Ciekawostki technologiczne

Roboty nie będą jednak zabijać. Jeszcze nie...

Jakub Szczęsny
0

Moi Drodzy. Uważam, że bezpieczeństwo jest niesamowicie ważną sprawą. Stany Zjednoczone jawią się w naszej świadomości jako kraj wolności i nieograniczonych swobód obywatelskich: ale również mają swoje problemy. Dzielnice "no-go", masakry w szkołach, strzelaniny na ulicach są na porządku dziennym. To rodzi istotne problemy i nowe technologie również chcą mieć tutaj "coś swojego".

Jakiś czas temu pisałem Wam o pomyśle Axon - sterowanego drona z taserem, który mógłby być pomocny w przypadku niebezpiecznych sytuacji, kiedy to napastnik jest dobrze uzbrojony, a opcja szturmu na jego pozycję mogłaby spowodować straty w ludziach. Wyszkolenie dobrego policjanta kosztuje, a życie ludzkie jest dodatkowo bezcenne. Pomysł spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem i uważam go za dobry - jest to środek, który zwiększa przewagę organów ścigania i jednocześnie - nie stwarza istotnego ryzyka śmierci lub trwałego uszczerbku na zdrowiu napastnika.

Natomiast pod koniec listopada, rada nadzorcza miasta San Francisco zatwierdziła pomysł, wedle którego policjanci mogliby użyć dronów, które byłyby w stanie zadać poważne rany lub nawet zlikwidować napastników lub uzbrojonych podejrzanych. Wniosek przeszedł stosunkiem głosów 8 do 3 - pomimo sprzeciwu organizacji strzegących praw obywatelskich. Jednak w procesie uchwalania nowych praw rady nadzorczej, potrzebne są dwa głosowania: przed wysłaniem projektu do biura burmistrza, takowe się odbyło i... wniosek upadł takim samym stosunkiem głosów, jednak więcej było tych "przeciw".

Wnioskodawcą był Departament Policji San Francisco, który wykorzystał dogodny moment: kalifornijscy funkcjonariusze zostali obłożeni obowiązkiem określenia dozwolonych zastosowań sprzętu klasy wojskowej. To z kolei otwierało drogę do użycia dronów zdolnych do trwałego unieszkodliwienia napastnika - według projektu, po wyczerpaniu wszelkich innych możliwości, policjanci mogliby wykorzystać zdalnie sterowanego robota.

Poprawność polityczna wzięła górę?

Jak dla mnie, argument jednego z uczestników rady nadzorczej San Francisco jest wyciągnięty wprost z dolnej części pleców. Napastnik jest napastnikiem i ten powinien być albo obezwładniony, albo unieszkodliwiony. Dean Preston uznał, że wprowadzone prawo "postawi czarnych i brązowych ludzi w nieproporcjonalnym niebezpieczeństwie krzywdy lub śmierci (tłum. dosł.)". Jak wspomniałem wcześniej: napastnik jest napastnikiem i nie liczą się jego kolor skóry, wyznanie, poglądy. Z drugiej strony, niewprowadzenie owego projektu w życie spowoduje, że wiele ofiar przestępstw zostanie postawionych w niebezpieczeństwie krzywdy i śmierci: których można byłoby uniknąć, gdyby napastnik został pomyślnie unieszkodliwiony. Statystyki są brutalne: ze względu na wykluczenie społeczne i uwarunkowania, to właśnie osoby o kolorze skóry innym niż biały są częściej sprawcami takich przestępstw. Sorry, Drodzy Woke'owcy i progresywiści, ale takie są fakty.

Dean Preston stwierdził ponadto coś jeszcze mocniej absurdalnego:

Powinniśmy pracować nad sposobami zmniejszenia użycia siły przez lokalne organy ścigania, a nie dawać im nowe narzędzia do zabijania ludzi.

Nie. Powinniście pracować nad integracją osób wykluczonych w społeczeństwie i jednocześnie wzmacniać swoje organy ścigania tak, aby przede wszystkim chronić ofiary. Napastnik jest napastnikiem i nie definiuje go kolor skóry. Podobnie nie żałowałbym białego i czarnoskórego mordercy. Odcień naszej cielesności mnie kompletnie nie interesuje. Ofiarom morderstw, gwałtów, kradzieży, pobić również jest to obojętne w obliczu ich cierpienia.

Swoją decyzją, uczestnicy rady nadzorczej odesłali oryginalną politykę proponującą użycie zabójczych robotów z powrotem do przeglądu przez komisję regulaminową, która wprowadzi doń poprawki. Możliwe, że w obliczu takiego splotu wydarzeń, pomysł upadnie.

Kraj wolności, czy kraj samowoli?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu