9

Kultowe i klasyczne seriale na nowym VOD Flixmojo za jedyne 10 zł miesięcznie

Właśnie dzisiaj startuje nowa platforma VOD Flixmojo mająca wyróżniać się klasycznymi treściami w swojej ofercie. Największa zaleta? Niska cena, bo tylko 9,99 zł miesięcznie.

Nie narzekamy na niedostatek serwisów VOD w Polsce, ale stale łakniemy nowych. Wyczekujemy premiery Disney+ oraz aktualizacji HBO GO do HBO Max, a tymczasem otrzymujemy niespodziankę w postaci Flixmojo. To zupełnie nowy serwis, którego siłą napędową mają być filmy i seriale z dawnych lat, ulubione klasyki, wielkie kino światowe – jak czytamy w informacji prasowej.

Oto nowy serial dla fanów „DARK”. Zobaczcie tajemniczy zwiastun „Plemion Europy”

Co obejrzymy na Flixmojo?

Jeśli chodzi o konkrety, to wymieniane są jedynie w dość lakoniczny sposób czeski serial dla młodzieży „Arabela”, rosyjski „Siedemnaście mgnień wiosny” ze kultowym Stirlitzem, „Sagę rodu Forsyte’ów” czy „Rumcajsa” dla dzieci. Platforma oferuje też bogatą ofertę klasyki – m.in. produkcje Polańskiego, Bunuela, Kurosawy, Cravena, Pollacka czy Rosseliniego, filmy z Jane Fondą, Robertem Redfordem, Johnem Waynem i Michaelem Cainem. Na pewno odwiedzimy serwis, by sprawdzić jakie produkcje znajdują się aktualnie w katalogu. Flixmojo zapewnia, że wszystkie produkcje będą dostępne w języku polskim.

Najciekawszą informacją, jaką wyczytałem są jednak zapowiedzi. Pierwsza z nich to deklaracja powiększania oferty każdego tygodnia, a druga to… plan realizacji własnego mini-serialu oryginalnego, którego mają powstać przynajmniej dwa sezony. Będzie to sitcom w języku angielskim, co pokazuje, że platforma myśli o szerszej ekspansji.

Ile kosztuje Flixmojo? Na jakich urządzeniach jest dostępny?

Ile zapłacimy za dostęp do Flixmojo? Miesięczny dostęp wyceniono za na 9,99 zł (lub 99 zł rocznie, jeśli zapłacimy z góry, o czym informuje strona serwisu). Flixmojo dostępne jest w przeglądarkach internetowych oraz w formie aplikacji na iOS, Androida, Opera TV, Fire TV, Apple TV. Pominięto Android TV, Tizena i webOS? Najwyraźniej. Na liście nie znajdziemy też konsol Xbox czy PlayStation.

Szykujcie się na dobry początek roku. Co zobaczymy w styczniu na Netflix?