynikłej z tego faktu szkody.

Klient chce odszkodowania – czy zawsze muszę płacić?

Co do zasady od obowiązku zapłaty odszkodowania możesz zwolnić się jeżeli wykażesz, że zaistniała po stronie klienta szkoda powstała na skutek okoliczności, za które nie ponosisz winy. Jakie to okoliczności? Siła wyższa, działanie osób trzecich, za które nie odpowiadasz albo działanie samego klienta (np. sabotowanie projektu).

Pamiętaj przy tym, że jeśli korzystasz z podwykonawców – wobec klienta za wszelkie niedociągnięcia w ich pracy odpowiadasz Ty!

Nadzwyczajna zmiana stosunków

Zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy, sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, oznaczyć sposób wykonania zobowiązania, wysokość świadczenia lub nawet orzec o rozwiązaniu umowy. Rozwiązując umowę sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron, kierując się zasadami określonymi w zdaniu poprzedzającym.

Przekładając powyższe na polski: w przypadku zaistnienia wyjątkowych, normalnie niespotykanych okoliczności, które spowodują po Twojej stronie nadmierne trudności w wykonaniu umowy lub groziłyby Ci stratami – możesz żądać zmiany sposobu wykonania Twoich zobowiązań, wynagrodzenia, a nawet rozwiązania umowy.

O jakich sytuacjach mowa? Sądy mają całkiem interesujące poglądy – mogą to być: pandemia, katastrofy naturalne, awarie, strajki, konflikty zbrojne, hiperinflacja, gwałtowne załamanie sytuacji gospodarczej, gwałtowny wzrost bezrobocia, a nawet gwałtowna i radykalna zmiana prawa mającego zastosowanie do Twojej relacji z klientem (np. poważna zmiana podatkowa).

Uwaga: jeśli chcesz powołać się na nadzwyczajną zmianę stosunków wynikłą z pandemii lub wojny w Ukrainie koniecznie sprawdź przepisy „specustaw” wydawanych w związku z ww. sytuacjami – mogą tam znajdować się przepisy odnoszące się szczegółowo do Twojej sytuacji. Wówczas będą miały pierwszeństwo przed ogólną regulacją Kodeksu cywilnego.

I na koniec

Prowadzenie biznesu samo w sobie przysparza wielu emocji i dreszczyku ryzyka – zarówno w relacji z klientami, jak i urzędem skarbowym. Ryzyko natomiast warto ograniczać – dlatego polecam Ci już na starcie współpracy z klientem zadbać o umowę, która zabezpieczy Twoje interesy.

Czasami projekt upada, nawet jeśli zrealizujesz swoje obowiązki zgodnie z planem. Przyczyna może zarówno tkwić po stronie klienta, jak i okoliczności zupełnie niezależnych od Was (np. pandemia, sytuacja polityczna). W takich sytuacjach warto wiedzieć, że nie zawsze klient będzie mógł skutecznie dochodzić od Ciebie zapłaty kary umownej lub odszkodowania. Co więcej, w niektórych przypadkach to Tobie mogą przysługiwać wobec klienta roszczenia z tytułu nieprawidłowego rozwiązania umowy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu