Moje przemyślenia

Creative Cloud upodobni się do DeviantArt? Adobe rozbuduje swoją platformę o pierwiastek społecznościowy

TP
Tomasz Popielarczyk
4

Adobe nie brakuje pomysłów na rozwój. Firma właśnie przejęła startup Behance i przymierza się do utworzenia własnej, społecznościowej platformy, gdzie twórcy będą mogli dzielić się swoimi portfolio. Naturalnie zwiększa to szansę na dostrzeżenie przez pracodawców oraz pokazanie światu swojej twórczoś...

Adobe nie brakuje pomysłów na rozwój. Firma właśnie przejęła startup Behance i przymierza się do utworzenia własnej, społecznościowej platformy, gdzie twórcy będą mogli dzielić się swoimi portfolio. Naturalnie zwiększa to szansę na dostrzeżenie przez pracodawców oraz pokazanie światu swojej twórczości. 

Jeżeli ktoś kazałby mi opisać w dwóch słowach Behance, użyłbym do tego sformułowania "biznesowy DeviantArt". Oba serwisy łączy podobna filozofia, lecz Behance celuje w profesjonalistów oraz właścicieli firm, którzy takowych poszukują. Tym samym ma to być idealne miejsce, gdzie kreatywni twórcy mogą liczyć na atrakcyjne zlecenia i oferty pracy. I rzeczywiście internauci uwierzyli w te zapewnienia, bo aktualnie serwis ma ok. 1 mln użytkowników i aż 3 mln aktywnych projektów. Swego czasu twórcy chwalili się, że tempo dodawania nowych projektów, to aż 20 tys. tygodniowo. Szybko zatem znalazły się też pieniądze na rozwój i Behance zebrało 6,5 mln dofinansowania.

Co zrobi z nim Adobe? Usługa ma zostać włączona w skład uruchomionej jakiś czas temu platformy Creative Cloud. W ten sposób jej użytkownicy będą mogli dzielić się z innymi swoimi utworami, liczyć na odzew w postaci komentarzy oraz ocen, a także dystrybuować je na inne urządzenia. Transfer użytkowników ma nie stanowić większego problemu, gdyż zdaniem Adobe znaczna większość użytkowników Behance korzysta właśnie z programów tej marki. Samo Behance również jest związane w pewnym stopniu z serwisami Adobe - korzysta m.in. z usługi TypeKit.

Kwoty, na jaką opiewała transakcja, nie ujawniono. Wszyscy pracownicy Behance mają pozostać na swoich stanowiskach w Nowym Jorku, a CEO serwisu zostanie wiceprezesem Adobe ds. społeczności. Konkretnych dat wprowadzenia nowości nie podano. Nie wiemy też na czym będzie polegała w praktyce integracja obu usług. Na najciekawsze zatem jeszcze poczekamy.

Creative Cloud Adobe potrzebowało właśnie takiego mocnego uderzenia w postaci serwisu społecznościowego. Do tej pory chmura Adobe nie była szczególnie konkurencyjna względem darmowych rozwiązań, a interakcje między użytkownikami stały na relatywnie podstawowym poziomie. Behance może tchnąć w platformę nowe życie. Zdaniem niektórym jest to jedyny element, którego właśnie Adobe zabrakło.

Przejęcie Behance może zaowocować powstaniem bardzo solidnej i rozbudowanej platformy dla profesjonalistów (o czym świadczy chociażby cena miesięcznego abonamentu - niecałe 50 dol.). Adobe doskonale zdaje sobie sprawę, że w tego typu projektach drzemie ogromny potencjał. I nie myli się, bo już teraz Creative Cloud ma 1 mln użytkowników. Po przyłączeniu do nich kont z Behance (zakładając, że użytkownicy zgodzą się płacić lub Adobe uruchomi darmowe konta) może to dać największą tego typu platformę w sieci. Nie licząc oczywiście DeviantArta. Liczba tamtejszych użytkowników sięga kilkunastu milionów (w 2010 było to 14,5 mln), co czyni platformą póki co bezkonkurencyjną. Z drugiej strony Creative Cloud celuje w inny target - profesjonalistów, których stać na subskrypcję oraz szereg usług z nią związanych. Tym samym, kolokwialnie mówiąc, "pożera DeviantArt" na śniadanie szeregiem funkcji pozwalających na pracę grupową, synchronizację czy przechowywanie projektów w chmurze. Teraz do tego wszystkiego dojdzie też, zapewne oczekiwany przez użytkowników, element społecznościowy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu