Facebook

Nie dziwię się wynikom Facebooka. Ten serwis to kompletny ściek

Jakub Szczęsny
29

Ostatnie wyniki Facebooka, po upublicznieniu których Meta na giełdzie spadło o ponad 20 procent to według mnie coś, co musiało się wydarzyć. Nie można rosnąć we wszystkich kluczowych wskaźnikach bez przerwy - musi pojawić się moment, w którym do głosu dochodzi trend odwrotny. Odpływ użytkowników Fac...

Ostatnie wyniki Facebooka, po upublicznieniu których Meta na giełdzie spadło o ponad 20 procent to według mnie coś, co musiało się wydarzyć. Nie można rosnąć we wszystkich kluczowych wskaźnikach bez przerwy - musi pojawić się moment, w którym do głosu dochodzi trend odwrotny. Odpływ użytkowników Facebooka w zakresie dziennej liczbie aktywnych użytkowników to coś, na co oczekiwano już od kilku lat: nikt bowiem nie wierzył, że bez ustanku da się gonić króliczka. Nawet dla Facebooka gdzieś istnieje sufit i ten przyszedł i tak stosunkowo późno. Ale co jest tego powodem? Użytkownicy muszą przecież mieć jakieś motywy w zakresie porzucania tej platformy społecznościowej.

Nowoczesna konkurencja jest sporym problemem dla Facebooka - wygląda jednak na to, że i tak realna groźba ze strony innego serwisu przyszła stosunkowo późno. Snapchata nazywano "killerem Facebooka", ale wystarczyło skopiowanie jego funkcjonalności, by zażegnać zagrożenie. Twitter nigdy nie miał potencjału ku temu, aby wytrącić Facebookowi z rąk palmę pierwszeństwa. Dopiero TikTok stał się miejscem, które może angażować mocniej i prezentować coś, co ma szansę uszczknąć odrobinę social-mediowego tortu wprost od Meta. Na pewno nie w pełnej krasie, ale jednak. Facebook na ten moment jest i tak najbardziej skomplikowaną i jednocześnie najbardziej uniwersalną ofertą dla konsumenta mediów społecznościowych.

Kontrolowanie Facebooka jest właściwie niemożliwe

Użytkownik nie ma kontroli nad tym, co widzi. Może zablokować konkretne profile, reklamy ze strony fanpage'y - ale to wszystko. Modyfikacja zainteresowań użytkownika niewiele daje - ilość generowanego przez oś czasu "spamu" jest tak ogromna, że nie wyobrażam sobie w ogóle wrócić do Facebooka. Co więcej, ciągłe sugestie "ciekawych" zdaniem algorytmu kont oraz "interesujących" materiałów wideo z innowacyjnymi i nowoczesnymi przepisami na obiad lub przekąskę - ile razy bym nie prosił Facebooka o to, by ową treść ukryć, ten i tak po jakimś czasie wróci do mnie z dokładnie tą samą ofertą - tak, jakby o wszystkim po czasie zapominał. Cały czas walczyłem również z prezentowaniem mi treści politycznych lub nawet takich, które przeczą obecnemu stanowi wiedzy naukowej. W pewnym momencie, całość oferty Facebooka przestała mi odpowiadać - uznałem, że ja tego serwisu nie potrzebuję. Zachowałem konto po to, aby móc korzystać z Messengera. W telefonie natomiast nie mam zainstalowanego Facebooka - bo po prostu go tam nie chcę.

Sądzę, że takich użytkowników jak ja - rozczarowanych Facebookiem, widzących w innych serwisach swoje miejsce (na przykład Twitter - w moim przypadku) będzie w kolejnych latach coraz więcej. I wydaje mi się, że Zuckerberg nie powstrzyma tego trendu planami zbudowania metaverse'u, gdzie niby miałbym przenosić swoje aktywności społeczne. Jeżeli mam być szczery, jeżeli Facebook ma stworzyć własny metaverse i siłą wciągnąć mnie do niego razem ze wszystkimi rzeczami, które dotychczas wykonywałem tradycyjnie - bardzo dziękuję, ale tego nie potrzebuję.

Na takim Twitterze, gdy ustalę że nie chcę widzieć konkretnej reklamy - nie widuję jej potem. Gdy któreś konto mnie nie interesuje, mogę je ukryć lub nawet zablokować. "Kontrakt" z Twitterem dla użytkownika jest bardzo prosty - jeżeli robię to, dzieje się to. A jeżeli tamto, dzieje się tamto. Wiadomo jak to działa i nie ma tutaj żadnego "rocket science".

Z Facebookiem natomiast taka relacja jest kompletnie niemożliwa. I nie ma co liczyć na to, że to kiedykolwiek się zmieni. Serwis Zuckerberga jest nastawiony na masowość oraz angażowanie za wszelką cenę. Tyle, że dokładnie te same metody nie mogą działać absolutnie cały czas. Wygląda na to, że doszło do przesilenia i... Facebook zaczyna się wyczerpywać jako spójna formuła.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu