DuckDuckGo
16

Przeglądarka DuckDuckGo stawia na prywatność – czy warto z niej korzystać?

DuckDuckGo - znana wyszukiwarka stawiająca na bezpieczeństwo ma także swoją własną przeglądarkę z kilkoma unikatowymi funkcjami. Jest to ciekawa alternatywa dla Chrome czy Safari.

DuckDuckGo – zaczęło się od wyszukiwarki

Czy tego chcemy czy nie, we współczesnym świecie dużo ważniejsza od samej wiedzy jest umiejętność szybkiego jej pozyskania. Pojawienie się na rynku wyszukiwarki Google 20 lat temu nie było rewolucją (wcześniej istniało m.in. Yahoo), ale podejście firmy do tematu wyszukiwania na dobre zmieniło sposób, w jaki ludzie korzystają z internetu. Niestety, na przestrzeni lat zmiany, jakie zaszły w firmie sprawiły, że część osób zaczęła kwestionować sens użytkowania jej produktów. Głównym punktem zapalnym była znana już ponad 10 lat temu chęć Google do zbierania danych swoich klientów. Dlatego też w 2008r. w Pensylwanii Gabriel Weinberg postanowił stworzyć projekt, który byłby odpowiedzią na potrzeby ówczesnych internautów przy zachowaniu tego, co dla nich ważne – prywatności.

DuckDuckGo

Tak powstało DuckDuckGo, czyli wyszukiwarka, która szczyci się tym, że nie zbiera danych osób, które z niej korzystają. Ma to zarówno plusy, jak i minusy. Z jednej strony – unikniemy dzięki niej tzw. „search bubbles”, czyli sytuacji, w której poprzez personalizowanie wyników wyszukiwania nie możemy dotrzeć do części wyszukiwanych informacji, które silnik takiej platformy jak Google uzna za nieistotne dla nas. Są jednak też i minusy takiego rozwiązania, które pojawiają się szczególnie przy wyszukiwaniu usług. Jeżeli wpiszemy w Google i DDG hasło „pizzeria”, to pierwsza usługa zaprezentuje, jakie lokale dostępne są w naszej okolicy, a druga… cóż – w całej Polsce.

DuckDuckGo

Ciekawostką jest, że nazwa DuckDuckGo nie wzięła się znikąd, a jest skróceniem dziecięcej gry DuckDuckGo, czyli polskiego „Chodzi lisek koło drogi”.

DuckDuckGo Browser – przeglądarka, która chroni prywatność?

Jako, że wyszukiwarka DuckDuckGo okazała się sukcesem (jest w top 500 najczęściej odwiedzanych stron na świecie), jej twórcy zdecydowali się pójść jeszcze o krok dalej i zawalczyć z Google na kolejnym polu – przeglądarek internetowych. Tak powstała DuckDuckGo Browser – mobilna przeglądarka internetowa skupiona na zapewnieniu maksymalnej prywatności jej użytkownikowi.

DuckDuckGo

Do najważniejszych funkcji DuckDuckGo Browser należy ochrona przed reklamowymi aplikacjami śledzącymi, wymuszenie na stronach internetowych szyfrowania połączeń wszędzie tam, gdzie to możliwe, prywatne wyszukiwanie (oczywiście przez DuckDuckGo) oraz funkcja nazwana rozszyfrowaniem polityki prywatności. Na tej ostatniej warto się na chwilę zatrzymać. Twórcy przeglądarki nawiązali bowiem współpracę z organizacją Terms of Service Didn’t Read, która dostarcza informacje o warunkach korzystania z usług i politykach prywatności serwisu.

DuckDuckGo

Wszystkie te informacje są zbierane przez przeglądarkę i dostarczane użytkownikowi w formie oceny szkolnej, w skali od A do F. „A” oznacza, że strona dba o naszą prywatność. Jeżeli zobaczymy „F” – lepiej się stamtąd wynosić. Unikatowe funkcje DuckDuckBrowser sprawiają, że aplikacja ta cieszy się całkiem sporą popularnością – do tej pory została pobrana ze Sklepu Play już ponad 10 mln razy.

DuckDuckGo buduje swoją legendę, ale to daleka droga

Jak wcześniej wspomniałem, wyszukiwarka DuckDuckGo znalazła się w top 500 najczęściej odwiedzanych stron na świecie. Nie ma się temu co dziwić, skoro codziennie obsługuje ponad 65 mln zapytań. Patrząc na wykres popularności – w najbliższym czasie możemy się spodziewać bicia kolejnych rekordów. Jeżeli jednak umieścimy to w kontekście jej największego rywala – Google – to wynik ten nie robi już takiego wrażenia. Kalifornijski gigant codziennie odpowiada na około 6 miliardów zapytań, czyli praktycznie 100 razy tyle. Popularności ich wyszukiwarki nie ma nawet co porównywać, ponieważ mobilny Chrome jest preinstalowany na każdym telefonie z Androidem – różnica jest więc kolosalna.

DuckDuckGo

DuckDuckGo nie jest jednak bez szans. Być może nigdy nie zostanie przeglądarką ani wyszukiwarką „numer 1” ale silna pozycja inicjatywy wśród osób, które do prywatności w sieci podchodzą poważniej niż inne z pewnością zapewni projektowi długie życie. Szczególnie, że w obliczu takich praktyk, jakie uprawiają inne firmy, np. Xiaomi, istnienie alternatywnego, bezpiecznego rozwiązania jest nam potrzebne jak nigdy wcześniej.