3

Dziwnych reklam ciąg dalszy – szkarłatne Yahoo

Nie zdążyłam jeszcze do końca przyswoić informacji przekazanych w nowych reklamach Microsoftu (tych z Billem Gates i Seinfeldem), a tu tymczasem pojawiła się kolejna zagadkowa reklama. Tym razem w delikatne osłupienie wprowadziła mnie firma Yahoo!. Mniej więcej od początku tego tygodnia Yahoo namawia do „ubierania się na purpurowo” (Start Wearing Purple). Centralnym punktem kampanii jest […]

Nie zdążyłam jeszcze do końca przyswoić informacji przekazanych w nowych reklamach Microsoftu (tych z Billem Gates i Seinfeldem), a tu tymczasem pojawiła się kolejna zagadkowa reklama. Tym razem w delikatne osłupienie wprowadziła mnie firma Yahoo!. Mniej więcej od początku tego tygodnia Yahoo namawia do „ubierania się na purpurowo” (Start Wearing Purple).

Centralnym punktem kampanii jest portal StartWearingPurple, na którym możemy zobaczyć filmik reklamujący „szkarłatne Yahoo”. Ponadto Yahoo oferuje nam kilka możliwości rozrywki związanej ze swoją kampanią. Po pierwsze, namawia do Purple Pranks, czyli obejrzenia filmików nakręconych przez Improv Everywhere (grupy zajmującej się, mówiąc w skrócie, flash mobami). Możemy na nich zobaczyć scenki nakręcone w windzie, kiedy grupa osób śpiewa piosenkę o jedynym od teraz słusznym kolorze, za każdym razem, gdy ktoś nieznajomy wsiada do windy. Po drugie, mamy do dyspozycji Purple Picks czyli linki do osób, firm, które dostąpiły zaszczytu bycia purpurowymi wg Yahoo. Oprócz tego mamy jeszcze Pioneers of Purple (historię osób, które po prostu żyją purpurowo), Wear Purple (limitowaną edycję ubrań w słusznym kolorze) oraz Purple Pedals.

Ten ostatni element kampanii jest w moim odczuciu najfajniejszy. Wykorzystuje on rower, aparat oraz GPS. Yahoo! skonstruowało 20 szkarłatnych rowerów, na których zamontowano aparat fotograficzny na baterie słoneczne oraz GPS. Te rowery jeżdżą sobie gdzieś po świecie, a dzięki temu, że aparat robi zdjęcia co 60 sekund i przesyła je na Yahoo! Maps możemy zobaczyć gdzie jest rower i co widzi.

Wracając do mojego zdziwienia tą „szkarłatną reklamą”, wszystko wyjaśniło się, gdy przeczytałam skąd Yahoo i purpura. Otóż, podczas zakładania pierwszego biura Yahoo!, jeden z założycieli – David Filo – poszedł zakupić farbę, którą mieli pomalować ściany. David był przekonany, że kupił jasno-szary kolor. Dopiero po kilku maźnięciach na ścianie okazało się, że farba w rzeczywistości jest purpurowa. Jerry Yang uznał, że fiolet jest kolorem indywidualizmu i zdecydował się go zostawić.

Po ostatnich znaczących zmianach w Yahoo! (tyle się działo, że nie będę tu tego wymieniać; jeśli śledziliście Antyweb wiecie co mam na myśli) firma zdecydowała się chyba powrócić do początków i odnaleźć swoje „ja”. Chyba że, za tą kampanią stoi coś innego, o czym dowiemy się później.

W każdym bądź razie kampania wygląda na spójną i dosyć dowcipną, choć równie tajemniczą jak ta Microsoftu.