4

Equil Smartpen 2 – zwykły (niemal) długopis jako bliski kompan tabletu i smartfona

Mimo zmian jakie przyniosły urządzenia mobilne, wciąż jest mnóstwo osób, które preferują notować i szkicować na papierze, zamiast korzystać z klawiatury ekranowej. Problem polega na tym, że takich notatek nie da się otagować, udostępnić, edytować, słowem robić z nimi tego, co z tekstem wprowadzonym z klawiatury. Notatkom można zrobić najwyżej zdjęcie. Brakującym ogniwem mającym łączyć […]

Mimo zmian jakie przyniosły urządzenia mobilne, wciąż jest mnóstwo osób, które preferują notować i szkicować na papierze, zamiast korzystać z klawiatury ekranowej. Problem polega na tym, że takich notatek nie da się otagować, udostępnić, edytować, słowem robić z nimi tego, co z tekstem wprowadzonym z klawiatury. Notatkom można zrobić najwyżej zdjęcie. Brakującym ogniwem mającym łączyć pisanie i szkicowanie długopisem po dowolnym papierze, w notatniku, który lubimy, a możliwością przeniesienia tych notatek do świata cyfrowego ma być Equil Smartpen 2.

O tym, że nie wszystkim odpowiada notowanie w urządzeniach mobilnych przekonałem się ostatnio. Spotkałem się ze znajomymi aby uzgodnić listę rzeczy do zrobienia przed wyjazdem i podzielić się zadaniami. Wszyscy z wyjątkiem mnie wyjęli kartkę i długopis, mimo, że każdy posiadał smartfona, a technologia nie była im w żadnym stopniu obca. Po prostu papier i długopis jest ich pierwszym wyborem. Do pewnego stopnia to rozumiem, bo długopis i kartka dają większą elastyczność i swobodę oraz powodują trochę inny sposób myślenia. U mnie problem polega na tym, że mam paskudny charakter pisma i wszystkie papiery, nawet te najważniejsze, od razu gubię, dlatego korzystam tylko z rozwiązań elektronicznych. Ale wróćmy do meritum.

vlcsnap-2014-09-12-09h25m46s56

Equil Smartpen 2 pozwala połączyć zalety obu rozwiązań. Pozwala przenieść odręczne notatki wykonane na papierze wprost do urządzenia mobilnego jak i komputera, zarówno na żywo, podczas notowania, niczym tablet graficzny, jak i zapisać notatki w swojej pamięci i zsynchronizować je później, co wyklucza konieczność posiadania tabletu zawsze przy sobie. Wystarczy zwykły notatnik i sam Smartpen 2 (pierwsza wersja nie posiadała wbudowanej pamięci). Kluczowe jest, że Equil nie nakłada żadnych wymagań co do rodzaju papieru. Może t być kartka, zeszyt, ulubiony notatnik, kalendarz, cokolwiek. Wystarczy przyczepić u góry papieru specjalny czujnik i zacząć pisać dołączonym do zestawu długopisem.

vlcsnap-2014-09-12-09h25m37s218

Equil Smartpen 2 rozpoznaje 600 poziomów nacisku i podczas przesyłania na żywo na ekran tabletu ruchów długopisu komunikuje się 80 razy na sekundę, za pomocą protokołu Bluetooth. Aplikacja dołączona do urządzenia automatycznie wykrywa zmianę strony, rozpoznaje tekst techniką OCR, pozwala synchronizować notatki za pomocą Dropbox, iCloud, lub Evernote. Zapisane notatki można edytować na wiele sposobów, zmieniając kolor, treść, przestawiając układ etc. Jest również mowa o możliwości skonfigurowania specjalnych gestów, które przyspieszą niektóre czynności. Nowoczesny długopis jest kompatybilny zarówno z Androidem jak i iOS, ale również z Windows i OS X. Nie na rzuca więc żadnych ograniczeń.

vlcsnap-2014-09-12-09h25m33s178

Urządzenie ma docelowo kosztować 169 dolarów, ale podczas trwania zbiórki Indiegogo można kupić Equil Smartpen 2 można dostać już od 79 dolarów.

Rozwiązanie jest ciekawe, chociaż nie całkowicie unikalne. Wacom posiada Inkling, który również pozwala notować i szkicować odręcznie na dowolnym papierze, różnica polega na tym, że Inkling łączy się za pomocą USB i jest dedykowany współpracy z komputerem, podczas gdy Equil Smartpen 2 jest pod tym względem bardziej uniwersalny i łączy się również ze smartfonami i tabletami, ale za to posiada 600 zamiast 1024 poziomów nacisku. Prawda jest jednak taka, że do ostatecznej oceny konieczne byłoby wypróbowanie urządzenia w praktyce. Czy nie zacina się, jak jest dokładne, jak skutecznie działa OCR itp. Bez tego trudno ocenić przydatność tego urządzenia. Potencjalnie, dla osób lubiących odręczne pismo, jest to nie lada gratka. Ja zostanę przy klawiaturze i będę się trzymał od pisma odręcznego z daleka.