12

A co powiedzielibyście na autonomiczny autobus wzywany przez aplikację?

Niedawno obchodziliśmy Dzień bez samochodu, miasta oferowały mieszkańcom darmowe przejazdy komunikacją miejską. Przy takich okazjach pojawia się często pytanie o transport w regionach silnie zurbanizowanych, zwłaszcza o transport publiczny. Jaka będzie jego przyszłość? Ma być zielony i tani, ma niwelować korki i nie przyczyniać się do powstawania smogu, o którym pisałem kilka dni temu. Wspomina […]

Niedawno obchodziliśmy Dzień bez samochodu, miasta oferowały mieszkańcom darmowe przejazdy komunikacją miejską. Przy takich okazjach pojawia się często pytanie o transport w regionach silnie zurbanizowanych, zwłaszcza o transport publiczny. Jaka będzie jego przyszłość? Ma być zielony i tani, ma niwelować korki i nie przyczyniać się do powstawania smogu, o którym pisałem kilka dni temu. Wspomina się też o wyeliminowaniu kierowców/motorniczych z pojazdów – efektem będzie m.in. obniżenie kosztów. Jednym z przykładów prac we wspomnianym kierunku są maszyny WEpod, które niedługo tafią na holenderskie ulice.

Transport zbiorowy będzie wyzwaniem

Zwiększa się odsetek ludności świata zamieszkującej miasta. Mieszkańcy wsi przenoszą się do miast, te ostatnie rosną i wchłaniają mniejsze miejscowości, powstają też supermiasta. Skomunikowanie wielkich tworów nie będzie prostym zadaniem, więc specjaliści z różnych dziedzin zastanawiają się, jakie kroki podjąć, by niwelować problem. Jedni mówią o rozrastających się siatkach metro, drudzy wskazują na kolejki tworzone nad ulicami, jeszcze inni dochodzą do wniosku, że w miastach zaczną powstawać strefy, których ludzie po prostu nie będą opuszczać, bo wszystko znajdzie się pod ręką. Superdomy w supermiastach.

Dyskusja trwa i zatacza coraz szersze kręgi, dorzucana jest do niej kwestia ekonomii współdzielenia (firmy typu Uber), autonomicznych pojazdów, wypożyczalni samochodów, przesiadania się na rowery… W tym wszystkim trudno sobie wyobrazić, że znikną tramwaje czy autobusy – przecież na razie pełnią one bardzo ważną rolę w funkcjonowaniu miasta. Bez nich nastąpiłby chaos i niewiele osób wyobraża sobie nagłe usunięcie tych pojazdów. Ale też chyba niewielu ludzi rozważa taki krok – poszukiwane są raczej kierunki rozwoju transportu tego typu.

Holendrzy pojadą bez kierowcy

Europejskie media spoglądają w stronę Holandii, w której testowane mają być pozbawione kierowcy pojazdy WEpod (EZ10). Tworzy je francuska firma EasyMile, a projekt ma dać odpowiedzi/wskazówki w zakresie autonomicznego transportu. Wspomniane maszyny jeździły już w Finlandii oraz w Szwajcarii, woziły tam pasażerów, lecz nie poruszały się po drogach publicznych wraz z innymi pojazdami. Teraz ma się to zmienić – samochody staną się uczestnikami ruchu drogowego.

Początkowo zakres testów będzie skromny: maszyny mają się poruszać na niewielkim odcinku między kampusem uniwersyteckim a miastem Ede. To kilka kilometrów. Nie wyruszą, jeśli na drodze będzie panował duży ruch lub trafią się kiepskie warunki atmosferyczne. Jazda nocą też odpada. Tak będą wyglądać początki – z czasem powinno się to zmieniać, w maju przyszłego roku samochody tego typu trafią prawdopodobnie na inne trasy. Wówczas koordynatorzy projektu będą już dysponować danymi, które ułatwią jego dalsze wdrażanie.

WEpod pomieści 6 pasażerów (tyle jest miejsc siedzących – miejsca stojące to dodatkowych kilka osób), będzie się poruszać z prędkością 25 km/h, chociaż nie jest to jego prędkość maksymalna. Pojazd napędzany jest energią elektryczną, wyposażono go oczywiście w elektronikę umożliwiającą autonomiczną jazdę, a istotną rolę w projekcie odgrywa aplikacja mobilna. To z jej pomocą pasażer skomunikuje się z pojazdem: zarezerwuje miejsce, wyznaczy miejsce, w którym zamierza wsiąść oraz cel podróży, lokalizację, w której wysiądzie. Zadaniem pojazdu, skonstruowanego w tym celu systemu, jest ustawić wszystko tak, by trasa przebiegała płynnie.

Wygląda śmiesznie? Zacznijcie się przyzwyczajać

Niektórych bawi pewnie wygląd pojazdu: jakieś to pokraczne, bardziej przypomina zabawkę niż busa do przewozu osób. Do tego powolne i przełoży się to pewnie na jeszcze większe utrudnienią na drodze. Inni pójdą krok dalej i stwierdzą, że to nie ma sensu: ludzi nie przewozi zbyt wielu, aplikacja może przynieść więcej szkód niż pożytku, a kierowcom odbiera się pracę. Z kilku powodów nie może lub nie powinno się to udać. Autonomiczny pociąg czy metro jeszcze ok, ale taki WEpod jest przesadą.

WEpods

Możliwe, że ta maszyna szybko zakończy swój żywot. Jednak prace we wspominanym kierunku będą nadal prowadzone – opisywany busik to projekt, który ma przynosić odpowiedzi na niektóre pytania. Będą dane, będą dalsze prace. Cel jakim jest tania i zielona, a przy tym pewnie autonomiczna komunikacja miejska nie zostanie odpuszczony. Trzeba zatem przyzwyczajać się do takich widoków na ulicach. Może za jakiś czas także na polskich ulicach.