Twitter

Założyliście fejk konto na Twitterze? Gratulacje, przez Was Musk nie chce go kupić

11

Twitter jednak nie trafi w ręce Elona Muska? Miliarder ma wątpliwości w kwestii zakupu platformy.

Musk umieścił na Twitterze wpis, informujący o tym, że jego umowa dotycząca kupna Twittera jest „tymczasowo wstrzymana”. Powodem jest to, że portal społecznościowy poinformował, iż fałszywe lub spamowe konta stanowią mniej niż 5 procent z 226 milionów aktywnych dziennych użytkowników.

Właściciel Tesli zamieścił na Twitterze link do raportu Reuters z 2 maja w sprawie zgłoszenia Twittera, i wyraźnie zaznaczył, że chce zobaczyć obliczenia firmy. Dokładna treść tweeta Muska była następująca:

Umowa dotycząca Twittera została tymczasowo wstrzymana w oczekiwaniu na szczegóły potwierdzające obliczenia, że ​​spam/fałszywe konta rzeczywiście stanowią mniej niż 5% użytkowników.

https://twitter.com/elonmusk/status/1525049369552048129

Mężczyzna mimo wszystko nadal jest zaangażowany w zrealizowanie transakcji opiewającej na 44 miliardy dolarów - warunkiem jednak jest satysfakcjonująca odpowiedź platformy społecznościowej. Jak to już jest z Elonem Muskiem, jego tweety przekładają się na aukcje firm - nie inaczej było tym razem. Twitter na giełdzie spadł o ponad 20 procent, kiedy Tesla wzrosła o niemal 7 procent.

Twitter przyznał, że ​​obliczenia dotyczące liczby fałszywych lub spamowych kont są „szacunkowe”, a rzeczywista liczba „może być wyższa niż szacowano”. To nie pierwszy raz, kiedy Twitter nie umie dokładnie liczyć. Kilka tygodni temu firma stwierdziła, że ​​błąd techniczny w liczeniu aktywnych użytkowników doprowadził do zaliczenia wielu kont jako aktywnych, mimo że były one powiązane z jednym użytkownikiem, co doprowadziło do błędnego zliczenia liczby użytkowników nawet o 1,9 miliona w każdym kwartale.

Dla Muska jest to kluczowa kwestia. Jednym z głównych założeń mężczyzny przy zakupie Twittera było to, żeby jak najbardziej ograniczyć „boty spamowe i oszustwa” oraz „armię botów” w celu zwiększenia jakości platformy. Poza tym CEO SpaceX bardzo poważnie podchodzi do traktowania wolności słowa i udostępnienia algorytmów rankingowych platformy.

Źródło: Twitter

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

news