13

Czy Polskę można sprzedać na Allegro?

Zastanawialiście się kiedyś (a może ktoś próbował), czy na Allegro można wystawić Polskę? Pytanie dziwne, a według wielu osób pewnie niestosowne, ale nie przyszło mi ono do głowy w kontekście dłuższych rozważań na temat sprzedaży swego kraju. Inspiracja nadciągnęła ze Wschodu (to chyba brzmi jeszcze gorzej). Kilka dni temu do Sieci trafiła informacja mówiąca, że […]

Zastanawialiście się kiedyś (a może ktoś próbował), czy na Allegro można wystawić Polskę? Pytanie dziwne, a według wielu osób pewnie niestosowne, ale nie przyszło mi ono do głowy w kontekście dłuższych rozważań na temat sprzedaży swego kraju. Inspiracja nadciągnęła ze Wschodu (to chyba brzmi jeszcze gorzej). Kilka dni temu do Sieci trafiła informacja mówiąca, że w serwisie eBay pojawiła się aukcja, której przedmiotem jest Rosja. Skoro oni mogą…

Pewien Rosjanin (człowiek pochodzi z Baszkirii, więc za tego Rosjanina mógłby się obrazić – trudno sprecyzować, więc umownie pozostaniemy przy Rosjaninie) postanowił zrobić interes życia i za pośrednictwem aukcji internetowej chciał sprzedać Rosję. Oferta na pierwszy rzut oka atrakcyjna: „mimo tysiąca lat korzystania nadal w stanie normalnym”. Pytanie, co to znaczy stan normalny? Osobiście wstrzymałbym się z zakupem i nie przekonałyby mnie ani złoża ropy i gazu, ani diamenty, ani nawet urok osobisty premiera i uśmiech Jeleny Isinbajewej. Nie wszyscy podzielali mój sceptycyzm.

Dmitry_Medvedev_and_Yelena_Isinbayeva

Zdjęcia Kremla, rosyjskiej drużyny piłkarskiej oraz rakiety Topol-M, a także polityczna mapa Rosji pobudziły wyobraźnię użytkowników eBay. Aukcja zaczęła się od 1 centa i udało się ją doprowadzić do sumy 100 tys. dolarów. Zapewne ten wynik zostałby poprawiony (aukcja miała trwać do 30 marca), ale ostatecznie zadziałał eBay i zlikwidował tę niecodzienną propozycję. Regulamin serwisu nie zabrania ponoć sprzedaży państwa, ale znajdują się w nim inne punkty, które umożliwiają usunięcie aukcji tego typu. Duże pieniądze przeszły komuś koło nosa.

Przy okazji tej akcji dowiedziałem się, że nie była to pierwsza propozycja sprzedaży kraju. W minionych latach ktoś próbował „opchnąć” Belgię, Islandię (ale bez Björk) oraz Grecję. I właśnie ta wiadomość skłoniła mnie do zadania sobie pytania: można sprzedać Polskę na serwisie aukcyjnym? eBay jako narzędzie do transakcji tego typu odpada – po pierwsze, przekonaliśmy się już, że storpedują pomysł, a po drugie, trzeba być patriotą – jeśli już sprzedajesz Ojczyznę, to użyj do tego rodzimego serwisu (z tym ostatnim stwierdzeniem wiele osób będzie zapewne polemizować). A zatem: czy można sprzedać Polskę na Allegro?

Najłatwiej byłoby to oczywiście sprawdzić empirycznie, ale to może się skończyć nieprzyjemnymi konsekwencjami. Rzućmy więc okiem na regulamin serwisu, a ściślej pisząc na artykuł 4.: Towary zakazane (wyszedłem z założenia, że jeśli coś nie jest zakazane, to musi być dozwolone). Już z pierwszego podpunktu dowiadujemy się, iż transakcja może mieć problemy z akceptacją – zapewne sporo osób stwierdzi, że handel krajem „narusza dobre obyczaje”. Pojawia się także kwestia praw autorskich, a w tym wypadku trzeba być bardzo ostrożnym (trudno określić do kogo należą prawa autorskie do niewątpliwego Dzieła, jakim jest Polska). Nie wiem też, co o sprzedaży państwa mówią polskie przepisy. To jednak są ogólniki – dobra kancelaria prawna zapewne znalazłaby jakieś rozwiązanie.

Polska

Przejdźmy do kolejnych podpunktów. Tu pojawia się już hasło „załącznik”, więc sprawa może być bardziej klarowna. Szybo okazuje się, że Polski wystawić nie mogę. Jeżeli sprzedaję kraj, to wraz z całym „bagażem”, jaki znajduje się na jego terytorium. A w Polsce znajdziemy chyba wszystko z listy Allegro – od treści pornograficznych, przez organy (ludzkie i zwierzęce) oraz broń i amunicję, aż po „Rybackie narzędzia i urządzenia połowowe, których posiadanie jest ograniczone przepisami prawa” (żywię nadzieję, że w kraju mamy coś takiego). Przedmiotów zawierających treści nawołujące do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych i światopoglądowych ostatnimi czasy narobiło się tak dużo, że można nimi obdzielić jeszcze kilka innych państw.

Jeżeli ktoś wpadł na pomysł, że wystawi na Allegro zdjęcie z wycieczki szkolnej do Piaseczna, a w ramach „gratisu” dorzuci Polskę, to muszę szybko ostudzić zapał – z regulaminu wynika, że ten motyw nie przejdzie. Jeśli znajdzie się chętny na eksperyment tego typu i zechce sprawdzić, jak zachowa się Allegro (i jak szybko zareaguje), to droga wolna – później możecie się podzielić swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami. Pamiętajcie jednak, że jeśli Wasza akcja się powiedzie i sprzedacie kraj, to prędzej czy później i tak dopadnie Was skarbówka i skasuje tak, że trudno będzie z tego wyjść z butami i więcej niż jedną koszulą.

Powyższy tekst to kolejna część SKaT – nie oskarżajcie mnie proszę o brak patriotyzmu…;)

Źródła grafik: pl.wikipedia.org, autotronika.pl, tojedobre.pl