dokumenty google
10

Na takie nowości aż miło popatrzeć. Nie ruszam się nigdzie bez Dokumentów Google

Jest wiele serwisów i usług online, z których korzystam na co dzień i dla części z nich trudno byłoby znaleźć zastępstwo. Dokumenty Google to na pewno jedna z nich, a dynamika rozwoju i nowe funkcje wprawiają mnie czasem wręcz w osłupienie.

Doskonale pamiętam czasy, gdy Dokumenty Google były postrzegane jako rozwiązanie-proteza na tle pakietu Office. Takie aplikacje Word, Excel czy PowerPoint były markami, po które sięgano nawet wtedy, gdy nie wszystkie (lub zdecydowana większość) funkcji były zupełnie niepotrzebne. Do dziś taka praktyka jest stosowana, ale coraz rzadziej. Alternatywą jest webowa wersja Office’a, a także Dokumenty Google, które przez ostatnie kilka lat nie tylko nadrobiły dystans do produktu Microsoftu, ale pod kilkoma względami go wyprzedziły.

Polecamy: Dokumenty Google – jak zacząć? Poradnik dla początkujących

Współpraca online? Trudno mi wybrać coś innego

Wystarczy bowiem spojrzeć na aspekt współpracy online nad plikami, czego Microsoft uczył się od Googlerów. Nawet teraz, gdy Word czy Excel zostały wyposażone w funkcję synchronizowanych komentarzy i edycji online, to wśród moich znajomych oraz dla mnie samego to aplikacje Google są wybierane jako pierwsze. W moim przypadku wynika to z dwóch rzeczy: po pierwsze ani razu nie zdarzyło mi się, by Dokumenty Google pogubiły jakiekolwiek zmiany i modyfikacje w treści lub komentarze, a po drugie aplikacje mobilne w dalszym ciągu wydają mi się bardziej intuicyjne w obsłudze dla każdego.

Dokumenty Google z odświeżonym interfejsem komentarzy

A teraz nadszedł nawet czas na solidne nowości, gdzie doszło do reorganizacji interfejsu komentarzy. Dodano możliwość przewijania komentarzy poziomo, dzięki czemu łatwiej się nawiguje pomiędzy nimi. Pojawiło się dzięki temu więcej wolnej przestrzeni, dlatego zwiększono rozmiar tekstu, a nowością jest też szybkie oznaczanie współautorów z użyciem „@”. Zmiany wdrażane są u wszystkich użytkowników, więc wcześniej czy później pojawią się na waszym koncie (administratorzy nie muszą podejmować żadnej akcji w zarządzanych przez nich organizacjach). Wcześniej uporządkowano oznaczenia stanu zapisu dokumentu, które mogły być do tej pory nieco mylące, ale jednoznaczne ikonki i etykiety bezbłędnie informują teraz użytkownika o tym, co dzieje się z jego plikiem. Ten może być bowiem synchronizowany z chmurą i zapisywany na Dysku Google, ale w przypadku braku połączenia z Siecią zmiany będą automatycznie zapisywane w pamięci komputera.

Zobacz też: Taki pomysł na Dokumenty Google mają uczniowie! Na ich miejscu pewnie robilibyśmy to samo

Na tym jednak nowości od Google się nie kończą i jestem trochę zdziwiony faktem, że nie pisano o nich nieco szerzej. Na początku czerwca Google ogłosiło, że aplikacje mobilne na iOS-a zyskują możliwość potwierdzania tożsamości kluczami NFC i USB. W takim przypadku zamiast potwierdzać logowanie w aplikacji czy kodem, możemy skorzystać z fizycznego przedmiotu, który będzie bezpiecznie spoczywał w naszej kieszeni, torbie, szufladzie lub innym miejscu. Google sugeruje użycie Titan Security Key lub bezpiecznego klucza USB w iPadach Pro ze złączem USB-C (bądź iPhone’ach ze złączem Lightning i przejściówką na USB).

Nie zapominajcie o bezpieczeństwie swoich danych

To wszystko przekłada się na większe bezpieczeństwo danych zapisywanych w aplikacjach Google, w tym w Dokumentach, gdzie część z nas może posiadać prywatne i wrażliwe informacje. Korzystając z narzędzi online musimy zwracać uwagę nie tylko na ich zalety i korzyści, jakie dają, ale także ewentualne zagrożenia. O tym, niestety, wiele osób nadal zapomina, dlatego cieszy mnie fakt, że jednocześnie poprawiane i rozwijane są nie tylko te nowości dotyczące funkcjonalności usług, ale także ich bezpieczeństwa. Nikt oczywiście nie zmusi użytkowników do sięgnięcia po dodatkowe zabezpieczenia, ale w przypadku jakichkolwiek problemów trudno będzie w takich okolicznościach szukać winnych gdziekolwiek poza samym zainteresowanym.