Microsoft

Czuję się delikatnie oszukany przez Microsoft, ale tak bywa

KK
Konrad Kozłowski
75

Microsoft podobno jest niesamowicie zadowolony z nowego sposobu dystrybucji pakietu Office. Nie może chodzić oczywiście o nic innego aniżeli Office 365 czyli czasowy dostęp do programów składających się na pakiet biurowy Microsoftu oraz opcjonalne dodatki, jak rozszerzoną przestrzeń na dysku SkyDriv...

Microsoft podobno jest niesamowicie zadowolony z nowego sposobu dystrybucji pakietu Office. Nie może chodzić oczywiście o nic innego aniżeli Office 365 czyli czasowy dostęp do programów składających się na pakiet biurowy Microsoftu oraz opcjonalne dodatki, jak rozszerzoną przestrzeń na dysku SkyDrive czy minuty na Skype. Nigdy nie jest jednak tak dobrze, że nie mogłoby być lepiej - z takiego najwyraźniej założenia wyszedł dział marketingowy firmy, ponieważ od wczoraj "dorzuca" jeszcze roczną subskrypcję Xbox Live w tej samej cenie. Pospieszyłem się więc o dobry miesiąc.

To takich sytuacji trzeba się jednak przyzwyczaić - wystarczy spojrzeć na ceny gier (szczególnie tych na PC), które już miesiąc lub nawet wcześniej od dnia premiery kosztują o kilkanaście czy kilkadziesiąc procent taniej. Podobnie jest z gadżetami, najnowszy smartfon w dniu premiery zakupić można za powiedzmy dwa tysiące złotych, by 2 miesiące później sprzedać maksymalnie za półtorej tysiąca lub mniej.

Korzystając z oferty dla studentów udało mi się nabyć aż czteroletnią subskrypcję Office 365 w atrakcyjnej cenie 299 złotych. Po krótkich kalkulacjach okazało się przecież, że miesięczna opłata to niewiele ponad 6 złotych. Owszem, po tym okresie 48 miesięcy pozostanę z "niczym", mimo wszystko w przeciągu tego czasu może zmienić się bardzo dużo, a przede wszystkim niemal pewne jest zaprezentowanie przez Microsoft kolejnej edycji pakietu, za którą nie będę musiał dopłacić ani grosza.

W pełni zadowolony z oferty byłem do wczoraj, kiedy to przeczytałem o najnowszej promocji. Dzięki niej każdy nowy subskrybent otrzyma także roczny dostęp do usługi Xbox Live Gold. Nie grywam codziennie, ale kilka razy w tygodniu zasiadam przed konsolą, dlatego w jednej cenie subskrybcję Xbox Live Gold przyjąłbym z uśmiechem na twarzy - wystarczyłoby wstrzymać się z zakupem niewiele ponad miesiąc.

Nie mam do nikogo pretensji, nawet najmniejszych. Taka jest kolej rzeczy, a oczekując na najbardziej atrakcyjną ofertę możemy produktu czy usługi nie wykupić nigdy. Ja zdecydowałem się na zakup w najbardziej dogodnym dla mnie momencie oraz w sytuacji, gdy tego potrzebowałem. Nie chciałbym być jednak w skórze osób, które subskrypcję wykupiły dzień czy dwa przed wprowadzeniem promocji. Czuję się dekikatnie oszukany przez Microsoft, ale tak bywa, nie przewidzi się decyzji gigantów, bo zapewne ci do niedawna nawet mogli nie planować wprowadzenia takiej promocji, kto wie.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu