Cyberpunk 2077
53

Widziałem demo Cyberpunk 2077. Pierwszy pokaz Wiedźmina 3 zrobił na mnie dużo większe wrażenie

Demo na tak wczesnym etapie prac może różnić się od tego, co otrzymamy w finalnym produkcie. Ponieważ twórcy Cyberpunk 2077 mają już grywalny kawałek kodu i postanowili go pokazać, warto zobaczyć czy jest na co czekać.

Nie byliśmy w tym roku na targach E3 w Las Vegas i nie mogliśmy zobaczyć na własne oczy rozgrywki w Cyberpunk 2077. Na szczęście CD Projekt Red zorganizował dziś spotkanie dla dziennikarzy, na którym pokazano…dokładnie to samo, co na E3. Ten sam fragment dema, ogrywany przez jednego z pracowników, podobno nawet prezentacja została poprowadzona identycznie. Nie ukrywam, że bardzo się z tego zaproszenia cieszyłem, koniecznie chciałem zobaczyć to, co opisano po E3. Czy jestem rozczarowany? Absolutnie nie. Czy jestem oczarowany? Niestety też nie.

Świat, w który na pewno wsiąknę bez pamięci

Uwielbiam serię GTA i świetnie bawię się w grach z otwartym światem. Szczególnie, gdy ten faktycznie żyje i potrafi mnie w jakiś sposób do siebie przyciągnąć. Miejsce akcji Cyberpunk 2077 jest zdecydowanie mniej kolorowe niż na pokazanym podczas E3 zwiastunie. Jasne, nie jest to może Bladerunner, ale o cukierkowej, przesyconej barwami przyszłości nie ma mowy. Kolory to przede wszystkim liczne światła i neony, których twórcy nie szczędzili. Taki świetlny zabieg świetnie buduje klimat, nadając najczęściej szarym i ponurym miejscówkom dodatkowej głębi.

Night City nie jest kolorową piaskownicą z Crackdown, bardzo szybko pozbyłem się tego nietrafnego skojarzenia. W demie nie pokazano jego rozmiarów, ograniczając się tak naprawdę do mniejszych, momentami ciasnych (a nawet klaustrofobicznych) miejscówek. Gdzieś tam w oddali majaczyła wielka metropolia, z dużymi przestrzeniami, ale nie dane mi jej było zobaczyć. Podejrzewam jednak, że to zabieg celowy, ma wywołać zaciekawienie – bo czy tak samo będą wyglądać inne dzielnice? Szczerze wątpię i już nie mogę się ich doczekać.

Miasto żyje i doskonale to widać. Podobnie jak przeludnienie, w pokazanych miejscówkach były tłumy. Co więcej, postacie zdawały się toczyć swoją własną codzienność, której możemy się przyglądać. Wiem, jak wiele to pracy, ale efekt jest naprawdę niesamowity i mam nadzieję, że uda się go utrzymać we wszystkich dzielnicach miasta, które trafią do pełnej wersji gry.

Cyberpunk 2077

Nie mogę się doczekać zwiedzania i już wiem, że będę traktował Cyberpunk jak prawdziwą piaskownicę, starając się zbadać zależności między moimi działaniami, a tym, co widzę na ulicach. To jeden z elementów, który cały czas ciągnie mnie do GTA V (które notabene kupiłem kilka dni temu na trzeciej platformie – tym razem padło na Steam). No i zwiedzanie, będzie dużo zwiedzania bez konkretnego celu.

Więcej strzelania niż RPG

Pokaz był mocno nastawiony na elementy strzelankowe i nie ukrywam, że jestem tym mocno zaskoczony. Podejrzewam jednak, że to było na tym etapie najłatwiej pokazać, odbiór pozostał jednak jasny – w Cyberpunk będzie naprawdę dużo ciągnięcia za spust. Ale nie mam nic przeciwko, walka zrealizowana jest naprawdę świetnie. Dynamicznie, ale przy tym lekko, strzelanie wydaje się sprawiać wiele frajdy. Trochę nie rozumiem po co na ostrzeliwanych postaciach pojawiają się punkty zadanych obrażeń, ale pewnie zostanie to jakoś wyjaśnione w związku z HUD-em, który ma w oczach bohaterka/bohater. Było skakanie po ścianach, ostrza w rękach (znane z pierwszego zwiastuna), wślizgi i slo-mo. Nie do końca jednak wiem, czy skryptowane fragmenty w elementach strzelankowych na pewno tu pasują. W GTA wydaje mi się to bardziej naturalne, tu natomiast zaplanowane, podane przez projektantów. Ale może to tylko moje odczucie i przy drugim przejściu tego samego fragmentu byłoby zupełnie inaczej. Widziałem jednak tylko wymiany ognia w ciasnych pomieszczeniach i to mnie trochę martwi. Szczególnie, że na pokazie szczędzono pokazywania dużych przestrzeni i zapierających dech w piersiach widoków. W kontraście natomiast wspominano o różnych rozwiązania zastanych sytuacji, wybór różnych schematów działania, co podobno ma wpłynąć na różnorodność akcji. A to oznacza, że wiele misji da się przejść na różne sposoby.

Cyberpunk 2077

Słów kilka o postaci, bowiem CDPR gra trochę ryzykownie. Za Geraltem stały książki, historia, charakter. V to główny bohater lub główna bohaterka Cyberpunk 2077, wybór płci zależy od nas. Podobnie jak wszystko inne, gra zawierać będzie rozbudowany kreator postaci (ale nie będzie typowych klas). Ten jednak chyba nie jest jeszcze gotowy, bo tylko o nim wspomniano – ale pani V wyglądała świetnie, jej model był dopracowany w najmniejszych detalach. Ciekawe, bo CP to FPS, nie będziemy więc widzieć zbyt wiele. Widziałem scenkę przerywnikową gdy z jej łóżka wychodził jakiś nagi mężczyzna – bohaterka wyglądała przepięknie, mówię oczywiście o detalach. CDPR zaznacza, że to dojrzała gra. I faktycznie, było trochę półnagich pośladków i dwie nagie piersi, które widziałem podczas pierwszej misji, gdzie odbijaliśmy ich właścicielkę z rąk handlarzy mechanicznymi częściami ciała. I szczerze – nie mogę się doczekać kombinowania z kreatorem, łączenia człowieka z maszyną, tworzenia własnej postaci. To jednak trochę ryzykowne, bo może nie pozwolić opowiedzieć zwartej historii. W kreatorze dobierzemy na przykład background postaci, co moim zdaniem będzie kosztować twórców zdecydowanie więcej pracy, którą mogliby przecież włożyć w inne elementy.

FPP? Nie jestem przekonany

W sieci pojawiły się głosy niezadowolenia, bo CP będzie grą FPP. I w sumie sam nie do końca rozumiem skąd ta decyzja, a jej jedynym uzasadnieniem są fragmenty strzelankowe. Idąc tym tropem stawiam, że właśnie na ten element będzie położony duży nacisk. Miasto widziane oczyma bohaterki wydaje się mniejsze niż gdyby kamera była za jej plecami. Było to doskonale widać po przełączeniu kamery w aucie – kokpit samochodu był super, ale efekt jazdy gorszy. Z drugiej strony łatwiej wczuć się w postać i może też trochę o to chodzić. Sprzęt musi też wygenerować mniej obrazu, więc gra będzie działać lepiej.

W sieci pojawiła się specyfikacja komputera, na którym grano podczas targów E3 i ślepo strzelam, że w  Warszawie postawiono taką samą maszynę:

  • CPU: Intel i7-8700K @ 3.70 GHz
  • MB: ASUS ROG STRIX Z370-I GAMING
  • RAM: G.Skill Ripjaws V, 2x16GB, 3000MHz, CL15
  • GPU: GeForce GTX 1080 Ti
  • SSD: Samsung 960 Pro 512 GB M.2 PCIe
  • PSU: Corsair SF600 600W

Generalnie gra działała dobrze, ale pojawiały się spadki i przycięcia. Trzeba jednak pamiętać, że to wczesna wersja.

Cyberpunk 2077

Jak na ten etap prac, wizualnie Cyberpunk prezentuje się świetnie. Nie mogę się doczekać dobrego HDR-u na dobrym telewizorze, to może wyglądać wtedy obłędnie. Widać było jednak, że nie wszystko udało się na tę prezentację dopracować tak samo dobrze i niektórym teksturom brakowało ostatecznego sznytu. Nie widziałem też specjalnie dobrej synchronizacji na linii usta-dźwięk. Ale serio, Cyberpunk wygląda naprawdę bardzo dobrze.

Porównania do GTA nie były wcale takie nietrafione

Po obejrzeniu zwiastuna Cyberpunk 2077 Grzesiek porównał grę do GTA. Ci, którzy zobaczyli na E3 grywalne demo wzięli sobie za punkt honoru obalanie tej tezy. Moim zdaniem jednak z Grand Theft Auto produkcja CDPR ma trochę wspólnego. Wielkie, żyjące miasto będące otwartym światem, przemieszczanie się za pomocą pojazdów, przyjmowanie misji od bohaterów żyjących w metropolii. To mało podobieństw? Moment, w którym podczas jazdy samochodem zmieniono kamerę na widok zza auta sprawił, że miałem przed oczyma GTA 2077 – serio. Na pokazie widziałem tak mało elementów klasycznego RPG, że śmiało mógłbym powiedzieć, że Cyberpunk to takie GTA w przyszłości – choć jeszcze mocniej stawia na strzelanie. Tego było tu bowiem naprawdę sporo. Nie rozumiem też dlaczego tak bardzo neguje się porównania do dzieł Rockstara. To przecież produkcje niesamowite, prawie perfekcyjne i stawianie CP obok GTA to moim zdaniem nobilitacja.

Cyberpunk 2077

Kiedy pokaz się skończył, poszliśmy z porównaniami krok dalej, starając się wymienić skojarzenia z innymi znanymi tytułami. Widzieliśmy tam wspomniane GTA, ale również serię Deus Ex, kiedy bohaterka biegła po ścianie, ja poczułem ducha pierwszego Dying Light. Skryptowane fragmenty strzelankowe przypominały Call of Duty, a walka z mocniejszym przeciwnikiem Destiny. Trochę jakby twórcy starali się wziąć najfajniejsze elementy z wymienionych gier – i ja to na dobrą sprawę szanuję, ba – nawet pochwalam. Jeśli ktoś potrafi fajnie to zmieszać, jestem na tak. To wbrew pozorom nie jest łatwe. Nie jest też łatwe uciekanie od porównań z Wiedźminem 3, ale tego nie da się uniknąć, czego przykładem jest chociażby mój tytuł. Masa osób oczekuje Wiedźmina 3 w realiach Cyberpunk, ale tego nie dostanie, to zupełnie inne gry. Sęk w tym, że Wiedźmin 3 miał swój bardzo mocny charakter i było to widać od pierwszych pokazów, a nawet zwiastunów. Wtedy nie porównywałem, nie chciałem i pomysłów z innych gier nie widziałem. Tu je widzę, bo Cyberpunk nie ma tego własnego, bardzo mocnego charakteru, który odróżniałby go tak zasadniczo od innych produkcji. To niestety trochę budzi moje obawy. Po pokazie nie wiem czym jest Cyberpunk i mam nadzieję, że wie to ekipa odpowiedzialna za grę.

Cyberpunk 2077

Pokaz mnie nie rozczarował, ale nie wiem co trzeba byłoby na nim schrzanić, bym wyszedł z takim odczuciem. Zapytacie czy mnie oczarował? Sęk w tym, że nie, nie widziałem tam nic naprawdę niesamowitego, przez co zbierałbym szczękę z podłogi. A tak było na jednym z Gamescomów, gdzie za zamkniętymi drzwiami widziałem demo Wiedźmina 3. Wyszedłem wtedy z sali z miękkimi kolanami.

Cyberpunk 2077

Cyberpunk zapowiada się na solidną, dopracowaną grę. Wierzę, że porazi rozmachem, mam nadzieję, że zaserwuje świetnie zaprojektowane zadania i niesamowitą historię – póki co jednak jeszcze tego nie poczułem. Balonik został moim zdaniem napompowany za mocno i istnieje spore ryzyko, że kosmiczne oczekiwania względem gry mogą przerosnąć jej twórców. Nie rozumiem natomiast jednej rzeczy – zarówno na E3, jak i dziś w Warszawie zorganizowano zamknięty pokaz, który można opisać. Nie można go natomiast w żaden sposób pokazać – a to prawie godzinne demo mówi o grze nieporównywalnie więcej niż pokazany na konferencji Microsoftu zwiastun. I może gdyby CDPR wypuścił w świat nagranie z tej demonstracji, wszyscy moglibyśmy zobaczyć na własne oczy czym będzie, a czym nie będzie Cyberpunk 2077.