Apple

Francja zmienia prawo. Apple ma powody do radości, klienci niekoniecznie

Kamil Świtalski
2

Do dzisiaj klienci kupujący iPhone 13 we Francji mogli liczyć na dodatkowe akcesorium. Co się zmieniło, że już go nie otrzymają? Prawo.

Na początku października informowałem o tym, że Francja jest jednym z niewielu krajów, których mieszkańcy kupując smartfon z rodziny iPhone 13 wciąż mogą liczyć na pudełkowy bonus. Niby nic nadzwyczajnego — i dla większości to po prostu jeszcze jeden elektrośmieć do kolekcji — bo mowa o słuchawkach Ear Pods. Tak, chodzi o te kablowe konstrukcje, które wiele lat były nieodłącznym elementem zestawu ze smartfonem (podobnie jak... ładowarka):

Fakty są takie, że słuchawek EarPods w pudełku już od zeszłego roku w zestawach nie ma. Podobnie jak ładowarek. Ale nie we Francji, gdzie lokalne prawo zmusza producentów do dołączania takowych ze względu na... potencjalne niebezpieczeństwo fal radiowych, które użytkownicy mogą pochłaniać korzystając ze smartfona. Wiecie, żeby użytkownicy nie musieli przykładać telefonu do głowy, tym samym potencjalnie narażając się na niebezpieczeństwo.

Dlatego też przecierałem dziś oczy ze zdziwienia czytając, że temat jest już nieaktualny. Teraz już nawet francuskie pudełka ze smartfonami Apple będą pozbawione tego akcesorium. Dosłownie od dzisiaj wszystkie urządzenia trafiające na tamtejszy rynek będą oferowały to samo co w większości świata: kabelek do ładowania, igłę do wysunięcia tacki na kartę sim, telefon... no i naklejkę. Dlaczego słuchawki zniknęły, skoro wcześniej ich obecność była wymuszana przez lokalne prawo?

Co dla klientów oznaczają te zmiany?

Lokalni przedstawiciele prawa odkryli, że zmuszanie producentów do dołączania w zestawach kolejnej elektroniki nijak ma się z dbaniem o środowisko. Dlatego też wprowadzono (obowiązujące od dzisiaj zmiany w prawie), w świetle których producenci smartfonów nie są już zobowiązani dołączać do pudełek kompatybilnych z nimi akcesoriów. Wcześniej dbano o to, by tamtejsi klienci nie musieli przykładać telefonów do twarzy w obawie o ich zdrowie. Nie pytano czy ktoś chce, czy nie. Zmiany we Francji niewątpliwie ucieszyły Apple, dla których to jeden wyjątek i — po prostu problem — z głowy mniej. Bo nie muszą tworzyć specjalnej partii, innych pudełek i — ogólnie rzecz biorąc — kombinować.  No i mają potencjał na to, by sprzedać więcej akcesoriów. Bo skoro słuchawki przewodowe nie są już integralnym elementem zestawu, to pojawia się cień szansy na to, że do smartfona — czy to dla własnej wygody, czy to ze względu na dbanie o zdrowie — klienci zdecydują się dokupić słuchawki. Przewodowe (Ear Podsy wciąż są w ofercie Apple), albo bezprzewodowe (tutaj AirPodsy — zarówno zwykłe jak i Pro czekają i uśmiechają się do wszystkich potencjalnie chętnych). Sprzedawcy zaś mają mieć we Francji obowiązek zaofer0wania dodatkowych produktów. Czyli, podsumowując, cieszy się Matka Ziemia (bo mniej potencjalnych elektrośmieci) oraz Apple (bo wydadzą mniej, zarobią więcej). Klienci zaś... muszą radzić sobie sami.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu