10

Edytorial: Co tam rodzina, zajrzyj na Fejsa

Kończący się tydzień, a szczególnie kilka ostatnich dni to istny koszmar dla ludzi-przeciwników Facebooka. O Facebooku pisze się dosyć często, zaś po premierze Facebook Home portale oszalały i jak rzep psiego ogona czepiły się tylko tego tematu. Proszę się jednak nie dziwić – jest to bardzo perspektywiczny projekt, nie tylko dla Facebooka. Dla nowych projektów […]

Clipboard02Kończący się tydzień, a szczególnie kilka ostatnich dni to istny koszmar dla ludzi-przeciwników Facebooka. O Facebooku pisze się dosyć często, zaś po premierze Facebook Home portale oszalały i jak rzep psiego ogona czepiły się tylko tego tematu. Proszę się jednak nie dziwić – jest to bardzo perspektywiczny projekt, nie tylko dla Facebooka.

Dla nowych projektów Facebooka przygotowane są trzy możliwe scenariusze. Pierwszy z nich zakłada osiągnięcie przez projekt sporej popularności i zyskanie przychylności użytkowników. W „zamierzchłych” już czasach takimi projektami był News Feed, „lajki” lub opcja dodawania zdjęć. Nieco bardziej „nowocześniejszym” jest na przykład aplikacja Messenger maksymalnie ułatwiająca wymianę wiadomości ze znajomymi z portalu. „Pytania” przedstawiają drugą z możliwych ścieżek – z początku pytania opanowały Facebooka, lecz ostatecznie stały się dostępne jedynie w obrębie grup i wydarzeń. Jak się zapewne spodziewacie trzeci worek z projektami można by opatrzyć naklejką „niewypały”, których Facebook w swoim dorobku ma nie tak mało (chociażby aplikacja Poke).

Karuzela została odpowiednio rozkręcona, ale jak długo będzie się jeszce kręcić? Facebook Home otrzymał od połowy osób, które go przetestowały, jedną z pięciu gwiazdek w Google Play. Warto odnotować, że oficjalnie wspierana jest niewielka grupa urządzeń co z pewnością nie nastraja zbyt optymistycznie inżynierów Faceboka w perspektywie udostępnienia launchera dla większej liczby smartfonów, a co za tym idzie użytkowników. Nieco lepiej radzą sobie Chat Heads, które pojawiły się w aplikacji Messenger i całe szczęście są one opcjonalne – opcja „nie chcę, nie korzystam” jest dostępna, choć na marginesie dodam, że jest to w mojej opinii świetne rozwiązanie i powinno ono skłonić deweloperów do nieco kreatywniejszego podejścia do Androida.

Premierze Facebook Home towarzyszyło także wiele niezwiązanych bezpośrednio z aplikacją tekstów i wydarzeń. Joe Brown z Wired postanowił przyjrzeć się nazewnictwu nowej funkcji Messengera i doszedł do wniosku, że nieważne jest jaką pisownię nazwy Chat Heads Facebook będzie próbował przeforsować, to i tak skończy się na upraszczaniu jej do Chatheads, co może kojarzyć się z innymi frazami o niezbyt pozytywnym brzmieniu (dickhead, shithead). 12 kwietnia o odejściu z Facebooka poinformował Nicholas Felton – człowiek odpowiedzialny za Oś czasu. Czas większych zmian w interfejsie Facebook ma już za sobą, czy wręcz przeciwnie – poszukiwana jest zupełnie nowa idea?

To, że w każdej wolnej chwili miliony osób siegają po smartfona, by przejrzeć ostatnie posty znajomych nie jest żadną tajemnicą i dokładnie w tym zastosowaniu Facebook Home ma być czymś idealnym. Za każdym razem gdy czytałem lub słuchałem opinii osób, które go testowały padało zdanie potwierdzające zwiększanie zaangażowania w życie na portalu przez użytkownika. Chcąc nie chcąc, każde podświetlenie ekranu powoduje wyświetlenie nowości – przejrzenie kilku ostatnich jest w zasięgu jednego gestu.

W pierwszym spocie wystąpił sam Mark Zuckerberg, a oglądając najnowszą reklamę Facebook Home, w której podczas rodzinnego spotkania przy stole młoda dama sprawdza Facebooka, zastanawiam się czy pierwotna idea „przeniesienia życia towarzyskiego do Sieci” nadal przyświeca temu portalowi. Być może powinna ona zostać zastąpiona nowym hasłem: „zastąpmy życie towarzyskie Siecią”?

Najbliższy tydzień nie przyniesie raczej wielkich projektów od innych serwisów czy producentów sprzętu, mam jednak ogromną nadzieję, że Facebook Home zachęci ich i zainspiruje do stworzenia czegoś równie dobrego, o ile nie znacznie lepszego.