128

Na to czekałem! Nowa metoda „represjonowania” użytkowników w Disqus

Disqus jest bardzo dobrą platformą outsourcingu komentarzy, aczkolwiek mam do niej kilka zastrzeżeń. Przede wszystkim, jest ona stosunkowo słabo rozwijana - właściwie to, co wdrożono już kilka lat temu, w niezmienionej formie funkcjonuje do dzisiaj. Nie udało się również uczynienie z Disqusa platformy społecznościowej. Doczekałem się jednak ważnej dla mnie - również jako dla moderatora nowości. Disqus wprowadzi nową metodę "kary" dla użytkowników.

Jak dobrze wiecie, komentarze w naszym serwisie to nie tylko merytoryczna sielanka i wytykanie czasami naszych literówek. Zdarzają się i takie egzemplarze (komentarzy, gwoli ścisłości), które nadają się tylko do utylizacji, a ich szanowni autorzy, do uzyskania głównej nagrody, którą mimo wszystko niechętnie przyznajemy – uważamy ją za ostateczność tylko w niektórych przypadkach.

Ban to niestety czasami za mało

Zdarzają się nam czasami tacy komentatorzy, którzy nie rozumieją idei bana. W naszym rozumieniu oznacza on: „nieźle przegiąłeś, idź sobie, nie chcemy Cię takiego, ochłoń, dojrzej, przemyśl”. Ci bardziej zajadli korzystają ze zmiennych adresów, VPN-ów – przeróżnych wynalazków, które w oczywisty sposób pozwalają takie ograniczenie ominąć. Trzeba zastanowić się, jak zrobić w taki sposób, aby bana dać i… jednocześnie go nie dać. Brzmi dziwnie? Chodzi o to, by użytkownik z nałożonym banem o nim nie wiedział. Ale też, żeby jego komentarze nie psuły atmosfery w naszym serwisie.

Shadowban. Już niedługo w Disqus

Otwieram szampana, organizuję imprezę, każdemu stawiam kolejkę. Właśnie tak czuję się, gdy czytam notkę blogową Kima Rohrera z usługi Disqus. Shadowban, czyli mechanizm pozwalający na „ukrycie” komentarzy użytkownika przed publicznością z jednoczesnym utwierdzeniem go w przekonaniu, że „wszystko jest ok”. Jest on znacznie skuteczniejszy w przypadku niektórych szkodników, którzy odpowiednio rozjuszeni, będą złośliwie walczyć z moderacją na stronie. Brak takiej funkcji w Disqus ograniczał nas od pewnego czasu – brakowało nam dobrych argumentów, by zarządzać naszą społecznością. To w naszej gestii jest to, abyście się czuli tutaj dobrze.

Ale to nie jedyna nowość, jaka pojawi się w Disqus. Kim zapowiedział również kilka innych funkcji, które mają wspomóc usługę w walce z brzydko brzmiącą i bijącą po oczach polityczną poprawnością, mową nienawiści. Pojęcie bardzo ogólne i nieprecyzyjne z punktu widzenia definicji. Ale intencja Disqusa jest jasna: dać moderatorom nieco więcej możliwości kontrolowania tego, jak toczy się dyskusja na stronach, gdzie Disqus jest zaimplementowany.

disqus, shadowban

Ban czasowy? Bajka!

Kilka razy zdarzyło się, że dałem komuś bana, ale w notatkach zapisałem sobie, że mam dokonać odbanowania za jakiś czas. Co z tego wychodziło? Kary się przeciągały, ja zapominałem o nałożonych restrykcjach i przypominałem sobie o nich dopiero, gdy skruszony (lub nie) czytelnik przypominał o sobie innymi kanałami. Możliwość nałożenia czasowej blokady to dla moderatora ogromne ułatwienie. Nierzadko, taka właśnie kara jest skuteczniejsza, niż permanentne zbanowanie pewnego jegomościa.

Przy okazji, pewne ograniczenia będą dostępne również dla społeczności. Wskazaliśmy na to, że Disqus wcześniej aspirował do bycia serwisem społecznościowym i miał do tego prawo. Niekoniecznie wsparto się dobrym założeniem. Aczkolwiek, skoro już do tego doszło – należy wziąć odpowiedzialność za jakość dyskusji w całym serwisie. Dlatego też, jeżeli użytkownicy znajdą społeczności naruszające wewnętrzne standardy Disqusa, mogą je zgłosić, a usługodawca się nad nimi pochylić.

Disqus ze swojej strony natomiast ma zaprzęgnąć uczenie maszynowe do tego, aby wykrywać i oznaczać komentarze, które mają zawierać w sobie niestosowną dla społeczności treść. Dla moderatorów ma to stanowić ułatwienie w poszukiwaniu takich wypowiedzi, które warto zneutralizować dla dobra ogółu.

Jest jeden problem. Te zmiany powinny zostać wdrożone już dawno temu

Zawsze jest dobry moment na dobre zmiany. Disqus jednak wprowadza je stanowczo za późno. Ba, kiedy ja pisałem o tym, że Disqus nie rozwija się tak, jakbyśmy chcieli, pewnie nikt o tym jeszcze nie myślał. Dlatego czapki z głowy w stronę usługodawcy nie będzie, mogę tylko nieśmiało podnieść kciuka w górę. Z grymasem na ustach, który wyraża mniej więcej: „rychło w czas, he he he”.