Bezpieczeństwo w sieci

Ukraina zaatakowana w Internecie. Sprawcy wikłają w sprawę Polaków

Jakub Szczęsny
3

Późnym wieczorem, ukraińskie strony rządowe zaczęły wyświetlać komunikat, który jednoznacznie wskazuje na atak hakerski. Informacja o przejęciu witryn pojawiła się w trzech językach: ukraińskim, rosyjskim i co ciekawe - polskim. Zapewne miało to na celu zrzucenie winy na Polaków - jednak monit został napisany w naszym języku na tyle nieudolnie, że jest to niemalże wykluczone.

Efekty ataku, który został przeprowadzony jednocześnie na kilka witryn ukraińskich resortów były widoczne jeszcze dzisiaj w godzinach porannych. Hakerzy przejęli strony między innymi ministerstw: obrony, bezpieczeństwa i spraw zagranicznych. Jak podają źródła na Ukrainie, ofensywa w cyberprzestrzeni może mieć związek z zakusami Rosji. Nie jest w Europie tajemnicą, iż Władimir Putin przygotowuje się do możliwej inwazji na terytoria naszych sąsiadów. Negocjacje Sojuszu Północnoatlantyckiego z przywódcą Federacji Rosyjskiej nie doprowadziły do rozluźnienia sytuacji - w dalszym ciągu jest ona napięta. Kreml uważa, że rozszerzanie grona członków NATO stanowi zagrożenie dla interesów Rosji, natomiast przedstawiciele Paktu stanowczo odrzucają te twierdzenia nazywając je absurdalnymi.

Ostatnie fiasko Federacji Rosyjskiej w negocjacjach z NATO może być powodem, dla którego euroazjatyckie mocarstwo przypuściło cyberatak na Ukrainę. Komunikat na zaatakowanych stronach został napisany w trzech językach, w tym w polskim. Jak wskazaliśmy we wprowadzeniu, tekst po polsku zawiera liczne błędy i biorąc pod uwagę podobne incydenty, w trakcie których wschodni hakerzy używali języka polskiego - został on spreparowany po to, by rzucić przynajmniej cień podejrzenia na Polaków.

Ukrainiec! Wszystkie Twoje dane osobowe zostały przesłane do wspólnej sieci. Wszystkie dane na komputerze są niszczone, nie można ich odzyskać. Wszystkie informacje o Tobie stały się publiczne, bój się i czekaj na najgorsze. To dla Ciebie za twoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Za Wołyń, za OUN UPA, Galicję, Polesie i za tereny historyczne.

Treść komunikatu w języku polskim

Tekst został sporządzony "na szybko" i jest wielce prawdopodobne, że atakujący korzystali z jednego z dostępnych w Internecie tłumaczy, który automatycznie przekształcił wersję rosyjską na polską. Choć nie ma obecnie na to jednoznacznych dowodów, głównym podejrzanym są hakerzy rosyjscy, najprawdopodobniej działający na zlecenie tamtejszych służb. Prowadzone w ten sposób działania idealnie wpasowywałyby się w szeroką politykę stosowania elementów wojny hybrydowej. Destabilizacja wschodniej flanki Unii Europejskiej za pomocą kryzysu migracyjnego oraz złośliwych ataków w cyberprzestrzeni są na rękę Rosjanom, którzy obecnie walczą o utrzymaniu swojego statusu quo w relacjach z krajami Zachodu.

Rosjanie od dawna zaprzeczają, że są uwikłani w złośliwe działania w cyberprzestrzeni. Za każdym razem, gdy po atakach hakerskich oczy Zachodu są kierowane na Rosję, oskarżenia nazywane są absurdalnymi, bezpodstawnymi i pozbawionymi dowodów. Federacja Rosyjska nie ma wtedy oporów przed tym, by w kontrze rzucić oskarżeniami w kierunku wywiadów innych krajów lub... samych ofiar, które za pomocą spreparowanych cyberataków realizują szerszą politykę Zachodu.

Jak podaje agencja AFP, w ataku nie doszło do wycieku żadnych prywatnych danych:

https://twitter.com/AFP/status/1481907939871195136

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu