Mobile

Dziś dzień bez telefonu. Ktoś się odważył?

11

Telefon - cudowny wynalazek, który pozwala na komunikację bez granic, przeszkód i ograniczeń. Ktoś sobie kiedyś wymyślił, że 15 lipca będziemy obchodzili światowy dzień bez telefonu. To zmusza do pewnych przemyśleń. Bo czy tak naprawdę jesteśmy zdolni, żeby wytrzymać 24 godziny bez dostępu do komórk...

Telefon - cudowny wynalazek, który pozwala na komunikację bez granic, przeszkód i ograniczeń. Ktoś sobie kiedyś wymyślił, że 15 lipca będziemy obchodzili światowy dzień bez telefonu. To zmusza do pewnych przemyśleń. Bo czy tak naprawdę jesteśmy zdolni, żeby wytrzymać 24 godziny bez dostępu do komórki?

Telefony komórkowe, a właściwie smartfony, bo to one już w przytłaczającej większości tworzą ten rynek, są z nami od dobrych kilkudziesięciu lat. W Polsce ich rozwój przypadł na lata '90. Na świecie jednak pierwsze takie urządzenie powstało w 1973, w fabrykach Motoroli. Od tamtego czasu sporo się zmieniło. Przeszliśmy ewolucję od wielkich cegłówek, przez zminiaturyzowane do granic możliwości słuchaweczki, do absurdalnie wyglądających phabletów. W Polsce, jak wynika z danych GUS, mamy więcej aktywnych kart SIM niż mieszkańców. Telefon komórkowy jest symbolem naszych czasów.

W miarę jak nasze telefony potrafiły coraz więcej, zwiększał się nasz czas przy nich spędzany. Dziś można śmiało mówić o problemie fonoholizmu, a więc uzależnieniu od telefonu. Przybiera ono różną formę. Jedni nie potrafią obyć się bez połączeń i SMS-ów, a inni komunikatorów czy serwisów społecznościowych. Trudno się dziwić, bo telefon stał się naszym centrum dowodzenia, swoistym przedłużeniem ręki. I pomyśleć, że jeszcze kilkanaście lat temu tę rolę odgrywał komputer. W Polsce przy okazji akcji społecznej "Uwaga! Fonoholizm" przeprowadzono badanie i okazało się, że aż 36 proc. młodych ludzi deklaruje, że nie byłoby w stanie wytrwać jednego dnia bez telefonu. Problem zatem istnieje.

Z telefonami wiąże się też nieodłącznie inne zjawisko - FOMO (Fear Of Mising Out). Jest to rodzaj lęku przed tym, że pod naszą nieobecność w internecie coś nas ominie. W realiach, gdzie dostęp do sieci to kwestia wyjęcia telefonu z kieszeni zjawisko to przybiera na sile. Staliśmy się pokoleniem "przewijaczy", którzy ruchami kciuka wertują strumienie na Facebooku, Twitterze, Instagramie i gdziekolwiek indziej. Dodajcie do tego spłycenie relacji społecznych, których zdecydowana większość przeniosła się do internetu i jest pielęgnowana wyłącznie z poziomu ekranu telefonu... Czy możemy mówić o prawdziwej katastrofie, a nad telefonami odprawiać egzorcyzmy? Cóż, telefon, jak wszystko inne, ma swoje wady i zalety. Grunt to znaleźć złoty środek.

Czy wytrzymałbym dziś bez telefonu? Pewnie byłoby trudno, zważywszy na liczbę połączeń służbowych każdego dnia. Nie czuję jednak, aby był to jakiś większy problem. Byłem niedawno na urlopie i Nexus przeleżał dobrych kilka dni w hotelowym pokoju. Nie jest zatem chyba ze mną jeszcze tragicznie. A z Wami? ;)

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu