facebook
26

20 dolarów miesięcznie: za tyle sprzedają całą swoją prywatność Facebookowi

Oburzające? Obrzydliwe? Być może — ale najwyraźniej działa. Za dwadzieścia dolarów miesięcznie ludzie decydowali się na oddanie Facebookowi wszystkich danych na temat swojego urządzenia i aktywności w sieci.

Wiele napisano już niepochlebnych rzeczy o Facebooku, a także o jednej z najważniejszych walut dzisiejszych czasów: danych, którymi użytkownicy płacą za usługi uznając je za „darmowe”. Pół żartem, pół serio, nieustannie mówi się o sprzedawaniu naszej prywatności technologicznym gigantom. Okazuje się jednak, że nie brakuje na świecie użytkowników, którzy całą swoją prywatność wyceniają na… dwadzieścia dolarów w skali miesiąca. Bo tyle właśnie płacił im Facebook za możliwość zbierania wszystkich informacji, które przewijały się przez ich urządzenia. Dla mnie: nie wyobrażalne, ale najwyraźniej setki ludzi uznały że to okazja życia.

facebook

Zobacz też: Zuckerberg chce integracji WhatsAppa, Instagrama i Messengera

Informacje z ostatniego raportu Tech Crunch napawają przerażeniem, ale to nie jest żart — sam Facebook potwierdził istnienie takiego programu. Dwadzieścia dolarów miesięcznie dostawali użytkownicy w wieku od trzynastu do dwudziestu pięciu lat, którzy zgodzili się na instalacje na swoich smartfonach (zarówno z iOS jak i Androidem na pokładzie) aplikacji Facebook Research. Ta zajmowała się monitorowaniem ich urządzeń oraz aktywności w sieci — a wszystkie dane przekazywała natychmiast gigantowi. Wspomniany program wymaga od użytkowników instalacji customowego certyfikatu roota, który pozwala aplikacji na… dosłownie wszystko. Ma ona dostęp do prywatnych wiadomości, treści poczty elektronicznej, wyszukiwań w sieci oraz całej tamtejszej aktywności. Co więcej: jest na tyle bezczelna, że prosi nawet użytkowników o robienie zrzutów z historii zamówień z Amazona i wysyłania ich do administracji.

Zobacz też: Kraj w Europie, który „obraził się” na Facebooka. Ponad 0,5 mln porzuconych kont

…czytam i ręce mi opadają. Bo szczerze mówiąc: nie wiem co bardziej mnie w tym wszystkim oburza i zdumiewa. To że ci młodzi ludzie kompletnie nie widzieli żadnego problemu by ogromnej firmie technologicznej ot tak, po prostu, udostępnić całe swoje życie które dzieje się po tej wirtualnej stronie? A może jednak fakt iż zrobili to za marne 20 dolarów (które przy dzisiejszych stawkach w Stanach Zjednoczonych raczej nie pozwoli na zbyt wiele szaleństw — w 2019 już nawet kanapka w Katz’s Delicatessen jest droższa).

Facebook

Sprawa robi się o tyle ciekawa, że program ten jawnie narusza warunki użytkowania usług Apple związane z dostępem do iPhone’a. Certyfikaty na których opiera się Facebook Research istnieją w celach służbowych — by pracodawca miał dostęp do służbowych urządzeń swoich pracowników. Facebook jednak wypiera się jakichkolwiek nadużyć, chociaż na tę chwilę jeszcze nie chce powiedzieć w jaki sposób tego niby nie robi.

To kolejna odrażająca praktyka Facebooka, która powinna sprawić, że ludzie na dobre się od niego odwrócą — ale jak pokazała fala zeszłorocznych informacji o nadużyciach, nie jest to wcale takie proste i oczywiste. Chociaż są już kraje, gdzie ludzie masowo kasują konta i choć chciałbym wierzyć że to początek rewolucji, to podchodziłbym do tego raczej ostrożnie. Jak widać dwadzieścia dolarów miesięcznie potrafi zdziałać cuda…