Facebook

Koniec Facebooka to nie koniec świata. To początek lepszego

Jakub Szczęsny
24

Meta odgraża się, że jeżeli firma nie będzie mogła przenosić na amerykańskie serwery danych użytkowników z Europy (a także ich tam przetwarzać), to wyłączą Facebooka i Instagrama. Minister finansów Francji, Bruno Le Maire oraz Robert Habeck z nowoutworzonego rządu Niemiec uznali, że byłoby to wprost wspaniałe. Wiecie, co? To pewnie byłby jakiś koniec świata. Ale czy ten świat jest w ogóle "fajny"?

Biznes, w którym ludzie i ich zaangażowanie stali się surowcem: do uprawiania, wspierania oraz oczywiście eksploatowania. Kolejne narzędzia Facebooka, funkcje, układ treści miał spowodować, że ludzie będą przesiadywać "na fejsie". A ktoś tam w tle będzie liczył pieniądze. Ludzie i tak sobie w ogromnym procencie nie zdają sprawy z tego, że przecież ktoś na tym, że oni tam w ogóle istnieją - coś zarabia. Facebook nie jest darmowy, nie jest też zupełnie "fajny". On był ciekawy głównie na początku, gdy byliśmy głodni komunikacji oraz potrzeby zaprezentowania się najlepiej. No i oczywiście - jak wszyscy - wreszcie na masową skalę było możliwe uprawianie cyfrowego voyeuryzmu. I to tym łatwiejsze, bo ludzie chcą się pokazać - jak to bardzo bogaci, piękni, ambitni, mądrzy nie są.

Facebook ma świetny produkt, który zaczął się od świetnego pomysłu i niezłego wykonania. Trafiono również na dobry czas, a także ciekawych kolegów oraz fanów. Zuckerberg dobrze wiedział od samego początku, że surowcem w tej machinie jest dobrze obrobiony człowiek i to on będzie napędzać cały biznes. To jego eksploatowanie będzie satysfakcjonować udziałowców i to właśnie dzięki temu wszystkiemu - Facebook ma szansę stać się potentatem. Afera z wyciekiem dokumentów, przesłuchania Zuckerberga, a także kwestia moderatorów pilnujących porządku na Facebooku - to wszystko nie spowoduje, że Facebook nagle padnie. Wojna o jego bytność w naszych telefonach, komputerach odbędzie się na poziomie władz - jeżeli one uznają, że Facebook nie może dalej eksploatować ludzi na tylko własnych zasadach, może i groźba Meta się spełni. Chociaż nie sądzę: jak wtedy spadłyby statystyki aktywnych użytkowników dziennie? Udziałowcy dostaliby zawału.

Wyobraź sobie, że Facebooka... nie ma

To nie jest szczególnie nierealna perspektywa. Ja sam utrzymuję konto na Facebooku już tylko ze względu na Messengera. Gdyby nie on, to pewnie dawno bym usunął konto i już więcej się tam nie pokazywał. Obecnie przesiaduję już głównie na Twitterze, gdzie mam kontrolę nad tym, co widzę i w jakich ilościach. Na Facebooku tej kontroli nie masz: wszystkim i tak steruje algorytm, którego nie wytresujesz, bo on nie działa dla Ciebie. Podsuwa Ci treści takie, jakich oczekuje Facebook, by uczynić Cię człowiekiem bardziej zaangażowanym.

Brak Facebooka, Instagrama to nic strasznego. Nagle instagrammerki mają "pełno w nachach", bo skończyła się platforma do zarabiania. Ludzie, którzy zatracali się w odmętach algorytmu nagle są wolni i mogą zrobić cokolwiek innego, niż oglądać jakieś angażujące materiały wideo "z robienia jedzenia" lub treści, nad którymi już nawet sam Facebook nie ma kontroli. Żaden lider na rynku social media nie jest w stanie całkowicie wyrugować dezinformacji i hejtu. Tego się nie da zrobić w żaden sposób.

Nie ma Facebooka, nie ma niestety grup, które obecnie są według mnie jedną z najprzydatniejszych funkcji. Mnóstwo ciekawych treści z tych miejsc po prostu ulatuje w przestrzeń i ich nie ma. Szkoda. Nie możesz też zalogować się Facebookiem do niektórych usług. Możesz założyć zwykłe konto na skrzynkę e-mail. Gorzej, jeżeli razem z możliwością logowania Facebookiem, ulatuje sporo istotnych dla Ciebie informacji. Zacznij już teraz zabezpieczać się i używać alternatywnych form logowania - najlepiej za pomocą loginów i haseł.

Czy brak Facebooka byłby bolesny?

Możliwe, że by bolało - uwierzcie, że trwałoby to bardzo krótko. Tydzień? Dwa? Nie jesteśmy w stanie sprawdzić tego tu i teraz: "jak wygląda świat bez Facebooka". Ale uważasz, że przez jego "wyłączenie" na świecie zrobiłoby się gorzej? Pewnie, niektóre zawody by straciły. Biznesy straciłyby kanały komunikacji z klientami, przestrzenie reklamowe. Ale spokojnie, rynek nie znosi próżni. W końcu i to byśmy zastąpili. Facebook jest nam potrzebny tylko dlatego, że wykreowano taką potrzebę.

Nie pamiętacie, jak mówiono że jeżeli ktoś "nie ma Facebooka, to nie istnieje"? Kiedyś, jeżeli nie było Cię w Internecie, to nie istniałeś. Potem zaczęto tak mówić o Facebooku. I obyśmy nie doszli do tego, że tak samo będzie się mówiło o metawersum. To jedyne, czego się boję jak chodzi o nadchodzące dla nas technologiczne czasy. Czy życie bez Facebooka byłoby wspaniałe? Sądzę, że nie byłoby takie złe. Ale przecież do niczego nie zachęcam.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu