Apple

Force Touch może być kulą u nogi dla iPhone’a i deweloperów

25

Apple uwielbia przechwalać się własnymi/"własnymi" wynalazkami. Force Touch jest jednym z nich. Najpierw zawitał on w Apple Watchu, by później w nieco innej formie pojawić sie w nowym MacBooku. Coraz bardziej realne stają się nieoficjalne zapowiedzi wprowadzenia tej nowości do najnowszych iPhone'ów,...

Apple uwielbia przechwalać się własnymi/"własnymi" wynalazkami. Force Touch jest jednym z nich. Najpierw zawitał on w Apple Watchu, by później w nieco innej formie pojawić sie w nowym MacBooku. Coraz bardziej realne stają się nieoficjalne zapowiedzi wprowadzenia tej nowości do najnowszych iPhone'ów, z czego deweloperzy powinni cieszyć się i martwić jednocześnie.

Force Touch uważam za ciekawą nowinkę i muszę przyznać, że z chęcią ujrzałbym tę funkcję także w zegarkach z Android Wear. Force Touch wymaga zmiany przyzywczajeń, ale zapewne po upływie krótkiego okresu, gdy delikatnie mocniejsze dotknięcie ekranu staje się jedną z najczęściej wykonywanych czynności przy obsłudze zegarka, nie sposób nie docenić obecności takiej opcji. Problem polega na tym, że Apple Watch był produktem zupełnie nowym, więc pojawienie się takiej nowinki nie była raczej dla nikogo zaskoczeniem. W produkcie, który na rynku obecny jest od kilku lat i którego podstawy obsługi nie zmieniły się na przestrzeni tego czasu, Force Touch może okazać się dla wielu osób piątym kołem u wozu.

W nowym MacBooku Apple postanowiło dodać Force Click zwiększający możliwości gładzika w laptopie. Nie zastąpił on (Force Click) jednak żadnej innej funkcji, na przykład kliknięcia prawym klawiszem, a jest po prostu kolejnym sposobem na interakcję z komputerem. Sytuacja mogłaby się powtórzyć w nowym iPhonie i tak zapewne właśnie będzie, choć ja widziałbym to nieco inaczej. W mojej ocenie Force Touch powinien stać się substytutem dla gestu prztrzymania palca na ekranie, i tylko tym. Jeżeli Apple podjęło już decyzję o uczynieniu z Force Touch jednym ze środków na komunikację z ekranem smartfona, to po pierwsze: deweloperzy będą potrzebowali na wdrożenie nowej funkcji do swoich aplikacji (a tak naprawdę najpierw znaleźć dla niej rozsądne zastosowanie), a po drugie nie będzie istniała konkretna granica pomiędzy tym, do czego wykorzystany ma być Force Touch, a kiedy będziemy musieli przytrzymać palec na powierzchni ekranu. O wprowadznie w błąd użytkownika nie będzie trudno.

Ja tę kwestię rozwiąże Apple? O tym najprawdopodobniej przyjdzie nam się przekonać dopiero podczas konferencji WWDC na początku czerwca. Czego jeszcze możemy spodziewać się po nowych iPhone'ach oraz iOS9? Smartfony Apple mają być odrobinę smuklejsze, zyskać aparaty RGWB o wyższej rozdzielczości i oczywiście przyspieszyć (szybszy procesor, być może większa ilość pamięci RAM). Ciekawsze sprawy dotyczą jednak nowego iOS-a: opcja multitaskingu (dzielenia ekranu) na iPadzie, poprawki w aplikacji wiadomości i klawiaturze oraz zwiększenie wydajności systemu na wszystkich urządzeniach, a szczególnie ich starszych wersjach. Plotek odnośnie tego czego można się spodziewać jest oczywiście co nie miara, wiele z nich wydaje się być naprawdę prawdopodobnymi i pochodzącymi z solidnych źródeł, ale Apple mimo wszystko nadal potrafi zaskakiwać, więc miejmy nadzieję, że tak będzie i tym razem.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu