Gry

Dyrektor kreatywny Wargaming zwolniony. Poparł agresję Rosji na Ukrainę

PK
Patryk Koncewicz
7

Ojciec World of Tanks pożegnał się z posadą dyrektora kreatywnego. Białorusin poparł na Facebooku atak Rosji na Ukrainę. 

Cały świat słowem i czynem okazuje swoje wsparcie dla Ukrainy. W social mediach trwa zorganizowana kampania nawołująca do bojkotu Rosji na różnych płaszczyznach. Nie wszyscy jednak są do wojny tak negatywnie nastawieni. Były już pracownik Wargaming opowiedział się po stronie agresora, za co szybko pożegnał się z posadą.

Kim jest ojciec World of Tanks?

Wargaming to białoruski producent gier wideo osadzonych w realiach drugiej wojny światowej. Studio odpowiedzialne jest za hitowe produkcje wieloosobowe takie jak World of Tanks, World of Warships czy World of Warplanes. Zwłaszcza ta pierwsza dobrze znana jest polskim graczom. Gra jeszcze do niedawna biła rekordy popularności. WoT oprócz dynamicznej rozgrywki charakteryzowała również aktywna społeczność, która brała udział w rozwoju gry i miała bliski kontakt z członkami ekipy developerskiej. Jedną z najbardziej rozpoznawalnych – ale także kontrowersyjnych – postaci był Białorusin Siergiej Burkatowski, znany pod pseudonimem SerB.

Źródło: Wargaming

Główny projektant Wargamingu to w świecie wschodniego rynku gier naprawdę gruba ryba. To właśnie on był kluczowym projektantem World of Tanks. Dla graczy stał się niemalże człowiekiem memem, wchodząc często w interakcje ze społecznością. Ten niepozorny pan z wąsem w podeszłym wieku często publicznie wypowiadał się na kontrowersyjne tematy, nie szczędząc niepopularnych opinii. Tym razem miarka się przebrała, a białoruski developer w końcu poniósł konsekwencję swoich słów.

Romans z Rosją zakończył się utratą posady

Burkatowski opublikował na swoim prywatnym Facebooku słowa poparcia dla agresji Rosji na Ukrainę. Spowodowało to błyskawiczną reakcję studia i natychmiastowe zwolnienie ze stanowiska dyrektora kreatywnego. Nie jest to pierwszy raz, gdy SerB nie kryje się ze swoją sympatią do Rosji. Główny projektant World of Tanks został kilka lat temu mocno skrytykowany za wprowadzenie stalinowskiej symboliki do gry. Po jednej z aktualizacji gracze mogli zaimplementować na swoich czołgach napisy „Za Stalina” lub „Nasza sowiecka ojczyzna”. Spotkało się to z oburzeniem zwłaszcza polskich graczy, którzy stanowili wówczas jeden z trzonów społeczności. Polacy otwarcie obrzucili studio błotem na forach i mediach społecznościowych, wyrażając swój sprzeciw dla kultywowania zbrodniczych radzieckich symboli. Białorusin skwitował krótko, że Stalin jest dziedzictwem narodowym a wypieranie jego roli to negowanie historii. Według niego nikomu innemu to nie przeszkadzało i tylko Polacy zawsze tworzą problemy.

Rosyjskie koneksje SerB'a sięgają głębiej. W wywiadzie dla portalu rykoszet.info (poświęconego grze World of Tanks) przeprowadzonym w 2016 roku Białorusin opowiedział o swoich bliskich powiązaniach z Rosją. Jego rodzice zajmowali się programowaniem, dzięki czemu mógł pracować na pierwszych IBM-ach w Rosji. Babcia SerB’a była natomiast wykładowczynią języka rosyjskiego. Pośród wielu graczy utrzymuje się także opinia, że radzieckie pojazdy dostępne w grach Wargamingu są celowo lepsze od konkurencji.

Miłość Burkatowskiego do Rosji nie zakończyła się dla niego zbyt dobrze. Białorusin stracił posadę dyrektora kreatywnego, którą piastował właściwie od początku istnienia studia. Wargaming stanowczo odciął się od słów byłego pracownika. Mimo iż władze Białorusi oficjalnie poparły agresję Rosji, to można było się spodziewać, że wydanie takiego oświadczenia na publicznym profilu nie może przynieść innego efektu. Dla orędowników bezwarunkowej wolności słowa pozwolę sobie sparafrazować, że kończy się ona tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu