Świat

Problem w fabryce robiącej iPhone'y. Ludzie uciekają przeskakując przez płot

Krzysztof Rojek
5

Pracownicy Foxconnu szturnują ogrodzenia by uciec z fabryki w której wykryto zarażenie koronawirusem. To może być problem dla Apple.

O tym, jakie chińskie władze mają podejście do walki z pandemią, zdążyliśmy się już w ciągu ostatnich dwóch lat przekonać aż nadto dobrze. Polityka zerowej tolerancji odbiła się na wszystkich. Z jednej strony - jakość życia mieszkańców obszarów, w których wykryto COVID-19 spadła do niewyobrażalnie niskiego poziomu, kiedy rząd zamykał przymusowo całe miasta, pozostawiając ludzi bez środków i sposobów na zapewnienie sobie podstawowych rzeczy niezbędnych do przetrwania. Z drugiej, lockdowny obejmujące całe miasta i fabryki sprawiły, że i tak mocno zachwiane linie dostaw były kompletnie zerwane, co skutkowało poważnymi opóźnieniami i wielu sytuacjach - nawet brakiem konkretnych produktów na półkach.

Taka polityka powoduje, że w Chinach bardziej boją się lekarstwa niż choroby

Jak donosi Business Insider w chińskiej fabryce Foxconn znaleziono ognisko COVID-19. Choć może słowo "fabryka" nie oddaje do końca skali tego kompleksu, ponieważ oddział w Zhengzhou, w którym wykryto zakażenie wirusem, zatrudnia ponad 200 tysięcy osób. Wizja zamknięcia całej fabryki wraz z ludźmi tam przebywającymi wywołała strach i panikę wśród pracowników. W końcu w normalnych miastach w czasie kwarantanny brakowało żywności i podstawowych elementów jak chociażby leki, więc nietrudno sobie wyobrazić, jaki chaos panowałby w odizolowanej fabryce o populacji średniego polskiego miasta.

Dlatego też część pracowników podjęła desperackie próby ucieczki z kompleksu, forsując ogrodzenia i poruszając się na piechotę długie kilkometry po autostradzie, aby tylko uniknąć kwarantanny na terenie Foxconnu.

Co więcej, fabryka, w której wykryto koronawirusa jest nie tylko jedną z największych, ale też jest tą, w której w dużej części produkowane są iPhone'y. Oczywiście, Apple nie jest jedynym klientem, ale jest zdecydowanie największym i to właśnie firma z Kalifornii może ucierpieć najmocniej na przestoju. Już teraz czas oczekiwania na niektóre modele czy konfiguracje wynosi ponad kilka tygodni, a jeżeli sytuacja z koronawirusem w fabryce się zaostrzy, także przez fakt, że pracownicy uciekają z terenu zakładu, może się okazać, że problemy z produkcją będą jeszcze większe. Może to być spory problem dla amerykańskiego giganta, chociażby ze względu na fakt, że wchodzimy w okres świąteczny, co zazwyczaj wiąże się ze znacznymi wzrostami zainteresowania i odpowiada za dużą część całorocznych przychodów. Brak dostępności sprzętów w tym okresie może negatywnie odbić się na statystykach sprzedaży i popularności niedawno wypuszczonych modeli.

Oczywiście, Foxconn zapewnia, że sytuacja jest pod kontrolą i że ognisko COVID-19 jest opanowywane, natomiast reakcje pracowników na samą wieść o koronawirusie w miejscu pracy pokazują, jak "skuteczne" były dotychczasowe sposoby walki z pandemią, a jako że polityka zerowej tolerancji się nie zmieniła, można się spodziewać, że i w tym wypadku fabrykę Foxconna czeka spory przestój.

 

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news