24

Feedly stanie się bardziej społecznościowy. To ostatnie czego mi tutaj brakowało

Feedly ma już ponad 15 mln aktywnych użytkowników. Jednak jak dotąd nie pozwalał im wchodzić ze sobą w żadne interakcje. Platforma była stricte czytnikiem i agregatorem newsów. Ale już niedługo ulegnie to zmianie, bo nadchodzą profile, aliasy oraz kolekcje, którymi będziemy mogli się dzielić ze znajomymi. Tylko czy faktycznie tego potrzebujemy? Zacznijmy od końca. Kolekcje […]

Feedly ma już ponad 15 mln aktywnych użytkowników. Jednak jak dotąd nie pozwalał im wchodzić ze sobą w żadne interakcje. Platforma była stricte czytnikiem i agregatorem newsów. Ale już niedługo ulegnie to zmianie, bo nadchodzą profile, aliasy oraz kolekcje, którymi będziemy mogli się dzielić ze znajomymi. Tylko czy faktycznie tego potrzebujemy?

Zacznijmy od końca. Kolekcje to pogrupowane tematycznie przez użytkowników źródła, które można udostępniać i pozwalać innym na zaimportowanie jako folder. W ten sposób liderzy opinii będą mogli wskazywać obserwującym ich użytkownikom ciekawe witryny, na których można znaleźć wartościowe treści. W ciągu najbliższych kilku tygodni rozwiązanie to zostanie aktywowane posiadaczom kont premium, a w pierwszym kwartale 2015 roku powinno trafić do pozostałych użytkowników Feedly.

Kolekcje nie będą mogły istnieć bez inne funkcji. Każdy użytkownik, wkrótce będzie mógł posiadać publiczny profil, na którym inni użytkownicy zobaczą jego źródła. Z czasem możliwe ma stać wzajemne udostępnianie sobie wybranych treści oraz obserwowanie. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, do czego to wszystko prowadzi. Czy wzorem Prismatic, użytkownicy wkrótce będą tworzyli swoje własne strumienie ciekawych treści, które inni będą mogli przeglądać? A może twórcy mają jeszcze inny plan?

shared-collections_feedly

Pewnym jest jednak, że nikt nie zostanie zmuszony do korzystania z nowości. Feedly w dalszym ciągu będzie pozwalał na całkowicie prywatne i pozbawione funkcji społecznościowych przeglądanie źródeł. Nikt nie będzie zatem musiał posiadać publicznego profilu ani dzielić się tym, co czyta. To uczciwe postawienie sprawy. Osobiście nie widzę powodu, dla którego miałbym prowadzić publiczny profil na Feedly. Udostępniam wartościowe według mnie artykuły na Google+, Twitterze, a czasem również Facebooku. Naprawdę trudno znaleźć mi powód, dla którego Feedly miałby być w tej roli lepszy. To kolejna platforma, na której będzie trzeba budować bazę użytkowników i dbać o aktywną komunikację. Dzięki, ale i tak spędzam już masę czasu na trzech pozostałych.

Nie wiem, czy faktycznie Feedly potrzebuje rozwoju w tym kierunku. Budowanie społeczności wokół czytnika RSS brzmi ambitnie, ale nie jest pomysłem oryginalnym. Podobną ideę realizują twórcy przytaczanego wcześniej Prismatic, który jest agregatorem newsów z gatunku curation. Na pewno stworzy to szereg nowych możliwości rozwoju, a także da pewne pole do popisu, jeśli chodzi o funkcje premium – w końcu Feedly musi jakoś zachęcać użytkowników do płacenia. Wolałbym jednak, żeby mój ulubiony czytnik RSS kładł większy nacisk na to, by efektywnie dostarczać treści i pozwalać na ich komfortową konsumpcję.