Media

Firmy muzyczne wstrzymują swoją działalność w Rosji. Także Spotify

Rafał Pawłowski
0

Trzy główne konglomeraty płytowe i koncertowy gigant Live Nation zawieszają działalność w związku z rosyjską inwazją na Ukrainę. To jednak nie wszystko. Wieli artystów odwołuje swoje trasy koncertowe.

Wszystko zaczęło się od Universal Music, który ogłosił zamknięcie swoich biur i tym samym przestał prowadzić działalność w kraju na Wołgą. Zaraz po Universal, podobnie uczyniły Sony i Warner Music. Nie inaczej stało się z gigantem koncertowym Live Nation. To ogromna amerykańska globalna firma rozrywkowa, która powstała w 2010 roku po połączeniu Live Nation i Ticketmaster. Firma promuje, obsługuje i zarządza sprzedażą biletów na rozrywkę na żywo w Stanach Zjednoczonych i za granicą. Jest również właścicielem i operatorem lokali rozrywkowych. Przedstawiciel Live Nation powiedział:

„Nie będziemy promować koncertów w Rosji i nie będziemy robić interesów z Rosją. Jesteśmy w trakcie sprawdzania naszych dostawców, abyśmy mogli zaprzestać współpracy z innymi dowolnymi dostawcami mającymi siedzibę w Rosji”.

 

Tym samym wiele tras koncertowych w Rosji zostało już spisanych na straty. Green Day miał zagrać a stadionie Spartak w Moskwie 29 maja. Lista aktualnie odwołanych koncertów dotyczy artystów takich jak: My Chemical Romance, Björk, Iron Maiden, Louis Tomlinson, The Killers, Iggy Pop, AJR i Franz Ferdinand.

Spotify i artyści w jednym szeregu

Dyrektor finansowy Spotify, Paul Vogel również wytoczył ciężkie działa. Firma zawiesza w Rosji płatną wersję usługi przesyłania strumieniowego. Szacuje się, że ze Spotify korzysta około 1,5 miliona Rosjan. Jednak firma pozostawiła pewną furtkę. Będzie nadal świadczyć swoją bezpłatną usługę, aby być źródłem „informacji niepropagandowych” za pośrednictwem podcastów, które hostuje. Tak czy inaczej, Spotify zamknął swoje rosyjskie biuro. W aplikacji nie znajdziemy również treści zawierających rosyjskie materiały propagandowe, np. serwis informacyjne Sputnik czy Russia Today.

Co ciekawe, serwisy streamingowe wyprzedzili niektórzy artyści, którzy już wcześniej zlecili usunięcie swojej twórczości. Tak zrobił m.in. David Gilmour, lider zespołu Pink Floyd.

„Aby stanąć razem ze światem w zdecydowanym potępieniu rosyjskiej inwazji na Ukrainę, dzieła Pink Floyd, począwszy od 1987 roku, i wszystkie solowe nagrania Davida Gilmoura są od dziś usuwane ze wszystkich dostawców muzyki cyfrowej w Rosji i na Białorusi” – oznajmił muzyk na Twitterze.

Rosja to ogromny kraj, jednak trzeba przyznać, że nie jest to łakomy kąsek dla przemysłu muzycznego. Według Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego, Rosja w 2020 roku wygenerowała prawie 200 milionów dolarów przychodów z nagrań muzycznych, co czyni ją 16. najcenniejszym terytorium na świecie. Wyprzedza ją np. Meksyk czy Szwecja.

Jednak co ważne, to nie Spotify, ale inny gracz osiągał największe przychody na rosyjskim rynku. Największą część przychodów z rynku strumieniowego przesyłania muzyki w Rosji w 2018 roku zgarniał Apple Musi c. Dwoma innymi głównymi graczami w tym segmencie były Boom, serwis Vk.com, oraz Yandex Music. Według ostatnich informacji, Apple Music nad Wołgą wciąż funkcjonuje. Apple co prawda wyłączyło dostęp do części swoich funkcjonalności w aplikacji Apple Maps, ale inne usługi wciąż działają. Na razie nie wiadomo czy to się nie zmieni.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu