Telekomy

Jeśli 3 zł to jak za darmo, to nadal możemy korzystać z darmowych usług komórkowych

GU
Grzegorz Ułan
14

Darmowa oferta na kartę ma swoją historię w Polsce. Wspomnę tu tylko o darmowym pakiecie od Rebtel czy #Freemium od Virgin Mobile. Ten pierwszy wytrwał w naszym kraju tylko 2 miesiące, ale #Freemium trzymało się długo. Co więcej nadal jego następca działa w najlepsze w ofercie tego operatora.

Darmowa oferta na kartę

Darmowa oferta na kartę #Freemium zadebiutowała w Polsce w 2015 roku, byłem na konferencji prasowej, na której ją zapowiadano, relacjonowałem ją zdalnie Kubie Szczęsnemu, który to ją Wam opisał w tym wpisie - Darmowy pakiet z mobilnym internetem, SMS-ami i rozmowami? To już jest – od Virgin Mobile! (link).

W ramach tego darmowego pakietu można było korzystać z 30 minut na rozmowy, 30 wiadomości SMS i 300 MB transferu danych bez żadnych kosztów przez cały miesiąc, te ponosiliśmy, gdy chcieliśmy dokupić dodatkowe minuty, wiadomości czy transfer danych.

Pamiętam, że to była duża rzecz i odbiła się szerokim echem w polskiej sieci. Ten darmowy pakiet przetrwał w ofercie Virgin Mobile aż trzy lata. Operator wycofał się z niego w 2018 roku - To już koniec darmowego pakietu #FREEMIUM w Virgin Mobile. Co w zamian? (link)

Oferty komórkowe do 10 zł

W zamian pojawiły się dwa pakiety MINI, już nie darmowe, ale za niewielką cenę, bo za 3 zł i 9 zł, w ramach których możemy korzystać z odpowiednio 30 minut i 300 minut, 30 SMS-ów i 300 SMS-ów oraz z 300 MB i 1 GB w miesiącu.

Po jakimś czasie pakiet MINI za 3 zł zniknął z oferty na stronie Virgin Mobile, a przypomniał mi o nim jeden z naszych Czytelników pod przedwczorajszym wpisem:

Rzeczywiście trudno sobie wyobrazić opłacalność tego planu za 3 zł dla operatora. Zwłaszcza, że mamy tu równie tanie dodatkowe pakiety, jakby zabrakło komuś w miesiącu wliczonych rozmów, wiadomości czy transferu danych - aktualny regulamin pakietu MINI za 3 zł (pdf).

Na uwagę zasługuje tu zwłaszcza pakiet 1GB za 1 zł, który zwykle kosztuje u operatorów od 3 zł. Można ich aktywować dowolną liczbę w miesiącu i w ten sposób za dajmy na to 10 zł, można swobodnie korzystać z dostępu do sieci na smartfonie z limitem 7 GB.

To wystarczający pakiet danych dla osób, które na co dzień są podłączone do WiFi i internetu stacjonarnego w domu czy w pracy. Odkąd ja korzystam z internetu stacjonarnego w dużo mniejszym stopniu zużywam transfer danych w smartfonie - maksymalnie 5GB w miesiącu.

Do tego głównie odbieram telefony, nie wysyłam SMS-ów (tylko komunikatory), a połączenia wykonuję sporadycznie - zamawianie jedzenia, taksówki, umówienie się do fryzjera czy na spotkanie na mieście.

Powiecie, że to przerost formy nad treścią i kłopot z doładowywaniem czy pilnowaniem zużycia, czego nie ma w nielimitowanych ofertach za 30 zł. Racja, ale to subiektywna ocena i sam bym się pod nią podpisał. Jednak pamiętajmy, że w przypadku rodzin, gdzie mamy standardowy model 2+2, z takich 30 zł robi się już 120 zł za usługi, których w większości nie wykorzystujemy w miesiącu i płacimy za wiatr w polu. W dzisiejszych trudniejszych czasach, zapłacić za takie usługi 12 zł a 120 zł co miesiąc, robi naprawdę dużą różnicę w budżecie domowym.

Sprawdziłem przy okazji podobne pakiety u innych operatorów. Znalazłem dwa w porównywalnej cenie do 10 zł. W Otvarta za 9,99 zł dostępne jest 60 minut na rozmowy i płatne wiadomości oraz 2 GB transferu danych. W Lycamobile z kolei, za 10 zł - 100 minut na rozmowy i 100 wiadomości SMS oraz 3 GB transferu danych.

Stock Image from Depositphotos.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu