22

Ding.pl – z czym to się je i do czego służy?

Dzisiejszego poranka najnowszy projekt Interii – Ding.pl – osiągnął status otwartej bety. Według zapowiedzi twórców ma on zrewolucjonizować sposób korzystania z portali internetowych, poprzez wprowadzenie modelu rekomendacji treści. Czy rzeczywiście, przeglądanie codziennych informacji za pomocą Dinga jest znacznie wygodniejsze i praktyczniejsze? Jak to wszystko wygląda w praniu? O Dingu kilka dni temu pisał też Grzegorz, […]

Dzisiejszego poranka najnowszy projekt Interii – Ding.pl – osiągnął status otwartej bety. Według zapowiedzi twórców ma on zrewolucjonizować sposób korzystania z portali internetowych, poprzez wprowadzenie modelu rekomendacji treści. Czy rzeczywiście, przeglądanie codziennych informacji za pomocą Dinga jest znacznie wygodniejsze i praktyczniejsze? Jak to wszystko wygląda w praniu?

O Dingu kilka dni temu pisał też Grzegorz, wypowiadając się dość sceptycznie o idei, jaka przewodziła projektowi. Przyznam szczerze, że moje pierwsze wrażenie jest póki co podobne, ale po kolei.

Interfejs serwisu prezentuje się dość zwyczajnie. Mamy do dyspozycji takie podstrony, jak: powiadomienia, katalog tematyczny oraz ekran zarządzania swoimi subskrypcjami. Na każdej nieodłącznym elementem jest panel po prawej stronie, gdzie znajdziemy polecane i najpopularniejsze tematy. Jest on dość duży i skutecznie odciąga uwagę od lewej części witryny.

Elementem, który najczęściej przewija się na stronie jest przycisk „Powiadamiaj mnie”, który ma formę charakterystycznego loga serwisu i plusa (lub minusa) na niebieskim tle. Zdarzyło mi się, że kilkukrotnie po kliknięciu na niego usługa nie reagowała, co prawdopodobnie jest jeszcze bolączką bety, którą autorzy szybko wyeliminują. Co jednak należy jeszcze napisać o przycisku, to jego rozpoznawalność. Jestem przekonany, że jeśli Interia dobrze to rozegra, rozszerzając zasięg na kluczowych polskich dostawców, przycisk Dinga może stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych „guziczków” pojawiających się pod internetowymi artykułami, co z pewnością przysporzy mu nowych użytkowników.

Cała idea Dinga kręci się wokół tematów, które nas interesują. Działa to analogicznie do opisywanego jakiś czas temu przeze mnie (notabene w samych superlatywach) serwisu News 360. Potencjał, jaki drzemie w tego typu pomysłach jest ogromny. Widać to chociażby w serwisach społecznościowych, gdzie fanpage (strony firmowe) serwisów tematycznych i branżowych cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Internauci chcą zatem sieci szytej na miarę, spersonalizowanej i dopasowanej do ich gustów i zainteresowań. Jaką rolę odegra tutaj Ding?

Póki co tematy, które możemy subskrybować za pomocą serwisu krążą wokół portalu Interii. Nie uświadczymy tutaj żadnych innych witryn, choć twórcy zapowiadają rychłe wprowadzenie możliwości umieszczania przycisku. Zapewne ma to swoje źródło w potrzebie przyciągnięcia do Interii większej liczby stałych, regularnie czytujących teksty internautów. Jednak konsekwencją tego może być niezbyt wielkie zainteresowanie Dingiem. Trudno oczekiwać, że ludzie, którzy na ogół przeglądają inne portale (subskrybując je w czytniku RSS czy odbierając newsletter) zmienią swoje przyzwyczajenia tylko ze względu na wspomniany system rekomendacji treści.

Otóż w obecnym stadium projekt średnio do tego zachęca. Fakt – otrzymujemy w pakiecie całkiem oryginalny system powiadomień kojarzący się z tym facebookowym, ale główna oś projektu, czyli dostarczanie treści prezentuje się jeszcze dość ubogo. Trudno nawet to porównywać z News 360, mimo, że obu projektom przyświeca jedna idea. Dlatego przed twórcami jeszcze masa pracy, którą zdecydowanie warto włożyć w Dinga. Jest to bowiem rozwiązanie na tyle oryginalne, nietypowe i odpowiadające potrzebom użytkowników, że aż wręcz skazane na sukces. Lecz jego skala zależy tylko od tego na ile Interia jest gotowa otworzyć do niego drzwi konkurencyjnym dostawcom treści i rozbudować o niezbędne funkcje.