18

Czy drony kradną naszą prywatność?

Intensywny rozwój nowych technologii, szczególnie nasilony w ciągu ostatnich lat, dający też coraz więcej możliwości, powoduje powstawanie wielu zagadnień i problemów, które ustawodawca na bieżąco powinien rozwiązywać za pomocą odpowiednich uregulowań. Autorem wpisu jest adwokat Maksymilian Bergtraum. Bezzałogowe statki powietrzne, powszechnie zwane „dronami” od ang. „dron” – brzęczenie, oprócz zastosowania militarnego okazały się być użyteczne […]

Intensywny rozwój nowych technologii, szczególnie nasilony w ciągu ostatnich lat, dający też coraz więcej możliwości, powoduje powstawanie wielu zagadnień i problemów, które ustawodawca na bieżąco powinien rozwiązywać za pomocą odpowiednich uregulowań.

Autorem wpisu jest adwokat Maksymilian Bergtraum.

Bezzałogowe statki powietrzne, powszechnie zwane „dronami” od ang. „dron” – brzęczenie, oprócz zastosowania militarnego okazały się być użyteczne w innych dziedzinach. I tak drony pomagają namierzać złodziei węgla, przeprowadzać inspekcje techniczne budynków, służą do zbierania informacji o uprawach, pozwalają nagrywać relacje z wydarzeń z lotu ptaka. Dzięki różnorodności oferty i coraz niższym cenom tych urządzeń, stały się one dostępne dla każdego, niejednokrotnie jako przedmioty zapewniające rozrywkę.

Warto zauważyć, że sprzęt ten można wyposażyć w kamery, które na bieżąco śledzą, rejestrują i przechowują roztaczający się przed i pod nim obraz. Dzięki temu, latając nimi na odpowiednich wysokościach (np. tuż nad domami) mogą służyć do zbierania informacji o osobach, np. miejscu ich zamieszkania, czynnościach wykonywanych na posesjach czy choćby przedmiotach na nich przechowywanych. Zasady wykonywania takich lotów nie zostały uregulowane w polskim porządku prawnym . Nie ulega natomiast wątpliwości, że takie użycie dronów może naruszać prawa innych osób.

Problem ten jako pierwsi dostrzegli Amerykanie, którzy obecnie są na etapie prac legislacyjnych, mających na celu zapobieganie naruszaniu prawa do prywatności przez wykorzystywanie dronów. W projekcie ustawy będącej ostatnio przedmiotem obrad przed rządem stanu Kalifornia znalazł się zapis zakazujący lotów doronami na wysokości mniejszej niż 350 stóp (około 107 m). Wysokość ta została uznana za wystarczającą do ochrony przed nielegalnym śledzeniem życia prywatnego osób fizycznych za pomocą wspomnianych urządzeń. Niedługo korzystanie z dronów na wysokości poniżej 107 metrów może stać się nielegalne, a co za tym idzie łatwiejsza i skuteczniejsza w egzekwowaniu stanie się ochrona prawa do prywatności.

W Polsce jak na razie brak jest planów legislacyjnych, dotyczących regulacji przedmiotowej tematyki, jednakże nie oznacza to, że osoby, których prywatność ucierpiała na skutek wykorzystywania urządzeń typu dron, są pozbawione ochrony. Pomimo braku przepisów, które w sposób bezpośredni regulują kwestię naruszeń spowodowanych działaniem dronów, w celu ochrony przysługujących każdemu praw, skorzystać można z licznych przepisów znajdujących się zarówno w Kodeksie cywilnym jak i Kodeksie karnym.

Po pierwsze sytuacja, w której ktoś lata dronem wyposażonym w kamerę nad naszą posesją może być uznana za naruszenie prawnie chronionego dobra osobistego w postaci prawa do prywatności. Za kluczowe uznać należy przepisy znajdujące się w art. 23 i art. 24 k.c., których przedmiotem regulacji są dobra osobiste człowieka oraz zakres ich ochrony. W art. 23 k.c. ustawodawca wskazuje na przykładowy katalog praw osobistych. Należy zwrócić uwagę na to, że znajdujące się tam wyliczenie nie jest pełne, a jedynie przykładowe, czyli katalog działań, które są zakazane jest nadal otwarty. Tak więc, pomimo niewymienienia wprost w tym przepisie prawa do prywatności, jest ono dobrem osobistym (które jest chronione także Konstytucję RP).

Jego znaczenie i zakres wielokrotnie były przedmiotem rozważań sądów, które wyjaśniły, że prawo do prywatności obejmuje autonomię informacyjną jednostki, co oznacza prawo jednostki do decydowania o tym, jakie informacje o niej zostają ujawnione innym osobom oraz prawo do kontroli nad takimi informacjami, jeżeli znajdują się one w posiadaniu innych podmiotów. Z autonomii informacyjnej wynika prawo jednostki do decydowania zarówno o zakresie, jak i treści informacji, jakie dostępne będą podmiotom trzecim (…). Zarazem autonomia informacyjna zakłada daleko posuniętą swobodę jednostki w zakresie decyzji, które informacje jej dotyczące są dostępne osobom trzecim, w tym szerszej kategorii odbiorców (opinii publicznej),(wyrok SA w Warszawie, z dnia 11 października 2012 r., sygn. Akt: I ACa 323/12).

Niewątpliwie podczas korzystania z dronów wyposażonych w urządzenia rejestrujące dźwięk i obraz nad terenami prywatnymi, dochodzi do zbierania informacji o właścicielu tejże nieruchomości, który pozbawiony jest nad tym procesem kontroli (nad ich zbieraniem oraz ewentualnym dalszym przetwarzaniem) wobec czego działanie użytkownika drona może stać się nielegalne. Aby skorzystać z ochrony przewidzianej w Kodeksie cywilnym, nie musi dojść do pełnego naruszenia prawa do prywatności, gdyż sama możliwość naruszenia tego prawa stanowi podstawę do skorzystania z uprawnienia do ochrony tych dóbr. Przypadek taki może mieć hipotetycznie miejsce w sytuacji, w której ktoś lata dronem wyposażonym w kamerę nad naszą posesją, jednakże obiektyw kamery nie jest skierowany bezpośrednio na nas.

W pewnych przypadkach latanie dronem może również zostać zakwalifikowane jako przestępstwo. W art. 267 §3 Kodeksu karnego przewidziano odpowiedzialność karną (grzywna, ograniczenie wolności, a nawet pozbawienie wolności do lat 2) za posługiwanie się urządzeniem podsłuchowym lub wizualnym w celu uzyskania informacji. Wydaje się oczywistym, że dron wyposażony w kamerę, zdolny do rejestrowania obrazu lub obrazu i dźwięku jest takim urządzeniem. Należy jednak pamiętać, że aby doszło do popełnienia tego przestępstwa, konieczne jest, aby sprawca działał bezpośrednio w zamiarze uzyskania informacji za pomocą drona. Natomiast bez znaczenia jest efekt końcowy, ponieważ nawet, gdy nie dojdzie do uzyskania informacji, ale działanie było nastawione na jej uzyskanie, można mówić o popełnieniu czynu zabronionego.

Problemem może się okazać udowodnienie owego celowego działania. Może się bowiem zdarzyć sytuacja przypadkowego lotu nad terenem prywatnym, który został spowodowany silnym powiewem wiatru. Wówczas nawet jeśli dron miał włączoną funkcję rejestracji obrazu i doszło do zebrania pewnych informacji przestępstwo nie zostanie popełnione, gdyż zebranie informacji nie było zamierzone. Podobna sytuacja będzie miała miejsce w przypadku, gdy lot nad danym terenem był zaplanowany, ale nie w celu zebrania określonych informacji z terenu przelotu. Celowość, o której wyżej mowa wymaga zaplanowanego działania, z góry powziętym zamiarem uzyskania informacji. Kolejną przesłanką, która musi zostać spełniona, aby można przyjąć istnienie tego przestępstwa, stanowi brak uprawnienia sprawcy do uzyskania informacji, którą stara się uzyskać.

Dopiero po łącznym spełnieniu wyżej opisanych warunków (czyli działania bezpośrednio w celu uzyskania informacji, do której nie ma prawa) można będzie mówić o tym, że doszło do kradzieży informacji. Warto przy tym zaznaczyć, że czyn z art. 267 §3 k.k. jest przestępstwem publicznoskargowym, co oznacza, że jego ściganie następuje z urzędu przez uprawniony do tego organ, którym jest prokurator i Policja.

Wydaje się, że w obecnym stanie prawnym wyżej opisane możliwości są jedynymi drogami efektywnej ochrony prawa do prywatności osób fizycznych, które naruszone zostało przez osoby korzystające z dronów. Obecnie ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy wymienione regulacje okażą się wystarczające, czy za przykładem Stanów Zjednoczonych zostaną podjęte próby wprowadzenia bardziej szczegółowych przepisów.

Autorem wpisu jest adwokat Maksymilian Bergtraum.

Prawnik z wykształcenia i z zamiłowania. Prowadzi we Wrocławiu własną Kancelarię adwokacką specjalizującą się w prawie karnym i w prawie cywilnym. Prywatnie miłośnik nowych technologii i gier komputerowych.

Zapraszamy również do poprzednich wpisów eksperckich z zakresu prawa:

Foto Dron with camera via Shutterstock.