1

E-palenie i podgrzewanie tytoniu pomaga w walce z nałogiem?

Nie będzie specjalnym nadużyciem stwierdzenie, że branża wyrobów tytoniowych przeżywa właśnie technologiczną rewolucję. Czy to źle? Wręcz przeciwnie. Kolejne badania i raporty wykazują, że w dłuższej perspektywie nowoczesne zamienniki papierosów prowadzą do ograniczenia lub rezygnacji z palenia zupełnie. Pomijając już to, że elektroniczne wyroby tytoniowe są potencjalnie mniej szkodliwe dla zdrowia niż ich tradycyjne odpowiedniki.

Wydawać by się mogło, że w obliczu zmieniającego się świata i rosnącej świadomości konsumentów, wyroby tytoniowe nie przetrwają próby czasu. Tymczasem jednak jesteśmy świadkami bardzo dynamicznej rewolucji w tej branży, która idzie w parze z szeregiem zmian dla konsumentów.

Tym samym przybywa też punktów, w których konsumenci mogą zaopatrzyć się w takie produkty. W kwietniu BAT w warszawskiej Galerii Arkadia uruchomił pierwszy w Polsce flagowy punkt sprzedaży technologii podgrzewającej tytoń o nazwie glo. To tylko jeden z przykładów i możemy być pewni, że w niedalekiej przyszłości takich miejsc będzie więcej. Podgrzewacze tytoniu nie zostawiają popiołu i wydzielają mniej zapachu niż tradycyjne papierosy. Cena zestawu startowego glo zaczyna się od 130 zł w sklepach eSmoking World. W urządzeniu stosuje się specjalne wkłady zawierające wysokiej jakości tytoń, dostępne w różnych wersjach, również z kapsułami.

Tutaj pojawiają się ciekawe wyniki badań publikowane w The New England Journal of Medicine i sugerujące, że korzystanie z elektronicznych papierosów i im podobnych form spożywania tytoniu może pomagać w całkowitym rzuceniu palenia. E-papierosy mają być dwukrotnie bardziej skuteczne niż nikotynowa terapia zastępcza. W badaniu tym wzięło udział 886 palących. Próbowali oni rzucić palenie przez rok, korzystając z różnych form – e-papierosów, plastrów oraz gum nikotynowych. W grupie korzystającej z pierwszego rozwiązania zanotowano najwyższy wynik abstynencji sięgający aż 18 proc.

Suzanne Cass z walijskiej organizacji ash.wales prowadzącej kampanie na rzecz ograniczenia użycia tytoniu przyznaje, że e-papierosy odgrywają dziś kluczową rolę w ograniczeniu palenia:

Z zadowoleniem obserwujemy wyniki badań i mamy nadzieję, że wzmocni to argument, że e-papierosy można uznać za wysoce skuteczne narzędzie do rzucania palenia i znacznie bezpieczniejszą alternatywę dla palenia tytoniu.

Co istotne, nie ma powodów do obaw, że rosnąca popularność vapingu mogłaby iść w parze ze wzrostem używania tytoniu przez dzieci i młodzież. Analiza przeprowadzona przez brytyjski National Institute for Health Research we współpracy z naukowcami z Edynburga, Stirling, Glasgow i Bristolu wykazała, że odsetek młodych ludzi, którzy zadeklarowali, że próbują papierosów spadł z 70 procent w 1999 r. Do 27 procent w 2015 r. Dane te pochodzą z trzech badań, w których łącznie wzięło udział aż 250 tys. młodych ludzi.

Ale to nie wszystko. Podgrzewacze tytoniu i elektroniczne papierosy ograniczają ryzyko związane z paleniem. Tutaj potwierdzeniem są wyniki badania przeprowadzonego przez niemiecki Federalny Instytut Oceny Ryzyka, który zestawił ze sobą zawartość substancji toksycznych powstałych w wyniku podgrzewania tytoniu oraz podczas palenia tradycyjnych papierosów. Okazało się, że w przypadku podgrzewania wytwarzanych jest o 80 do 95 procent mniej aldehydów i o 97 do 99 procent lotnych związków organicznych. Różnica jest zatem niebagatelna.

Cancer Research UK, brytyjska placówka specjalizująca się w badaniu nowotworów w swoich badaniach dochodzi do podobnych wniosków. W porównaniu ze zwykłymi papierosami urządzenia do podgrzewania tytoniu wytwarzają o 90 do 95 proc. mniej substancji toksycznych.

Analogicznie BAT na podstawie przeprowadzonych badań mówi o zmniejszeniu liczby szkodliwych substancji w aerozolu z glo o 90-95%.

W każdym z trzech przypadków mówimy zatem o diametralnej różnicy, jeśli chodzi o redukcję liczby substancji mających szczególnie zły wpływ na zdrowie osób palących, a także ich otoczenia. W takim kontekście wybór między tradycyjnym papierosem i e-papierosem wydaje się zatem dość prosty.

Liczba palaczy spada również w Polsce. Jak wynika z danych Ministerstwa Zdrowia, jeszcze 8 lat temu 31 proc. Polaków przyznawało się do nałogowego palenia. Dziś jest to już ok. 25 proc. Nie da się ukryć, że alternatywne wyroby tytoniowe cieszą się coraz większą popularnością. Ciągle jednak gonimy rynki zachodnie, gdzie tego typu formy palenia stały się już bardzo popularne i powszechnie stosowane. Patrząc na kolejne badania, można śmiało wysnuć wnioski, że zjawisko to będzie tylko i wyłącznie przybierać na sile.