3

Największy europejski przewoźnik kolejowy inwestuje w… samochody autonomiczne

Dzień bez informacji z segmentu samochodów autonomicznych, dzień stracony. Ale dzisiaj doniesienia dość nietypowe, bo sprawa dotyczy Deutsche Bahn, a zatem firmy, która teoretycznie z samochodami powinna mieć niewiele wspólnego. Zwłaszcza z ich tworzeniem i to w wersji autonomicznej. Tymczasem szef niemieckiego giganta poinformował, że przedsiębiorstwo pracuje nad rozwiązaniami tego typu. Piłowanie gałęzi, na której się siedzi? Niekoniecznie - ten ruch nie jest pozbawiony sensu.

Deutsche Bahn przerzuci się z pociągów na samochody i autobusy? Raczej nie – domeną firmy pozostanie kolej. Po co im zatem autonomiczne pojazdy? W ramach odpowiedzi-porównania można przywołać Amazon, który inwestuje w automaty do wydawania paczek.

Problem ostatniej mili

Jakiś czas temu pisałem o poczynaniach Amazona, który rozkręca swój biznes logistyczny. Korporacja jest zainteresowana m.in. paczkomatami – dzięki nim powinno być szybciej i taniej, firma rozwiąże tzw. „problem ostatniej mili”, czyli konieczność jeżdżenia do każdego klienta. To drogi etap w łańcuchu dostaw i jeśli nie da się tego załatwić z pomocą dronów (a wiele wskazuje na to, że póki co będzie to niemożliwe), trzeba sobie radzić inaczej. Zadowolona ma być i firma i jej klienci.

Z podobnego założenia wychodzą w Deutsche Bahn, ale w tym przypadku przewożone nie są paczki, lecz osoby. Znowu pojawia się jednak „problem ostatniej mili”. Mowa o docieraniu na dworzec i wydostawaniu się z niego. Pasażer często korzysta z taksówki czy zbiorowej komunikacji miejskiej – pierwsza swoje kosztuje, druga czasem jest niewygodna i może utkwić w korku. Pasażer opuszcza dom wcześniej niż powinien, bo nie chce się spóźnić na pociąg. I tu pojawia się pojazd autonomiczny: tani, szybki i w miarę pewny.

Pasażer miałby wzywać autonomiczną taksówkę z pomocą aplikacji mobilnej, pojazd dostarczałby go z domu na dworzec (lub z dworca do domu) i robiłby to tanio. Kto wie, może nawet pojawiłyby się rabaty/darmowe przejazdy dla stałych klientów czy pasażerów pierwszej klasy? Usługa lux w pełnej krasie: od drzwi, do drzwi z Deutsche Bahn. To już moje gdybanie, ale firma pewnie będzie rozważać takie pomysły – im lepsza usługa, tym większa szansa na pozyskanie klienta.

Deutsche Bahn rozumie, że trzeba działać kompleksowo

Poczynania niemieckiego przewoźnika nie powinny nas dziwić – w wielu sferach życia jesteśmy dzisiaj przekonywani, że najlepsze są kompleksowe usługi i transport nie stanowi na tym polu wyjątku. Tworząc flotę autonomicznych pojazdów i łącząc ją z autonomicznymi pociągami (ten system też jest opracowywany – powinien wejść w życie w przyszłej dekadzie), korporacja przygotuje się do zmian. Jeśli zacznie być na serio rozwijana idea Hyperloop, latających taksówek czy autonomicznych samochodów, w tym transportu zbiorowego (przykładem WePod), to Deutsche Bahn musi eksperymentować i być przygotowane na różne scenariusze. Nawet, jeśli prawo póki co nie sprzyja zmianom i powstają grupy, które mają lobbować na rzecz wdrażania nowych przepisów.

Idea inteligentnego miasta, inteligentnego transportu, przewiduje, że człowiek będzie poświęcał coraz mniej czasu np. na bezproduktywne przemieszczanie się z punktu A do punktu B, co z jednej strony ma oczywiście plusy, ale z drugiej oznacza, że prawdopodobnie dłużej będziemy bombardowani reklamami i swoją pracą. Nie wykluczam, że jeśli dojdzie do rewolucji w transporcie i ziści się np. wizja łączonego, autonomicznego transportu wg Deutsche Bahn, z nostalgią będziemy wspominać czasy, gdy na złamanie karku pędziliśmy z przystanku autobusowego na peron, by zdążyć na swój pociąg…